Kosmetyki DIY z ZróbSobieKrem

Cześć Dziewczyny!

Jak z pewnością mogłyście już zauważyć bardzo spodobało mi się robienie własnych kosmetyków. To pozwala mi dokładnie określić co będzie w nich zawarte i na co konkretnie będą pomagały, a przy tym nie ma w nich sporej ilości przeróżnej chemii. Dziś przedstawię Wam kolejne dwa przepisy na tonik oraz maseczkę z kwasem azelainowym. Wszystkie potrzebne składniki dostaniecie na stronie ZróbSobieKremJeśli jesteście ciekawe - zapraszam!

Tonik z kwasem azelainowym (3%) i kwasem salicylowym (2%) 50g 

Co będzie nam potrzebne?

40% PEG-400 20g | 17,5 ml
Higroskopijny glikol polietylenowy, o niskiej masie cząsteczkowej ok. 400 Da. Jest modyfikatorem konsystencji i poprawia rozsmarowywalność. Używany jest jako substytut gliceryny, do produkcji substancji powierzchniowo czynnych i emulgatorów. Surowiec nawilżający, pomocny w rozpuszczaniu i wprowadzaniu do kosmetyków surowców nie rozpuszczających się w wodzie (kwas salicylowy, kwas azelainowy czy niektóre ekstrakty).

40% WODA/HYDROLAT 20g | 20 ml
U mnie to hydrolat oczarowy.
Destylat z oczaru otrzymywany jest z pedów Hamamelis virginiana. Woda oczarowa działa przeciwzapalnie. Dlatego też często stosowana jest, w formie okładów, na nadwyrężenia mięśni, trądzik, schorzenia oczne, wrzody skórne czy do ochrony słonecznej. Jest ona również składnikiem wielu preparatów na hemoroidy, dezodorantów, mydeł, kremów, pianek do golenia i generalnie produktów o właściwościach ściągających.


5% HYDROMANIL 2,5g | 2,1 ml
Hydromanil, specjalnie wyselekcjonowana substancja naturalnego pochodzenia jest doskonałym środkiem nawilżającym. Naturalne cząsteczki nawilżające – galaktomannany, są ekstrahowane z endospermy nasion peruwiańskiej rośliny Tara (Caesalpinia spinosa), bardzo odpornej na ekstremalnie suchy klimat rejonu Andów. Surowiec nie zawiera w swoim składzie glikolu propylenowego.

5% MOCZNIK 2,5g | 4,5 ml
Jest hygroskopijny czyli przyciąga wodę i nie pozwala jej wyparować, dzięki czemu działa intensywnie nawilżająco. Mocznik powoduje, że skóra jest gładka i jędrna.

5% PANTENOL 75% 2,5g | 2,1 ml
D-pantenol (D-panthenol) jest prowitaminą B5. D-pantenol bardzo łatwo wnika w głąb skóry, włosów i paznokci. Przenika naskórek, gromadzi się w skórze właściwej i zmienia się w witaminę B5 czyli kwas pantotenowy.
D-pantenol stosowany zewnętrznie działa na skórę pielęgnująco -przyspiesza podział komórkowy komórek skóry, działa łagodząco na podrażnioną i zaczerwienioną skórę, jest korzystny również dla skóry poparzonej. Krem zawierający w swym składzie D-pantenol łatwiej się rozprowadza.
D-pantenol odgrywa ważną rolę w pielęgnacji włosów, bowiem jest wchłaniany przez Włosy przez co nabierają połysku, są gładsze i zdrowsze. D-pantenol również ma zastosowanie w preparatach do pielęgnacji paznokci.
Stosowany też w preparatach do opalania i po opalaniu. D-pantenol podczas opalania się przyśpiesza tworzenie się brunatnego barwnika-melaniny, a równocześnie osłabia negatywne reakcje skóry-zaczerwienienie, łuszczenie się skóry.

3% KWAS AZELAINOWY 1,5g | 5 ml
Kwas azelainowy posiada wielokierunkowe działanie, które może być wykorzystywane w zwalczaniu różnych dysfukcji skórnych m.in. rozjaśnia przebarwienia, działa przeciwtrądzikowo, reguluje procesy keratynizacji.

2% KWAS SALICYLOWY 1g | 1,85 ml
Jest to kwas rozpuszczalny w tłuszczach, dzięki czemu kwas salicylowy oprócz właściwości złuszczających, ma także zdolność przenikania przez warstwę łojową i wnikania w głąb skóry. Dociera w głąb mieszków włosowych, co ma duże znaczenie przy trądziku. Przyczynia się do odblokowania porów, zapobiega tworzeniu się wyprysków oraz pomaga oczyścić skórę z zaskórników. Preparaty z kwasem BHA polecane są dla skóry skłonnej do zanieczyszczonych porów i trądziku. Kwas salicylowy działa łagodniej (brak takich reakcji jak pieczenie, szczypanie i nadmiernego złuszczania się skóry) niż kwasy AHA. Może być też stosowany przy cerze suchej z zanieczyszczonymi porami.

Dodatkowo także: 

Sposób wykonania:
  1. Do zlewki wlałam odmierzoną ilość PEG-400 w cylindrze miarowym i delikatnie podgrzewam do temperatury 30-40 stopni. Można zrobić to na dwa sposoby: albo w kąpieli wodnej, albo w mikrofalówce. Zdecydowanie wolę wyjście nr 2.
  2. Rozpuszczam w PEG-400 kwas azelainowy i kwas salicylowy. U Was może zdarzyć się taka sytuacja jak u mnie, że nie kwasy nie chciały się rozpuścić. Ponownie więc wstawiłam zlewkę do mikrofalówki, gdzie przez chwilę ją podgrzewałam, aż nie będą widoczne żadne kryształki czy osad. 
  3. Do roztworu dodałam odmierzoną ilość hydrolatu, mocznik, pantenol oraz hydromanil. Mieszam do czasu, aż wszystko ładnie się ze sobą połączy i powstanie klarowny płyn. Gdyby tak się nie stało, ponownie wstawiam tonik do mikrofalówki. 
  4. Po ostygnięciu tonik jest gotowy do użycia. Opcjonalnie możecie dodać także konserwant - ja tego nie zrobiłam. 
Po ostygnięciu wstawiłam go do lodówki, co nie było dobrym pomysłem. Mocno się zkrystalizował przez co musiałam ponownie go podgrzewać. Przechowuję go w szafce w łazience.
Używam go wyłącznie wieczorem. Bardzo fajnie współgra z innymi kosmetykami z kwasem azelainowym. Co parę dni wykonuję kompleksowy zabieg oczyszczający. Rozpoczynam od własnego żelu do mycia twarzy, następnie jest tonik, maseczka oraz krem nawilżający. Nie używam już wtedy serum, które także mam z kwasem.
Tonik bardzo fajnie sprawdza się po manualnym oczyszczaniu, dzięki zawartości kwasów azelainowego i salicylowego. Jest także idealny do tamowania krwi, gdy podczas właśnie takiego zabiegu za bardzo uszkodzona jest skóra. Wystarczy zamoczyć patyczek kosmetyczny w roztworze, przyłożyć do miejsca, z którego leci krew i po dosłownie chwili wszystko się zahamowuje. Oczywiście ze względu na obecność kwasów nie polecam robić tego przy dużych i rozległych ranach, jednak po oczyszczaniu manualnym zdaje test na 5+!
Nie używam go w dużych ilościach. Jedna pipetka wystarczy, aby dobrze przetrzeć całą buźkę. Jest naprawdę bardzo wydajny, dlatego lepiej częściej przygotowywać go w mniejszych ilościach niż raz w większych. Nie wysusza, ale za to odpowiedzialne są hydromanil i mocznik. Skórę trzyma w ryzach. Podczas jego aplikacji twarz wygląda naprawdę o niebo lepiej niż przy innych tonikach, które kupowałam w drogeriach czy aptekach.
Szczerze mogę Wam napisać, że ze wszystkich toników, które stosowałam (zarówno kupnych, jak i zrobionych) ten spisuje się najlepiej i jeśli mi się skończy na pewno wykonam go ponownie.


Maseczka żelowa z kwasem azelainowym 20% - 5 g
Co będzie nam potrzebne?

20% KWAS AZELAINOWY 1g | 3 ml
Kwas azelainowy posiada wielokierunkowe działanie, które może być wykorzystywane w zwalczaniu różnych dysfukcji skórnych m.in. rozjaśnia przebarwienia, działa przeciwtrądzikowo, reguluje procesy keratynizacji.

5% GLICERYNY 0,25g | 0,2 ml
Gliceryna w naturalny sposób osłania skórę, przenikając do przestrzeni międzykomórkowych, gdzie wiąże ilość wody niezbędną do zachowania prawidłowego nawilżenia skóry. Ma doskonałe właściwości łagodzące, skutecznie nawilża przesuszoną skórę ze skłonnościami do pierzchnięcia nadmiernie wysuszoną. Wygładza, poprawia elastyczność, reguluje procesy prawidłowej odnowy naskórka. Działanie gliceryny jest długotrwałe. Penetruje do głębszych partii warstwy rogowej naskórka i pozostaje tam, regulując wilgotność przez około dobę.Obecność gliceryny wspomaga funkcjonowanie lipidów skórnych.
W kosmetykach gliceryna wykorzystywana jest ponieważ zapobiega wysychaniu kosmetyku oraz nadaje gładkość emulsji. Obok dobrego smarowania i rozprowadzania na skórze, zapobiega także wałkowaniu się kosmetyku po jego aplikacji.
Gliceryna łagodzi działanie wysuszające alkoholu etylowego.


2% ALGINAT 0,1g | 0,2 ml
Ekstrakt z alg brunatnych, pozyskiwany ze ścian komórki algowej, naturalny polisacharyd w postaci soli sodowej kwasu alginowego. Jest naturalnym zagęstnikiem i stabilizatorem emulsji. Nawilża i regeneruje, działa na skórę immunostymulująco i odmładzająco, wiąże toksyny. Tworzy na skórze filtr chroniący przed nadmierną utratą wody. Stymuluje ponadto przemianę materii, usuwa złogi tłuszczu i poprawia krążenie.
73% WODA/HYDROLAT 2,9g | 2,9 ml
U mnie to hydrolat oczarowy.
Destylat z oczaru otrzymywany jest z pedów Hamamelis virginiana. Woda oczarowa działa przeciwzapalnie. Dlatego też często stosowana jest, w formie okładów, na nadwyrężenia mięśni, trądzik, schorzenia oczne, wrzody skórne czy do ochrony słonecznej. Jest ona również składnikiem wielu preparatów na hemoroidy, dezodorantów, mydeł, kremów, pianek do golenia i generalnie produktów o właściwościach ściągających.


Dodatkowo także:

Sposób wykonania:
  1. Do zlewki wlałam odmierzoną ilość ciepłego hydrolatu, gliceryny i kwasu azelainowego. Całość powinna się rozpuścić. Jeśli to nie nastąpi, należy roztwór lekko podgrzać w mikrofalówce. 
  2. Dodaję alginat i mieszam tak, aby rozbiły się wszystkie grudki. Gdy mieszanina ostygnie i osiągnie temperaturę umożliwiającą nałożenie na twarz, aplikuję ją na oczyszczoną skórę. 
W mojej wersji wykona się tylko ok. 5 g maseczki. Zrobiłam to specjalnie nauczona własnym doświadczeniem. 25 g, które jest w oryginalnym przepisie, moim zdaniem, to sporo za dużo. Próbowałam je przechowywać w lodówce, ale momentalnie robi się zwarte i ciężko jest je rozpuścić. Podczas odgrzewania w mikrofalówce mocno strzela, co jest równoznaczne z tym, że maseczka się marnuje, a ja muszę ją sprzątać. Kąpiel wodna, także nie przynosi dobrego rezultatu. 5 g to najlepsza opcja.
Maseczka szybko zastyga na twarzy tworząc biały nalot. Można go wówczas zmyć lub podtrzymywać jej działanie poprzez nałożenie mokrej, ale koniecznie ciepłej ściereczki na twarz. Stosowana regularnie przynosi naprawdę genialne efekty. Spisuje się o wiele lepiej niż jakiekolwiek kremy, które teoretycznie zawierają taką samą wartość procentową kwasu azelainowego. W zależności od potrzeby można wykonywać ją 1-3 razy w tygodniu. Po jej zmyciu najlepiej zaaplikować delikatny krem nawilżający, aby nie potrzebnie za bardzo nie przeciążać dopiero co oczyszczonej skóry.
Zmywanie przebiega bez problemu. Nie trzeba jej neutralizować, wystarczy sama delikatnie letnia woda.

Oba przepisy są naprawdę proste w wykonaniu, ale pamiętajcie, że to KWASY i z nimi nie ma żartów. Kwas azelainowy może działać drażniąco na skórę i oczy, z kwas salicylowy wywołać reakcję alergiczną. W przypadku jakichkolwiek niepokojących objawów po zastosowaniu kosmetyków DIY należy jak najszybciej zgłosić się do lekarza lub skontaktować z Panem Grzegorzem.
Warto pamiętać także o fotoprotekcji. Obowiązkowo stosujemy kremy z filtrem min. 30 SPF! 

Dziewczyny! ZróbSobieKrem organizuje warsztaty kosmetyczne oraz konsultacje kosmetologiczne w Krakowie. Na hasło e-kobieta konsultacja do końca roku będzie z rabatem -120 zł! Więcej informacji otrzymacie tutaj.
ZróbSobieKrem jest także na instagramie, na którego także bardzo Was zapraszam.

Lubicie kosmetyki DIY? Często takie wykonujecie czy raczej wolicie gotowe?

30 komentarzy:

  1. Ja jednak trochę obawiała bym się robić sama kosmetyki, preferuję jednak kupne:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Swego czasu bardzo chętnie sięgałam po takie zestawy, robiłam i w sumie lubiłam :). Teraz trochę brak mi czasu :P. Tonik bardzo zachęcający :)

    OdpowiedzUsuń
  3. kiedyś często zamawiałam półprodukty, robiłam nawet swoje kremy, to była rewelacyjna zabawa, satysfakcja, muszę kiedyś do tego wrócić.

    OdpowiedzUsuń
  4. Fanie, że można samemu tworzyć kosmetyki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Z miłą chęcią sama bym się pobawiła i zrobiła np jakiś fajny krem :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja nie lubię tego typu produktów, boje się że coś zepsuje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak znajdzie się dobrą instrukcje, która jest opisana w jasny sposobo to chyba nie można tego zepsuć :)

      Usuń
  7. Nigdy sama nie robiłam żadnego kosmetyku - kiedyś chciałam, ale szybko straciłam zapał.

    OdpowiedzUsuń
  8. Na początku swojej przygody z kosmetykami naturalnymi sięgałam po gotowe produkty. Ostatnio sama zrobiłam macerat z dziurawca, a teraz zabieram się za zrobienie masełka do ciała :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Wypróbowałabym, jednak gdzie dostanę wszystkie składniki? To chyba jednak nie dla mnie, jednak fajna jest perspektywa wiedzy co używasz!

    blog youtube(subskrybuj)

    OdpowiedzUsuń
  10. fajna sprawa, jak ktoś lubi się bawić. Nie mam cierpliwości i czasu na to

    OdpowiedzUsuń
  11. Z przyjemnoscia sama zajrze na ta stronke i cos wybiore, moze w koncu stworze idealny krem dla swojej cery ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wow ale super możliwość!
    **********************************************************

    Zapraszam na nowy post z różowym swetrem!

    *KLIK*

    OdpowiedzUsuń
  13. początkowo myślałam, że to będzie czarna magia, ale jak tak wszystko fajnie i dokładnie opisałaś to okazuje się, że to nietrudne :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zdecydowanie bardziej lubię gotowce:) Wrodzone lenistwo!

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja uwielbiam tworzyć samodzielne receptury :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Miałam kiedyś fazę na robienie sobie wszystkich kosmetyków, jakie tylko mogłam zrobić - włącznie z kremami.
    Potem pojawiło się na rynku wiele kosmetyków, których składy mi odpowiadały i teraz robię sobie maseczki, czasem peelingi, a poza tym "tuninguję" gotowe kosmetyki, dodając do nich różnych składników.

    OdpowiedzUsuń
  17. Kiedys robilam sobie kremik ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ciekawa sprawa z tymi kosmetykami DIY :) Nie miałam jeszcze okazji tworzyć własnych kosmetyków, ale może kiedyś się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Lubię sama coś tam modzić więc coś dla mnie :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Nigdy nie robiłam kosmetyków sama, bałabym się, ze coś zle zrobię ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Bała bym się sama robić takie rzeczy aby nie wyrządzić sobie krzywdy kwasami

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja zdecydowanie wolę gotowe kosmetyki, bo w diy nie chciałoby mi się bawić:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Miałam kiedyś krem z półproduktów. To świetna zabawa, ale jestem zbyt leniwa :) Zdecydowanie wole gotowe kosmetyki :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Oj sama bym nie miałam odwagi, to zbyt skomplikowane. ;) Jedynie peelingi robię sama, bo są bardzo proste i wiem, że nie zrobię sobie krzywdy, bo nie da się ich zepsuć. ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja wolę gotowe kosmetyki, ale takie robione w domu mają swoje plusy. Można je maksymalnie dostosować do potrzeb skóry i wiadomo co w nich jest.

    OdpowiedzUsuń
  26. Podziwiam, ja raczej nie odważyłabym się na taki krok.

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja jestem leń i raczej wolę gotulce.

    OdpowiedzUsuń

Jeśli już tu jesteś, zostaw po sobie ślad. Będzie mi bardzo miło! ❤
Komentując bloga zgadzasz się na przetwarzanie danych. Dane te przetwarzane są dobrowolnie i w każdej chwili możesz z tego zrezygnować. Celem ich zbierania jest zapobieganie Spamu
Na wszystkie pytania odpowiadam pod komentarzem.