Instagram - moje nowe miejsce w sieci

Cześć Dziewczyny!
W ostatnim czasie bardzo mało mnie na blogu, dlatego chciałabym Wam powiedzieć, że e-Kobieta zostaje zawieszona do odwołania. Mój wolny czas bardzo się zmniejszył, podobnie jak zapał do pisania tutaj. Zdecydowanie bardziej spodobał mi się Instagram, gdzie jestem codziennie i to właśnie tam Was zapraszam. Jeśli mnie zaobserwujecie, będzie mi bardzo miło.

Czytaj dalej »

CeraVe, nawilżająca emulsja do mycia i nawilżająca emulsja do ciała

Cześć Dziewczyny!

Moja cera jest tłusta, jednak Ci którzy orientują się w podstawach dermatologii wiedzą, że cerą nazywa się skórę twarzy. O ok. 50% skóry na moim ciele mogę śmiało powiedzieć, że jest przesuszona. Ta połowa to zdecydowanie nogi.Bardzo ciężko jest mi zadbać o ich odpowiednie nawilżenie. Często zapominam o ich balsamowaniu czy smarowaniu olejkami. Na szczęście dzięki CeraVe miałam możliwość przetestowania nawilżającej emulsji do mycia oraz nawilżającej emulsji do ciała.

CeraVe Nawilżająca Emulsja do Mycia
Dla Skóry Normalnej i Tłustej
Opracowana we współpracy z dermatologami, łagodna i niepieniąca się emulsja do mycia. Oczyszcza i nawilża oraz wspiera odbudowę bariery ochronnej skóry twarzy i ciała. Zawiera 3 kluczowe ceramidy i kwas hialuronowy.

Sposób użycia: nanieść emulsje na dłoń, a następnie rozprowadzić na zwilżonej skórze. Delikatnie masować, następnie zmyć wodą. Omijać okolice oczu. W przypadku dostania się preparatu do oczu natychmiast przepłukać je wodą.

Odpowiednia dla dzieci i dorosłych.
BEZZAPACHOWY
HIPOALERGICZNY
SKŁAD:
  • Aqua (Water) - woda;
  • Glycerin - silnie hydrofilowa i higroskopijna substancja nawilżająca. Ma zdolność przenikania przez warstwę rogową naskórka, pełni rolę promotora, pomaga substancjom aktywnym przedostać się w głąb skóry, zarazem jest humektantem i delikatnym konserwantem, skutecznym zwłaszcza w kosmetykach z dużą ilością wody. Ma właściwości homogenizowania składników kosmetycznych. Łagodzi podrażnienia, przyspiesza regenerację uszkodzonej skóry, wygładza zmarszczki, zmiękcza naskórek, likwiduje zrogowacenia, kosmetyki z dużą jej zawartością, zwykle są nieco lepkie na skórze;
  • Cetearyl Alcohol - jest składnikiem konsystencjotwórczym kremów, mleczek, odżywek włosowych, zagęszcza, a także wpływa na właściwości aplikacyjne produktu, poprawia rozprowadzanie, daje poślizg oraz może wspomagać spienianie. Tworzy okluzyjny film na skórze i włosach, który działa natłuszczająco, zmiękczająco, kondycjonująco i ochronnie, zapobiega odparowywaniu wilgoci;
  • Phenoxyethanol - fenoksyetanol. Składnik stosowany jako konserwant lub wspomagacz innych konserwantów, a także rozpuszczalnik konserwantów, np. parabenów oraz jako rozpuszczalnik substancji zapachowych;
  • Stearyl Alcohol - emolient tłusty, filmotwórczy, tworzy na powierzchni warstwę zapobiegającą odparowywaniu wilgoci, stosowany także w preparatach myjących, jako składnik zapobiegający przesuszeniu skóry i włosów. Jest także emulgatorem emulsji typu O/W, zapobiega rozwarstwieniu emulsji oraz substancją zmętniającą przejrzyste konsystencje, aby zminimalizować przepuszczalność światła. Ma właściwości gaszące pianę oraz poprawiające lepkość;
  • Cetyl Alcohol - emolient tzw. tłusty. Jeśli jest stosowany na skórę w stanie czystym, może być komedogenny, czyli sprzyjać powstawaniu zaskórników. Zastosowany w preparatach do pielęgnacji skóry i włosów tworzy na powierzchni warstwę okluzyjną (film), która zapobiega nadmiernemu odparowywaniu wody z powierzchni (jest to pośrednie działanie nawilżające), przez co kondycjonuje, czyli zmiękcza i wygładza skórę oraz włosy. Ułatwia wprowadzenie do preparatu kosmetycznego substancji konserwujących, barwiących, wybielających i biologicznie aktywnych. Stosowany jest w większości kosmetyków ze względu na powyższe właściwości, a także ze względu na odczucie na skórze – kremy bez niego są bardziej tępe – zbyt szybko się wchłaniają, pozostawiając warstewkę fazy wodnej. Stosowany jako substancja myjąca i emulgator - łączy fazę wodną i fazę olejową. Cząsteczki emulgatora ustawiają się na granicy faz, częściowo rozpuszczając się w jednej fazie i częściowo w drugiej. Dzięki temu stabilizują granicę między fazami i stąd krem, mleczko czy inny kosmetyk nie rozwarstwiają się;
  • PEG-40 Stearate - emulgator O/W, składnik umożliwiający powstanie emulsji. Emulsja to forma fizykochemiczna, która powstaje przez połączenie (wymieszanie) fazy wodnej z fazą olejową. Przykładem emulsji kosmetycznych są kremy, mleczka, balsamy. Substancja pianotwórcza, stabilizująca i poprawiająca jakość piany w mieszaninie z anionowymi substancjami powierzchniowo czynnymi. Pełni rolę modyfikatora właściwości reologicznych (czyli poprawia konsystencję powodując wzrost lepkości) w preparatach myjących, zawierających anionowe substancje powierzchniowo czynne, dzięki tworzeniu tzw. mieszanych miceli. Ponadto pełni rolę solubilizatora, czyli umożliwia wprowadzanie do roztworu wodnego substancji nierozpuszczalnych lub trudno rozpuszczalnych w wodzie, np. kompozycje zapachowe, wyciągi roślinne, substancje tłuszczowe;
  • Behentrimonium Methosulfate - najczęściej stosowany w produktach do pielęgnacji i mycia włosów. Ma właściwości zmiękczające, ułatwia rozczesywanie i zapobiega elektryzowaniu włosów. Jest również substancją myjącą;
  • Glyceryl Steaerate -stosowany jako substancja re-natłuszczająca w kosmetykach kąpielowych. Stosowany w emulsjach spłukiwalnych - ułatwia spłukiwanie np. odżywek do włosów. W preparatach do pielęgnacji skóry i włosów tworzy także na powierzchni warstwę okluzyjną, czyli działa pośrednio nawilżająco (zapobiega nadmiernemu odparowywaniu wody). Ma właściwości wygładzające;
  • Polysorbate 20 - emulgator; 
  • Ethylhexylglycerin - konserwant stosowany w technologii kosmetycznej od 1992, wzmacniający działanie innych konserwantów dodanych do kosmetyku. Jest również humektantem, ma delikatne działanie nawilżające, a także poprawia odczuwalność użytkową współobecnych w składzie emolientów;
  • Potassium Phosphate - składnik wiążący jony metali, zapobiega zmianie zapachu, koloru i właściwości kosmetyków. Działa także buforująco, zwłaszcza w formułach kosmetycznych w formie proszków, pudrów. Zapobiega zbrylaniu i jest również substancją wzmacniającą działanie innych chelatorów i przeciwutleniaczy;
  • Disodium Edta- konserwant i stabilizator wiążący jony metali ciężkich, zapobiegający zmianie barwy i zapachu kosmetyków. Chroni kosmetyk przed zepsuciem i patogenami. Ma właściwości zmiękczające i regulujące lepkość. Wspomaga działanie innych konserwantów;
  • Dipotassium Phosphate - składnik regulujący pH kosmetyków, substancja zapobiegająca korozji opakowań i niwelująca niepożądane zapachy w kosmetyku;
  • Sodium Lauroyl Lactylate - emolient i składnik emulgujący w produktach myjących, polepsza konsystencje, zagęszcza, wspomaga pienienie innych detergentów i oczyszczanie skóry oraz włosów, skutecznie usuwa brud i bakterie. Działa delikatnie złuszczająco, renatłuszczająco i odżywczo, zapobiega przesuszeniom skóry i wygładza;
  • Ceramide - stosowany w kosmetykach do włosów jako substancja kondycjonująca i regenerująca włosy;
  • Phytosphingosine - substancja ogranicza tworzenie zaskórników, łagodzi stany zapalne skóry trądzikowej i zapobiega ich powstawaniu. Zmniejsza poziom tyrozynazy, ma działanie keratolityczne, a także zmniejsza przepuszczalność naczyń krwionośnych dla histaminy. Jest środkiem antyhistaminowym, przeciwalergicznym. Hamuje wzrost drożdży i bakterii. Wykorzystywana przede wszystkim w preparatach do skóry z trądzikiem pospolitym, różowatym, alergicznej;
  • Cholesterol - emolient tłusty. Odpowiada za syntezę wit. D. Działa na skórę wzmacniająco i ochronnie, przeciwzmarszczkowo, antyoksydacyjnie, zapobiega przeznaskórkowej utracie wody, zmiękcza i wygładza. Wykorzystywany w produktach do skory suchej, wrażliwej, nadreaktywnej, atopowej. Jest także emulgatorem emulsji;
  • Sodium Hyaluronate - humekant. Zapobiega wysychaniu kosmetyków, ale przede wszystkim dodawany jest w celach pielęgnacyjnych, wypełniających zmarszczki, nawilżających, odmładzających, wzmacniających i poprawiających elastyczność skóry. Ma także działanie regenerujące, przyspiesza gojenie ran, działa przeciwzapalnie, likwiduje blizny i przebarwienia, wzmacnia barierę ochronną skóry, ma zdolność wychwytywania jonów metali ciężkich oraz innych toksyn z otoczenia i przekształcania ich w połączenia rozpuszczalne w wodzie, dzięki czemu skóra nabiera odporności na alergeny i oczyszcza się. Substancja wiążąca wodę w naskórku, zapobiega transepidermalnej utracie wody (utracie wody z organizmu przez skórę), lecz w tym celu powinna być stosowana w połączeniu z kwasem hialuronowym lub emolientami, w przeciwnym razie może pochłaniać wilgoć ze skóry czy włosów na zasadzie adsorbentu i spowodować ich przesuszenie; 
  • Xanthan Gum - lekki emulgator, zagęszcza konsystencje, podnosi lepkość, stabilizuje. Jako emulgator często wykorzystywany do produkcji kosmetyków o przejrzystej formule, żelowych, lekkich;
  • Carbomer - w kosmetykach pełni funkcję zagęszczającą i stabilizującą emulsję;
  • Tocopherol - witamina E. Konserwant substancji tłuszczowych, chroni składniki przed utlenianiem, zmianą zapachu i koloru. Dodatkowo ma działanie silnie antyoksydacyjne, ujędrnia, działa odżywczo i przeciwstarzeniowo na skórę, wzmacnia ściany naczyń krwionośnych, poprawia ukrwienie skóry, chroni przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi, przyspiesza regenerację np. po poparzeniu słonecznym;
Nawilżająca emulsja do mycia zamknięta jest w prostopadłościanowym opakowaniu z pompką, która działa bez zarzutu. Szata graficzna jest prosta, przejrzysta i miła dla oka.
W swojej konsystencji jest naprawdę lekką, delikatną emulsją. Przyzwyczajona do sporej ilości piany w przypadku innych kosmetyków, na początku trochę się z nią nie polubiłam. Tutaj nie zobaczycie jej nawet w 1%.
Tego produktu używałam tylko do ciała. Nie zaryzykowałam użycia jej do twarzy, chociaż czasami miałam taką ochotę. Na zdecydowany plus jest to, że nie pozostawia ani suchej ani ściągniętej skóry. Bardzo fajnie nawilża i oczyszcza. Przez jej konsystencję lubię łączyć ją z peelingiem algowym. Razem tworzą idealny duet. Mimo to myślę, że nie jest zbyt wydajna. Na jedną nogę zużywam ok.3-5 naciśnięć pompki. Łącznie na całe ciało wychodzi tego naprawdę sporo.
Jeśli macie ochotę, wypróbujcie ją także do twarzy. Ma ona w sobie składnik, który przeciwdziała powstawaniu niedoskonałości, ale jednocześnie taki, który w formie czystej sprzyja ich powstawaniu.  Emulsja jest kosmetykiem O/W czyli olej w wodzie. Oznacza to, że cząsteczka oleju jest otoczona przez cząsteczki wody. Takie produkty wykorzystuje się w salonach kosmetycznych, przez co jestem pewna, że ten nie zrobi Wam krzywdy, o ile po dokładnym demakijażu i stonizowaniu skóry (co powinno się wykonywać po każdym opłukaniu cery wodą!) użyjecie wtedy żelu odpowiedniego dla waszej skóry. U mnie najlepiej sprawdzają się moje żele z kwasami i jak na razie nie chcę tego zmieniać.

    CeraVe Nawilżająca Emulsja
    Dla Skóry Suchej i Bardzo Suchej

    Opracowana we współpracy z dermatologami lekka emulsja, która nawilża i wspiera odbudowę naturalnej bariery ochronnej skóry twarzy i ciała. Zawiera 3 kluczowe ceramidy i kwas hialuronowy.

    Sposób użycia: nakładać obficie na skórę twarzy i ciała. Omijać okolice oczu. W przypadku dostania się preparatu do oczu, natychmiast przepłukać je wodą.

    Odpowiedni dla dzieci i dorosłych.

    BEZZAPACHOWA
    HIPOALERGICZNA
    NIEKOMEDOGENNA

    SKŁAD:
    • Aqua (Water) - woda;
    • Glycerin - silnie hydrofilowa i higroskopijna substancja nawilżająca. Ma zdolność przenikania przez warstwę rogową naskórka, pełni rolę promotora, pomaga substancjom aktywnym przedostać się w głąb skóry, zarazem jest humektantem i delikatnym konserwantem, skutecznym zwłaszcza w kosmetykach z dużą ilością wody. Ma właściwości homogenizowania składników kosmetycznych. Łagodzi podrażnienia, przyspiesza regenerację uszkodzonej skóry, wygładza zmarszczki, zmiękcza naskórek, likwiduje zrogowacenia, kosmetyki z dużą jej zawartością, zwykle są nieco lepkie na skórze; 
    • Caprylic/Capric Trigluceride - emolient tzw. tłusty. Zastosowany w preparatach do pielęgnacji skóry i włosów tworzy na powierzchni warstwę okluzyjną (film), która zapobiega nadmiernemu odparowywaniu wody z powierzchni (jest to pośrednie działanie nawilżające), przez co kondycjonuje, czyli zmiękcza i wygładza skórę i włosy. Modyfikator reologii (poprawia konsystencję preparatu), powoduje wzrost lepkości kosmetyków. Jest to substancja tłuszczowa, która ułatwia poślizg przy aplikacji preparatu, więc poprawia właściwości użytkowe. Doskonała naturalna roślinna substancja zmiękczająca i ułatwiająca rozpuszczanie;
    • Cetearyl Alcohol - jest składnikiem konsystencjotwórczym kremów, mleczek, odżywek włosowych, zagęszcza, a także wpływa na właściwości aplikacyjne produktu, poprawia rozprowadzanie, daje poślizg oraz może wspomagać spienianie. Tworzy okluzyjny film na skórze i włosach, który działa natłuszczająco, zmiękczająco, kondycjonująco i ochronnie, zapobiega odparowywaniu wilgoci;
    • Cetyl Alcohol - emolient tzw. tłusty. Jeśli jest stosowany na skórę w stanie czystym, może być komedogenny, czyli sprzyjać powstawaniu zaskórników. Zastosowany w preparatach do pielęgnacji skóry i włosów tworzy na powierzchni warstwę okluzyjną (film), która zapobiega nadmiernemu odparowywaniu wody z powierzchni (jest to pośrednie działanie nawilżające), przez co kondycjonuje, czyli zmiękcza i wygładza skórę oraz włosy. Ułatwia wprowadzenie do preparatu kosmetycznego substancji konserwujących, barwiących, wybielających i biologicznie aktywnych. Stosowany jest w większości kosmetyków ze względu na powyższe właściwości, a także ze względu na odczucie na skórze – kremy bez niego są bardziej tępe – zbyt szybko się wchłaniają, pozostawiając warstewkę fazy wodnej. Stosowany jako substancja myjąca i emulgator - łączy fazę wodną i fazę olejową. Cząsteczki emulgatora ustawiają się na granicy faz, częściowo rozpuszczając się w jednej fazie i częściowo w drugiej. Dzięki temu stabilizują granicę między fazami i stąd krem, mleczko czy inny kosmetyk nie rozwarstwiają się;
    • Dimethicone - emolient suchy. Wykazuje działanie osłonowe, chroni skórę i włosy przed czynnikami zewnętrznymi. Tworzy film dający odczucie jedwabistej gładkości, zmiękcza i zapobiega odparowywaniu wilgoci. Zastosowanie znajduje w różnego rodzaju kosmetykach, np jako substancja nośna dla pigmentów w podkładach do makijażu, ale także w olejkach, eliksirach, szamponach i odżywkach do włosów, kremach, balsamach, do twarzy, ciała i na okolice oczu, w kosmetykach ochronnych z filtrami UV. Ułatwia rozczesywanie włosów, zapobiega elektryzowaniu, chroni je np. przed wiatrem, mrozem czy też nawiewem suszarki. W kosmetykach poprawia konsystencję, zmniejsza lepkość i tłustość, ułatwia rozsmarowywanie i poprawia przyczepność do powierzchni, zmniejsza lub zapobiega pienieniu. Jest także obecnie najskuteczniejszą substancją leczącą wszawicę. Działa poprzez zablokowanie pasożytom dostępu do tlenu, czyli przez uduszenie.
    • Phenoxyethanol - fenoksyetanol. Składnik stosowany jako konserwant lub wspomagacz innych konserwantów, a także rozpuszczalnik konserwantów, np. parabenów oraz jako rozpuszczalnik substancji zapachowych;  
    • Polysorbate 20 - emulgator; 
    • Ceteareth-20 - emulgator. Substancja myjąca usuwa zanieczyszczenia z powierzchni skóry i włosów;
    • Behentrimonium Methosulfate - najczęściej stosowany w produktach do pielęgnacji i mycia włosów. Ma właściwości zmiękczające, ułatwia rozczesywanie i zapobiega elektryzowaniu włosów. Jest również substancją myjącą;
    • Polyglyceryl-3 Diisostearate - emulgator W/O, składnik umożliwiający powstanie emulsji. Stosowany najczęściej w balsamach do ust, podkładach typu oil-free, balsamach nawilżających; 
    • Sodium Lauroyl Lactylate - emolient i składnik emulgujący w produktach myjących, polepsza konsystencje, zagęszcza, wspomaga pienienie innych detergentów i oczyszczanie skóry oraz włosów, skutecznie usuwa brud i bakterie. Działa delikatnie złuszczająco, renatłuszczająco i odżywczo, zapobiega przesuszeniom skóry i wygładza;
    • Ethylhexylglucerin - konserwant stosowany w technologii kosmetycznej od 1992, wzmacniający działanie innych konserwantów dodanych do kosmetyku. Jest również humektantem, ma delikatne działanie nawilżające, a także poprawia odczuwalność użytkową współobecnych w składzie emolientów;
    • Dipotassium Phosphate - składnik regulujący pH kosmetyków, substancja zapobiegająca korozji opakowań i niwelująca niepożądane zapachy w kosmetyku; 
    • Disodium Edta- konserwant i stabilizator wiążący jony metali ciężkich, zapobiegający zmianie barwy i zapachu kosmetyków. Chroni kosmetyk przed zepsuciem i patogenami. Ma właściwości zmiękczające i regulujące lepkość. Wspomaga działanie innych konserwantów;
    • Ceramide - stosowany w kosmetykach do włosów jako substancja kondycjonująca i regenerująca włosy;
    • Phytosphingosine - substancja ogranicza tworzenie zaskórników, łagodzi stany zapalne skóry trądzikowej i zapobiega ich powstawaniu. Zmniejsza poziom tyrozynazy, ma działanie keratolityczne, a także zmniejsza przepuszczalność naczyń krwionośnych dla histaminy. Jest środkiem antyhistaminowym, przeciwalergicznym. Hamuje wzrost drożdży i bakterii. Wykorzystywana przede wszystkim w preparatach do skóry z trądzikiem pospolitym, różowatym, alergicznej;
    • Cholesterol - emolient tłusty. Odpowiada za syntezę wit. D. Działa na skórę wzmacniająco i ochronnie, przeciwzmarszczkowo, antyoksydacyjnie, zapobiega przeznaskórkowej utracie wody, zmiękcza i wygładza. Wykorzystywany w produktach do skory suchej, wrażliwej, nadreaktywnej, atopowej. Jest także emulgatorem emulsji;
    • Xanthan Gum - lekki emulgator, zagęszcza konsystencje, podnosi lepkość, stabilizuje. Jako emulgator często wykorzystywany do produkcji kosmetyków o przejrzystej formule, żelowych, lekkich;
    • Carbomer - w kosmetykach pełni funkcję zagęszczającą i stabilizującą emulsję;
    • Sodium Hyaluronate - humekant. Zapobiega wysychaniu kosmetyków, ale przede wszystkim dodawany jest w celach pielęgnacyjnych, wypełniających zmarszczki, nawilżających, odmładzających, wzmacniających i poprawiających elastyczność skóry. Ma także działanie regenerujące, przyspiesza gojenie ran, działa przeciwzapalnie, likwiduje blizny i przebarwienia, wzmacnia barierę ochronną skóry, ma zdolność wychwytywania jonów metali ciężkich oraz innych toksyn z otoczenia i przekształcania ich w połączenia rozpuszczalne w wodzie, dzięki czemu skóra nabiera odporności na alergeny i oczyszcza się. Substancja wiążąca wodę w naskórku, zapobiega transepidermalnej utracie wody (utracie wody z organizmu przez skórę), lecz w tym celu powinna być stosowana w połączeniu z kwasem hialuronowym lub emolientami, w przeciwnym razie może pochłaniać wilgoć ze skóry czy włosów na zasadzie adsorbentu i spowodować ich przesuszenie;
    • Tocopherol - witamina E. Konserwant substancji tłuszczowych, chroni składniki przed utlenianiem, zmianą zapachu i koloru. Dodatkowo ma działanie silnie antyoksydacyjne, ujędrnia, działa odżywczo i przeciwstarzeniowo na skórę, wzmacnia ściany naczyń krwionośnych, poprawia ukrwienie skóry, chroni przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi, przyspiesza regenerację np. po poparzeniu słonecznym;

    Nawilżająca emulsja znajduje się w identycznym opakowaniu, co kosmetyk, o którym pisałam Wam wyżej. Różnią się tylko szatą graficzną. Tutaj dominuje niebieski.
    To lekka emulsja w kolorze mleczno-białym. Nie jest ani płynna, ani zwarta. Przypomina typowy balsam do ciała. Po wsmarowaniu dość szybko się wchłania i daje uczucie chłodu. O ile w lato efekt ten nie przeszkadzałby mi, a nawet byłby wskazany, to teraz jesienią jest to trochę uciążliwe. Skórę pozostawia gładką, ale nawilżenie mija po kilku minutach. Gdy dobrze się wchłonie wszystko wraca do początkowego stanu. Dla mnie to bardzo denerwujące, ponieważ teoretycznie musiałabym aplikować go co mniej więcej 10 minut, abym była zadowolona z efektu. Wykorzystuję go głównie do rąk, chociaż tutaj też nie ma wow. Gdy są naprawdę bardzo wysuszone, np. po ostatnim przypadkowym spotkaniu z kwasami emulsja nie jest w stanie mi pomóc. Daje bardziej uczucie brudnej i tłustej skóry, więc mam ochotę iść je ponowni umyć, a tutaj koło się zamyka.

    Myślę, że osoby mniej wymagające mogłyby być usatysfakcjonowane. Ja jestem po prostu zawiedziona, mimo to z tego duetu wybieram emulsję do mycia, z którą bardziej się zaprzyjaźniłam.

    Znacie kosmetyki CeraVe? Lubicie je? Jakie jest Wasze zdanie na ich temat?

    ps Ostatnio zdecydowanie więcej mnie na instagramie, więc zapraszam Was szczególnie tam - _piekniedziswygladasz
    Czytaj dalej »

    Lovely, Celeb Kit, Gel Eyeliner + Eye Pencil + Brush

    Cześć Dziewczyny!

    Eyeliner jest jednym z ważniejszych elementów mojego makijażu oka. Długo szukałam takiego, którego mogłabym naprawdę pochwalić. Dziś chciałabym Wam opowiedzieć o zestawie Lovely Celebr Kit. Jeśli jesteście zainteresowane, to zapraszam dalej!
    Cały zestaw znajduje się w biało-czarnym kartoniku. Jako, że ja lubię minimalizm od razu zwróciłam na niego uwagę. Wewnątrz znajdował się słoiczek z żelowym eyelinerem, czarna konturówka oraz pędzelek.
    Żelowy eyeliner, tak jak już wspomniałam, znajduje się w słoiczku z przezroczystego szkła i czarną nakrętką. Jego kolor to piękna, głęboka czerń.
    W konsystencji jest typowym żelem. Mogłabym powiedzieć, że prawie idealnym. Początkowo nie wiedziałam czy się z nim zaprzyjaźnię. Używałam wówczas eyelinera Maybelline Lasting Drama, ale gdy stwardniał na kamień postanowiłam nie kupować go po raz kolejny, ale poszukać innego. 
    Lovely faktycznie nie koniecznie lubił się z pędzelkiem dołączonym do zestawu. Ja preferuję takie, które są idealnie skośnie ścięte i cieniutkie, jak np. Hakuro, bo właśnie z nim nie mam żadnego problemu. Kreski są idealnie równe, dobrze napigmentowane. Na moim oku, bez żadnych utrwalaczy wytrzymują cały dzień. W żaden sposób się nie rozmazują. Zdarza się, że czasami nabiorę go za dużo. Wtedy nadmiar wycieram w wieczko nakrętki. Moim zdaniem zasługuje on na ocenę celującą!
    Pędzelek, z tego co pamiętam wylądował w koszu. Nie chciałam mieć kolejnego bubla, bo taki właśnie był. Linie, które rysował były grube, nierówne i źle napigmentowane. Nie lubię takich akcesoriów, więc nawet nie dawałam mu kolejnej szansy.
    Ostatnia w secie jest kredka. Tutaj także się zawiodłam. Może nie jej jakością, ale sposobem wykonania. To kredka wysuwana, a ja takich bardzo nie lubię.
    Na początku jest wszystko ok, ale później, gdy ostra część się skończy zostaje gruby rysik, którym ja nie chętnie się maluję.
    Oddałam ją mamie. Moja mama zazwyczaj kupuje kredki w tej formie, więc z tego co mi wiadomo była zadowolona. Początkowo kredką można było wyrysować sobie naprawdę idealną jaskółkę, chociaż jej trwałość była dużo gorsza w porównaniu do eyelinera. Szybciej się rozmazywała, a sama czerń nie była aż tak intensywna. Jednak myślę, że u większości z Was, które nie chcą mocnej czerni na oku sprawdzi się dobrze.
    Jak ja maluję swoje kreski? Moje jaskółki nie są długie i szerokie, jak u niektórych spotykanych dziewczyn. Zazwyczaj wybieram delikatne podkreślenie oka. Zaczynam od zewnętrznego kącika, gdzie mam tę kreskę najgrubszą. Kończę ją nieco za połową powieki, ale bardzo delikatnie dojeżdżam do 3/4, tak aby była widoczna tylko subtelna poświata. Na koniec wyznaczam sobie kąt, jaki stwarza mi dolna linia wodna i rysuję na 3 mm kreskę, którą łączę z resztą. Całość wygląda naprawdę dobrze, nie przesadnie i nachalnie.

    Znacie set Lovely? Lubicie eyelinery żelowe czy wolicie w innej formie?

    ps Ostatnio zdecydowanie więcej mnie na instagramie, więc zapraszam Was szczególnie tam - _piekniedziswygladasz
    Czytaj dalej »

    Born Pretty Store, srebrne i złote flejki

    Cześć Dziewczyny!
    Czasami, gdy nie mam pomysłu na zdobienie paznokci lub po prostu mam lenia, a nie chcę aby był tylko sam kolor wykorzystuję flejki. Najczęściej są one w kolorze złotym i dziś opowiem Wam o nich kilka słów.
    Born Pretty Store ma w swojej ofercie naprawdę wiele wariantów kolorystycznych. Złoto i srebro kupiłam na Aliexpress, bo tam wychodziło o wiele korzystniej. 
    Obie wersje kolorystyczne znajdują się w małych słoiczkach. Do każdego z nich dołączona była także pacynka, chociaż zdecydowanie wolę wcierać je palcami. Zazwyczaj robię to w utwardzony lakier hybrydowy, ale bez przecierania jej cleanerem.
    Srebro nie jest czystym odcieniem tego koloru. Zdecydowanie przebija w nim rodowanie, co mnie nie koniecznie się podoba. Być może dlatego też jeszcze ani razu nie miałam ich u siebie na paznokciach.
    Po całkowitym wtarciu w paznokcia nie tworzy gładkiej tafli. Przyglądając mu się z bliska widać można zauważyć maleńkie pęknięcia, które świadczą o tym, że nie ma tam flejka.
    O wiele bardziej podoba mi się w wersji nieregularnej.
    Złoto jest z kolei ozdobą, którą nakładałam na swoje paznokcie często. Mogłyście zauważyć je w postach: NAIL CHALLENGE COLORFUL ALPHABET - C JAK CZERWONE WINO oraz MANICURE W MOICH ULUBIONYCH KOLORACH, CZYLI JASNY RÓŻ, BIEL I SZAROŚĆ
    Nie jest to też typowy złoty kolor. Moim zdaniem jest on za żółty, ale fajnie komponuje zarówno z jasnymi, pastelowymi kolorami, jak i ciemnymi, typowymi jesiennymi/zimowymi. Właście przyszło mi do głowy, aby ponownie go użyć w kolejnym zdobienia, gdy będę zmieniała swój manicure.
    Niestety, on także nie tworzy gładkiej tafli, dlatego w tej wersji użyłam go tylko raz. Bardziej odpowiada mi wersja nieregularnie ułożonych płatków.

    Oba kolory przykryte topem wytrzymują do dnia ściągnięcia lakieru hybrydowego. W związku z tym, że nawet wtarte lubią czepiać się pędzelka topu, najpierw nakładam jedną warstwę słabszej jakości, który ma tylko je utrzymać, a dopiero później nakładam swój ulubiony Top Coat Liquid Crystal marki MAGA.

    Znacie płatki Born Pretty Store? Używacie je w swoich manicure? Który kolor bardziej Wam się podoba srebro czy złoto? 

    ps Ostatnio zdecydowanie więcej mnie na instagramie, więc zapraszam Was szczególnie tam - _piekniedziswygladasz
    Czytaj dalej »

    Bling, Soak-off Gel Polish - efekt kociego oka

    Cześć Dziewczyny!
    Jakiś czas temu, a z tego co pamiętam może nawet i w ubiegłym roku, zauroczona efektem kociego oka postanowiłam także go wypróbować. Nie chciałam wydawać fortuny na lakiery hybrydowe marki NeoNail, Semilac czy jeszcze innych, bo nie wiedziałam czy taki rodzaj zdobienia spodoba mi się na moich paznokciach. Przeszukałam swoją ulubioną wówczas stronę - Aliexpress i znalazłam.
    Marka Bling znana jest ze swojej naprawdę niskiej ceny, a wybór kolorystyczny jest przeogromny! Jedne ją kochają, inne nienawidzę. Jak było u mnie? Zapraszam na recenzję!
    Oba kolory znajdują się w malutkich, białych buteleczkach z czarnymi zakrętkami. Na górnej części znaleźć można tylko numer produktu, dlatego przy większej ilości może to sprawić kłopot - wolę gdy wyraźnie widać kolor, który się wybiera lub jego nazwę. Pędzelek jest krótki, prosto ścięty. Konsystencja w sam raz, chociaż dla osoby, która jest w tej kwestii laikiem może sprawić trudności w formie zalania skórek. Nie ma żadnych problemów z utwardzeniem, zarówno w lampie UV jak i LED. Bardzo ładnie tworzą efekt kociego oka. 
    C20 to piękny odcień fioletu, wpadający w ciemny ametyst z jaśniejszymi przebłyskami. Pełne krycie uzyskuje się przy dwóch warstwach. Do każdej z nich, gdy była jeszcze nie utwardzona przyłożyłam magnes, do czasu aż uzyskałam zadowalający efekt.
    C17 to kolor przybliżony do błękitu paryskiego. Jeśli lubicie niebieskości, zakochacie się w nim od pierwszego wejrzenia! Podobnie do C20, kryje po dwóch warstwach. Jego oko jest zdecydowanie jaśniejsze od reszty, dzięki czemu jeszcze lepiej jest ono podkreślone.
    Oba kolory na swoich paznokciach nosiłam ponad trzy tygodnie. To czy będą się trzymały płytki paznokcia dłużej czy krócej zależy w dużej mierze od nałożonej bazy hybrydowej. Współpracują z naprawdę wieloma markami, więc nie polecam tutaj oszczędzać na jakości.
    Jeśli nie chcecie kupować droższych lakierów do kociego oka lub Was na to po prostu nie stać zachęcam do kupienia tych maleństw. U mnie, na moich wybrednych paznokciach, sprawdziły się naprawdę dobrze, więc uważam, że i u Was dadzą radę.

    Znacie markę Bling? Miałyście ich lakieru hybrydowe? Lubicie efekt kociego oka?
    Czytaj dalej »

    Halloween Party z Rosegal

    Cześć Dziewczyny!

    Niedługo Halloween. Osobiście nie obchodzę tego święta, ale wiem, że część z Was lub Waszych dzieci wybiera się wtedy na jakąś imprezę lub zbieranie słodyczy. W związku z tym przygotowałam dla Was trzy outfity, które znajdziecie na Rosegal.

    STRÓJ CZAROWNICY DLA CÓRKI I MAMY 

    STRÓJ PIRATKI 

    STRÓJ INDIANKI 



    Aktualnie trwa Rosegal Halloween Sale, dodatkowo mam dla Was przygotowany specjalny kod, który obniży Wasze zamówienie o 12% RGNancy. 

    https://www.rosegal.com/promotion-Halloween-deal-special-148.html?lkid=16160382
    Czytaj dalej »

    Sposób na zaskórniki zamknięte według Snails Garden

    Cześć Dziewczyny!

    Podczas mojej dość długiej walki z zaskórnikami spotkałam i przetestowałam wiele kosmetyków, zarówno tych aptecznych, jak i drogeryjnych. Przypadkiem trafiłam na markę Snails Garden, która specjalizuje się w kosmetykach ze śluzem ślimaka. W ich ofercie znalazłam krem do cery trądzikowej wraz ze zdjęciem twarzy przed użyciem i po. Oczywiście modelka miała na swoich policzkach dużo większe grudki niż ja, a po 1,5 tygodnia wszystko zniknęło. Skóra była jak u niemowlęcia. Zachęcona zapytałam osób kompetentnych czy to rzeczywiście możliwe. W odpowiedzi przeczytałam, że należy wykonywać domowy zabieg, który oprócz kremu zawierać będzie także peeling algowy i maseczkę z glinki zielonej. Oba dodatki miałam w domu, w formie sproszkowanej. Tak rytuał należy powtórzyć co najmniej 3 razy w tygodniu, aby osiągnąć zadowalające rezultaty.
    Po dokładnym demakijażu i stonizowaniu skóry wykonywałam peeling. Sproszkowane algi, które posiadam mają ostre drobinki, więc mocno ścierają skórę. Czasami aż za mocno. Po spłukaniu ich wodą miałam wrażenie jakby całość była tylko nie potrzebnie naruszona. Skóra bardzo się błyszczała, ale skoro miało to przynieść pozytywne efekty, przeboleję - myślałam. Następnie aplikowałam glinkę zieloną rozrobioną z wcześniej przegotowaną mineralną wodą, zawierającą jak najmniej kamienia i lekko podgrzaną. Gdy czułam, że zaczyna mnie maseczka ściągać, nakładałam albo wilgotną ściereczkę, albo spryskiwałam twarz mgiełką wody. Na koniec aplikowałam krem ze śluzem ślimaka. Zdawałam sobie sprawę, że jego skład był naprawdę długi i szeroki jak Polska cała, ale właściciele zapewniają, że zawiera on w sobie ponad 80% śluzu. Oczywiście przynosił ulgę, szczególnie po peelingu i regenerował skórę, mimo to po ponad dwóch tygodniach nie zauważyłam większej różnicy.
    Moje zaskórniki jak były, tak pozostały, a ja znów dałam się nabrać na cudowne właściwości. Jednakże nie zaprzeczam, że krem w połączeniu z glinką może mieć genialny wpływ na skórę, która charakteryzuje się stanami zapalnymi czy ropnymi. W tym przypadku odradzałabym stosowania już peelingu mechanicznego, który przy złym używaniu może tylko roznieść zarazki, na rzecz enzymatycznego, ale resztę zostawiłabym bez zmian. Ślimak znany jest ze swoich właściwości regeneracyjnych, więc na pewno bardzo dobrze wpłynie na wygląd takiej właśnie cery i poprawi nie tylko koloryt, ale zapobiegnie powstawaniu blizn. Ja ze względu na to, że ostatnio jestem skłonna używać kosmetyków, które sama zrobię lub te którym ufam, oddam krem mojej mamie. Wszak nie ma Ona problemów z trądzikiem, ale bardzo lubi produkty ze ślimakiem, którym ja na razie już dziękuję.

    A Wy jak radziłyście sobie ze swoimi skórnymi problemami? Też miałyście epizod "Tonący brzytwy się chwyta"? 
    Czytaj dalej »

    DIY - żel do mycia twarzy z kwasem azelainowym (5%) i kwasem salicylowym (2%).

    Cześć Dziewczyny!

    Robienie własnych kosmetyków bardzo wciąga i uzależnia! Nie mogłam oprzeć się, aby nie wykonać jeszcze czegoś, poza maseczkami i tonikami. Szukałam inspiracji i znalazłam ją na stronie Zrób Sobie Krem, skąd też mam przepis na dzisiejszy żel.  Jeśli jesteście ciekawe jak go wykonać, krok po kroku wraz z moim komentarzem - zapraszam!


    Żel z kwasem azelainowym (5%) i kwasem salicylowym (2%) (25g)

    Co będzie nam potrzebne?

    79% WODA/HYDROLAT 18,75g | 18,75 ml
    10% PEG-400 2,5g | 2,2 ml
    5% KWAS AZELAINOWY 1,25g | 4 ml
    2% KWAS SALICYLOWY 0,5g | 1 ml
    2% NIACYNAMID 0,5g | 0,9 ml
    2% ALGINAT 0,5g | 1 ml

    Dodatkowo także:
    • szklana zlewka 25 ml
    • łyżeczka miarowa 2 i 1 ml
    • łyżeczka miarowa 0,5 ml
    • łyżeczka miarowa 0,05 ml
    • bagietka
    • cylinder miarowy

    Sposób wykonania:
    1. Do zlewki wlałam odmierzone PEG-400, kwas azelainowy i kwas salicylowy. Mieszam ze sobą składniki.
    2. Dodaję hydrolat (w moim przypadku to hydrolat oczarowy), który wcześniej odmierzam w cylindrze miarowym i podgrzałam. Jego temperatura powinna być na tyle ciepła, aby kwasy się w nim rozpuściły. Jeśli tak się nie stanie, zlewkę wstawiam do mikrofalówki i grzeję tak długo, aż mój roztwór będzie klarowny. 
    3. Dodaję niacynamid i dokładnie mieszam, aż się rozpuści.
    4. Na koniec dosypuję alginat. Mieszam, aż wszystkie grudki się rozbiją. Przelewam żel do słoiczka.
    Nie jest to bardzo skomplikowany przepis. Mi się wykonywało go bardzo przyjemnie.
    Zamiast przelać żel do słoiczka, przelałam go do butelki z aplikatorem. Nie spodziewałam się, że po wystygnięciu będzie on aż tak gęsty, a ja nie będę mogła go wydostać. Buteleczkę ostatecznie rozcięłam i całość przełożyłam do słoiczka.
    Żelu używam codziennie rano i wieczorem. W dniu, kiedy piszę ten wpis minęło już chyba 5 czy 6 dni, czyli łącznie ok 12 aplikacji, a nadal mam go ponad połowę. Na raz aplikuję mniej więcej objętość 2 ziaren grochu.  Nakładam go na wilgotną skórę twarzy i myję. Wyraźnie czuć pod palcami drobinki. Po zmyciu wodą skóra jest przyjemnie gładka i miła w dotyku. Wszelkie wypryski goją się o wiele szybciej. Nie polecam go stosować do zmywania makijażu oczu - będzie szczypało! Kwas azelainowy działa drażniąco. Dlatego ja tę część najpierw dokładnie usuwam płynem micelarnym (chciałybyście na niego kolejny przepis?). Mimo to, uważam go za IDEAŁ!
    Żel, podobnie jak inne kosmetyki z kwasami azelainowym i salicylowym stał się moim ulubieńcem i postanowiłam dla kosmetyków DIY zrezygnować w dużej mierze z tych dostępnych w drogeriach czy aptekach. Składy czasami porażają swoją długością i zawiłością, a takich domowych wszystko można idealnie kontrolować.

    Wykonujecie takie domowe kosmetyki? Czy zazwyczaj korzystacie z gotowych? 

    Czytaj dalej »

    Precz zaskórniku! Kosmetyki DIY z E-Naturalne | Moja historia

    Cześć Dziewczyny!

    Dzisiejszy wpis rozpocznę swoim ulubionym powiedzeniem: Jak wiecie mam cerę tłustą. W gruncie rzeczy to, że jest tłusta nie przeszkadzałoby mi tak bardzo, gdyby nie moje niedoskonałości.
    Cera tłusta bardzo często staje się skórą trądzikową. Zwiększone wydzielanie sebum powoduje, że tworzą się różnego rodzaju skazy. U mnie to zaskórniki. Pewnie pamiętacie, jak już nie raz Wam opowiadałam, że stany zapalne to rzadkość (odpukać w niemalowane). Dziś postanowiłam opowiedzieć Wam swoją historię i przedstawić dwa, proste do wykonania przepisy na tonik i maseczkę złuszczającą.

    Zaskórniki dzielą się na dwa rodzaje:
    • otwarte
    • zamknięte.
    Zaskórniki otwarte to czarne kropki, które zazwyczaj występują na nosie. Potocznie nazywa się je wągrami. Mi one już nie przeszkadzają. Przyzwyczaiłam się do tego, że bardzo ciężko zlikwidować je na zawsze i będą powracać. Wszystkie kosmetyki, które stosowałam pomagały na chwilę. Zazwyczaj po paru godzinach problem powracał. Spowodowane jest to tym, że oczyszczając skórę robimy to tylko powierzchownie, usuwamy nagromadzone zanieczyszczenia, ale sam problem siedzi głębiej i wkrótce znów się utleni, a tym samym powróci.

    Zaskórniki zamknięte to moja zdecydowana zmora. Do czasu...
    Mają one postać grudek, widocznych pod światło, które znajdują się pod skórą. Bardzo dobrze jest wyczuć je np. palcem przejeżdżając po, w moim przypadku, policzkach i niesamowicie ciężko usunąć.
    U mnie wyglądało to tak, że zarówno kosmetolog jak i dermatolog polecili mi kremy z kwasami. Skinorem i Epiduo Forte. Oczywiście, byłam już tak zdesperowana, że nawet gdyby ktoś kompetentny powiedział mi, że mam kupić pastę do butów i się nią wysmarować, a na pewno pomoże - zrobiłabym to! Z czasem jednak przestałam wierzyć w to, że jakikolwiek krem, który ma w sobie tyle chemii może złuszczyć skórę na tyle, aby cała zalegająca treść miała możliwość wydostać się lub ewentualnie wchłonąć. Podczas używania obu kosmetyków, spodziewałam się ogromnego wysypu stanów zapalnych, tak jak dzieje się to podczas kuracji retinoidami. Wtedy rzeczywiście te zaognione, często ropne zmiany świadczą o tym, że skóra mocno i intensywnie się oczyszcza. Nic takiego nie nastąpiło.
    Pewnego dnia po demakijażu dokładnie obejrzałam swoją skórę. Przypomniałam sobie, jak proponowano mi manualne oczyszczanie. Poszukałam sterylnej (!) igły, wkłułam się i...? Nic! Kompletnie nic. Teoretycznie mogłabym się poddać, ale tego nie zrobiłam!  Następnego dnia poszłam do apteki, kupiłam igłę 0,6 i powtórzyłam wszystko wieczorem. Z tym wyjątkiem, że igła 0,6 jest sporo większa od maleńkiej 0,2. Wkłułam się dość mocno, wyraźnie czując jak przebijam się przez warstwy skóry. Nacisnęłam i...? Zawartość wydostała się na zewnątrz. Wyobraźcie sobie moje uradowanie! Odczekałam kilka dni, aby sprawdzić jak miejsce mi się wygoi, czy będzie blizna lub przebarwienie. Całość wyglądała naprawdę dobrze, a zaskórnik nie powrócił. Przystąpiłam do działania! Po dokładnym demakijażu i z tonizowaniu skóry wykonałam peeling kawitacyjny, a następnie nałożyłam maskę rozpulchniającą i gorące ściereczki. Niestety nie mam wapozonu. Kiedy wszystko zmyłam z twarzy, ponownie igłą 0,6 nakłuwałam miejsca, które tego wymagały i usuwałam zanieczyszczenia. Przetarłam skórę tonikiem bakteriostatycznym, chociaż lepiej sprawdziłby się Darsonval (swoją drogą, znacie taki w dobrej cenie?). Nałożyłam maskę algową i na koniec ulubiony, lekki krem nawilżający.
    Oczywiście nie wszystko udało się usunąć, chociaż widać znaczą poprawę. Samemu bardzo ciężko dojrzeć niektóre miejsca, szczególnie gdy obok są czerwone. Aktualnie moja cera jest w stanie regeneracji i gojenia się. Chciałabym wyrównać jeszcze jej powierzchnię, więc liczę na to, że kwasy profesjonalne mi w tym pomogą.

    Czy polecam oczyszczanie manualne w domu? U mnie tak naprawdę nie było innego wyjścia. Wiem, że kosmetolog/kosmetyczka podczas takiego zabiegu nie nakłuwają zbyt mocno skóry. Może to spowodować powstanie blizn czy przebarwień. Ja, niestety, musiałam zrobić to dość głęboko i robiłam to sama, na własną odpowiedzialność mając oczywiście pojęcie jak cały zabieg powinien krok po kroku wyglądać. Jeśli Wasz problem jest mniejszy, warto całą kosmetyczną, zabiegową historię rozpocząć od oczyszczania manualnego. Pamiętajcie jednak, że kiedy osoba wykonująca taki zabieg nie będzie mogła usunąć zawartości, na następny dzień, na 100%!, zrobi się Wam stan zapalny. Jest to tłumaczone tym, że skóra się oczyszcza. Dla mnie jest to po prostu poruszenie spoczynku zaskórnika, który przechodzi w aktywną fazę (powstaje stan zapalny) i będzie się chciał samoistnie wydostać na zewnątrz. Tutaj są dwa wyjścia:
    • po pierwsze - pozostawić go w spokoju. Po paru dniach powinien albo się wchłonąć albo zdarza się, że stan ropny staje się tak duży i pęka sam
    • po drugie - pomóc mu się wydostać. O ile nie jest to polecane, bo rzeczywiście może zostawiać blizny, bakterie się roznoszą, to ja zawsze tak robię. Nakłuwam, oczyszczam, dezynfekuję. W sytuacji, gdy jest to jedno czy dwa miejsca myślę, że nie powinno być problemu, natomiast gdy jest ich sporo proponuję zaaplikować, np. Tribiotic.
    Po tym jak moja cera osiągnęła stan poprawny w stronę dobrego, przy wieczornej pielęgnacji zrezygnowałam z kupnych żeli, toników czy masek, na rzecz tych, które wykonuję samodzielnie. Dziś przedstawię Wam naprawdę łatwe przepis tonik oraz pokażę Wam gotową maseczkę peel-off. Przepisy znalazłam na google i postanowiłam goodrobinę przekształcić tak, aby mi pasował.

    DIY - tonik z e-naturalne
    Co będzie potrzebne?

    WODA/HYDROLAT (72,5%) 34.4ml


    KWAS HIALURONOWY (10%) 5ml
    Kwas hialuronowy Mini HA – (bardzo mała wielkość cząsteczek - mniejsza niż 10 Kda, otrzymywana na drodze enzymatycznej degradacji za pomocą hialuronidazy) – proszek – jest formą kwasu hialuronowego, który najlepiej przenika warstwę rogową skóry ze względu na bardzo mały rozmiar cząstek. Nie zawiera konserwantów. Posiada działanie wspomagające odbudowę uszkodzonych komórek. Ponadto posiada silne właściwości higroskopijne (zdolność wiązania wody w głębokich warstwach skóry). Daje niezwykłe efekty uelastyczniające i ujędrniające skórę twarzy, dekoltu i ciała.


    GLUKONOLAKTON (10%) 5ml
    Glukonolakton znany jest również jako Glukono delta-laktob lub mleczan kwasu glukonowego. Jest to organiczny związek chemiczny z grupy laktonów, cykliczny ester kwasu d-glukonowego. Powstaje naturalnie m.in. w procesie fermentacji ziaren kukurydzy. Jest m.in. stosowany jako stabilizator, utwardzacz oraz regulator pH w przemyśle spożywczym. Można go znaleźć na etykiecie pod numerem E575.

    Glukonolakton jest polecany w szczególności dla cery wrażliwej, alergicznej oraz trądzikowej. Aby działanie glukonolaktonu było skuteczne zaleca się stosowanie go w stężeniu min 5%. Przy większym stężeniu: do15% posiada działanie peelinujące, nie podrażniając przy tym skóry. Jest bardzo delikatnym składnikiem kosmetyków przeznaczonych w szczególności dla cery wrażliwej, alergicznej. Doskonały dodatek do kremów pod oczy. Wspomaga także leczenie trądziku, normalizując przy tym wydzielanie sebum.



    NIACYNAMID (5%) 4.4ml
    Witamina B3 jest nazywana niacyną i właściwie określenie to oznacza dwa związki: kwas nikotynowy (czyli kwas 3-pirydylokarboksylowy) i amid kwasu nikotynowego. Niacyna jest znana również jako czynnik przeciwalergiczny, stąd niekiedy nazywa się ją witaminą PP.
    Może być ona, w przeciwieństwie do innych witamin z grupy B, produkowana w organizmie z podstawowego aminokwasu - tryptofanu. Są to jednak niewielkie ilości i jej najważniejszym źródłem powinno być pożywienie.
    Zastosowana w kosmetykach działa przeciwstarzeniowo poprzez stymulację produkcji kolagenu oraz ceramidów, co czyni ją idealnym produktem dla skóry starzejącej się i dojrzałej. Reguluje poziom nawilżenia skóry oraz zwiększa jej elastyczność. Rozjaśnia przebarwienia posłoneczne oraz zapobiega powstawaniu kolejnych.
    W produktach dla skóry trądzikowej powoduje zmniejszenie syntezy sebum w gruczołach łojowych oraz redukuje powstawanie zaskórników, zwęża ujście gruczołów łojowych.



    WITAMINA B5 (D-PANTENOL) 75% (2%) 0.8ml
    D-Pantenol to inaczej zwana prowitamina B5, która po wniknięciu w skore przekształca się w witaminę B5. Jest niezbędnym składnikiem do prawidłowego funkcjonowania naszej skóry a jej niedobór objawia się nadmiernym łuszczeniem naskórka, rogowaceniem i depigmentacją.
    Wnikając bardzo głęboko w skórę, poprawia jej nawilżenie, ujędrnia i uelastycznia. Łagodzi wszelkie podrażnienia i stany zapalne a także przyspiesza regeneracje naskórka oraz gojenie ran.Dzięki dużemu powinowactwu do keratyny, jest jednym z najlepszych środków wpływających na kondycję włosów.
    Odgrywa podstawowa role podczas podziału w mieszku włosów, a jej obecność jest niezbędna do prawidłowego funkcjonowania ich wzrostu, utrzymania prawidłowej sprężystości i wilgotności.



    ALANTOINA (0,5%) 0.4ml

    Alantoina jest pochodną mocznika, działa łagodząco oraz przyspiesza proces gojenia uszkodzonego naskórka.
    Stosowana w przemyśle farmaceutycznym oraz kosmetycznym, w kremach nawilżających łagodzi także objawy łuszczycy, działa przeciwzapalnie i ściągająco, przyspiesza regenerację skóry.
    Ze względu na właściwości łagodzące jest świetnym dodatkiem do wszelkiego rodzaju preparatów myjących. Alantoina wpływa na wygładzanie naskórka, uelastycznia go i nawilża.
    Alantoina występuje w przyrodzie w korzeniu żywokostu lekarskiego, ale ta, która jest używana do produkcji kosmetyków ma pochodzenie syntetyczne. Jest także stosowana jako substancja czynna w maściach i kremach przeciwtrądzikowych.


    Podczas przyrządzania toniku ważne, aby wszystkie szklane narzędzia były naprawdę czyste. Ja założyłam także rękawiczki. Szkło tutaj sprawdza się najlepiej, ponieważ nie wchodzi w reakcję z żadną substancją.
    W tym przepisie poszłam totalnie na łatwiznę. Nie zwracałam uwagi co z czym najpierw połączyć. Po prostu do szklanej zlewki wlałam odpowiednią ilość wody i dodawałam wszystko po kolei. Do odmierzenia odpowiednich ilości posłużyła mi strzykawka - nie miałam jeszcze wtedy łyżeczek miarowych. Waga powinna być nasypowa, tzn. nie zgnieciona tłoczkiem, ale zdecydowanie łyżeczki są lepszym, bardziej dokładnym i czystym sposobem.
    Rzeczywiście składniki nie chciały się połączyć, więc zamiast męczyć się z kąpielami wodnymi na koniec tonik wstawiłam na ok. 6-8 sekund do mikrofali. Jeżeli u Was po tym czasie nadal widać będzie pływające drobiny, wstawcie na jeszcze chwilkę.
    Chociaż w przepisie powinno powstać 50 ml toniku, to mi wyszło o wiele mniej. Przelałam go do szklanej, wyparzonej buteleczki z ciemnego szkła i po wystygnięciu wstawiłam do lodówki. Starczył mi on na mniej niż 3 tygodnie.
    Sam w sobie tonik pozostawia mocno klejącą warstwę. Znika ona po ok. 15 minutach, ale dla osób które się spieszą może być to denerwujące. Zalecam, aby nałożyć krem z filtrem.
    Moją cerę bardzo fajnie pięlęgnuje i sprawia, że po oczyszczaniu całość goi się znacznie szybciej i bardziej dokładnie. Jeśli dopiero zaczynacie swoją przygodę z własnymi kosmetykami, myślę że ten tonik będzie naprawdę miłym początkiem. Zachęcam Was do spróbowania!


    maska algowa peel-off w żelu
    Oczyszczająca maska peel-off w żelu z węglem aktywnym posiada wysoko skoncentrowane składniki aktywne, dzięki czemu czas zabiegu jest wyjatkowo krótki, lecz bardzo efektywny. Węgiel aktywny stosowany w kosmetyce ma właściwości bakteriobójcze, oczyszczające, ściągające. Skutecznie oczyszcza skórę, usuwając z niej nieczystości, nadmiar tłuszczu i toksyny. Węgiel oczyszcza również pory, poprawia koloryt skóry oraz rozjaśnia przebarwienia. Węgiel to najsilniejszy naturalny adsorbent. Polecany jest dla skóry tłustej, zanieczyszczonej, trądzikowej oraz łojotokowej. Zabieg z użyciem maski działa głęboko oczyszczająco i odtłuszczająco, reguluje wydzielanie sebum oraz odświeża zanieczyszczoną skórę twarzy. Doskonale oczyszcza pory, dzięki czemu już po pierwszym zabiegu skóra staje się czysta, odświeżona oraz promienieje blaskiem i zdrowym wyglądem. Olejek miętowy wykazuje działanie przeciwzapalne, antyseptyczne, przeciwtrądzikowe, przeciwbólowe i znieczulające. Łagodzi swędzenia oraz regeneruje skórę. Maska polecana dla każdego rodzaju skóry, w szczególności skóry zanieczyszczonej, tłustej i trądzikowej.

    Dwufazowa maska w formie żelu peel-off jest bardzo prosta w przygotowaniu. Saszetka składa się z neutralnego żelu (30g), który na chwilę przed użyciem należy połączyć z fazą zawierającą wysoko skoncentrowane składniki aktywne (9g). Dodatkowym atutem kosmetyku jest czas wykonywanego zabiegu: 5 min. Ekspresowe i skuteczne działanie maski zaoszczędzi czas nie obniżając jakości wykonanego zabiegu oraz skuteczności użytych składników aktywnych.

    Zawartość obu saszetek wystarcza do wykonania jednego zabiegu na skórę twarzy.

     SKŁAD:
    • Aqua - woda;
    • Algin - alginian sodu. Składnik wiążący wilgoć w naskórku i substancje kosmetyczne, higroskopijny. W lekko kwaśnym pH zagęszcza i klaruje wodniste formuły. Stosowany np w stylizujących żelach do włosów i żelowych pastach do zębów, maseczkach do twarzy, ale i w wielu innych kosmetykach. Zapobiega rozwarstwianiu faz w formułach emulsyjnych i zmniejsza lepkość. Jest filmotwórczy, działa ochronnie i nawilżająco;
    • Calcium Sulfate - siarczan wapnia. Składnik dodający formułom kosmetycznym objętości- spulchniacz, a także zmętniający zbyt przejrzyste i klarowne konsystencje, chroni kosmetyk przed zepsuciem minimalizując przepuszczalność światła. Jest także substancją ścierającą stosowaną głównie w pastach do zębów, usuwa osady, płytkę nazębną, wybiela zęby. Ma właściwości rozjaśniające, bielące, matujące i pochłaniające wilgoć oraz tłuszcz, które wykorzystuje się także w kosmetykach do makijażu oraz pielęgnacyjnych do cery tłustej i trądzikowej;
    • Phenoxyethanol - fenoksyetanol. Składnik stosowany jako konserwant lub wspomagacz innych konserwantów, a także rozpuszczalnik konserwantów, np. parabenów oraz jako rozpuszczalnik substancji zapachowych;
    • CI 77499 - czarny barwnik, magnetyt. Tlenek żelaza stosowany jest w kosmetykach mineralnych. Posiada właściwości regenerujące i nawilżające;
    • Tetrasodium Pyrophoshate - składnik zagęszczający konsystencje, regulujący pH kosmetyków, zapobiegający zbrylaniu oraz zapobiegający korozji opakowań. Stosowany głównie w kosmetykach myjących i pastach do zębów, ponieważ działa przeciwpróchniczo i remineralizująco. Ma zdolność wiązania jonów metali, konserwuje;
    • Charcoal Powder - węgiel aktywny;
    • Cyamopsis Tetragonoloba Gum - modyfikator reologii (wpływa na konsystencję kosmetyków) - zagęstnik, zwiększa lepkość preparatu dzięki czemu wpływa także na poprawę stabilności piany;
    • Xanthan Gum - lekki emulgator, zagęszcza konsystencje, podnosi lepkość, stabilizuje. Jako emulgator często wykorzystywany do produkcji kosmetyków o przejrzystej formule, żelowych, lekkich;
    • Ethylexylglycerin - konserwant stosowany w technologii kosmetycznej od 1992, wzmacniający działanie innych konserwantów dodanych do kosmetyku. Jest również humektantem, ma delikatne działanie nawilżające, a także poprawia odczuwalność użytkową współobecnych w składzie emolientów;
    • Mentha Arvensis Oil - olejek z liści mięty polnej. Mięta posiada wiele właściwości kosmetycznych. Stosowany jako dodatek do past, dezodorantów, mieszanek do kąpieli, ponieważ ma właściwości perfumujące i odświeżające. Ma właściwości antyseptyczne, przeciwzapalne, ściągające, a także lekko rozjaśniające skórę. Olejek miętowy oraz zawarty w nim mentol stosowany w kosmetykach drażnią receptory zimna obecne w skórze, wywierając wrażenie chłodu i odświeżenia. Olejek z mięty zapobiega nadmiernemu przetłuszczaniu się skóry głowy, przedłuża świeżość fryzury, neutralizuje swędzenie skóry głowy i przeciwdziała łupieżowi. Wchodzi w skład preparatów do odbudowy i wzmocnienia płytek paznokci. Miętę poleca się do cery zanieczyszczonej, trądzikowej, a także wrażliwej i alergicznej;
    • Tocopherol - witamina E. Konserwant substancji tłuszczowych, chroni składniki przed utlenianiem, zmianą zapachu i koloru. Dodatkowo ma działanie silnie antyoksydacyjne, ujędrnia, działa odżywczo i przeciwstarzeniowo na skórę, wzmacnia ściany naczyń krwionośnych, poprawia ukrwienie skóry, chroni przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi, przyspiesza regenerację np. po poparzeniu słonecznym;
    • Dipentene - składnik kompozycji zapachowych.
    •  
    Samo wykonanie takiej maseczki jest banalnie łatwe. Wcześniej należy przygotować sobie małą miseczkę oraz pędzel lub inne narzędzie do wymieszania zawartości dwóch saszetek.
    Zawartość dwóch saszetek umieszczamy w miseczce i bardzo dokładnie je ze sobą łączymy. Powstanie czarna maź, którą następne należy nałożyć na oczyszczoną skórę twarzy i po 5 minutach ją delikatnie ściągnąć zaczynając od krawędzi.
    Pewnie interesuje Was jak się sprawdziła? Szczerze mogę Wam powiedzieć, że oczyszczająca maska algowa peel-off z węglem aktywnym u mnie zdała test bardzo dobrze. Przede wszystkim bardzo łatwo jest ją przyrządzić i nałożyć. Myślałam, że będzie to bardziej skomplikowane, ale dosłownie minutka czy dwie i maska jest gotowa. Podczas 5 minut na twarzy nie daje uczucia nieprzyjemnego ściągnięcia czy pieczenia. Zastyga, ale w dotyku czuć, że jest ona żelowa. Obawiałam się jej usuwania. Mam nie miłe uczucia w związku z innymi węglowymi produktami peel-off, gdzie dosłownie wyrywały mi włoski z twarzy i ból był naprawdę spory. Tutaj nic takiego nie wystąpiło, z pewnością w związku z  jej żelową konsystencją. Gdy mocno zaschnie i jest jej więcej schodzi całkowicie. Natomiast, jeżeli będziecie jej żałować i nałożycie cienką warstwę, będziecie musiały ją domywać, a to już nie jest taka łatwa sprawa.
    Pozostawia skórę dobrze doczyszczoną, zaskórniki otwarte znikają. Myślę, że kilka zabiegów dwa razy w tygodniu zdecydowanie poprawi wygląd cery na plus!

    Lubicie własnoręczne kosmetyki czy korzystacie z gotowych/drogeryjnych? Co myślicie o domowym toniku? Używałyście maski algowej peel-off?
    Czytaj dalej »