Dermedic, krem-żel ultranawilżający, emulsja do kąpieli emoliacyjnych i lekki balsam do ciała

Markę Dermedic znam już od jakiegoś czasu. Wcześniejszą recenzję kosmetyków tej firmy możecie przeczytać w poście Dermedic, masło dla dzieci, antybakteryjny żel i serum do włosów. Dziś przygotowałam dla Was kolejny opis moich spostrzeżeń, ale już na temat trzech innych produktów. Zapraszam!

krem-żel ultranawilżający 
Zapewnia intensywne, dogłębne i długotrwałe nawilżenie odczuwalne przez 48 godzin po zastosowaniu.  Uzupełnia niedobory wody w skórze i ogranicza jej transepidermalną utratę (TEWL). Wzmacnia i regeneruje skórę. Do każdego rodzaju skóry wymagającej nawilżenia. Lekka, nietłusta, kremowo-żelowa konsystencja. Doskonały pod makijaż. Nie zatyka porów.


Składniki aktywne: Woda termalna, Kwas hialuronowy, AqualareTM, Mocznik-UREA, Gliceryna, Dub Diol, Betaina, Phytosqualan – Skwalan, Witamina E
Krem-żel otrzymałam w uroczym, niebieskim kartoniku wewnątrz którego był masywny słoiczek z przezroczystego szkła i białą zakrętką. Nie jestem fanką grzebania palcami w kosmetykach, tym bardziej tych do twarzy. Zarazki się roznoszą, a jednak nakładam później produkt na twarz. Jego kolor jest przepiękny. Cudownie błękitny, niczym niebo w ciepły, letni dzień. Zapach ma także miły dla nosa, przypominający moje wakacje nad morzem.  Jego konsystencja jest naprawdę bardzo lekka (bardziej w kategorii żel-krem niż odwrotnie), przez co jest też ogromnie wydajny. Niewielka ilość wystarczy, aby nakremować całą twarz. Wchłania się szybciutko, pozostawiając skórę gładką, prawie jak pupa niemowlaka. Jednak ochy i achy nie przyćmią tego, co w nim najważniejsze. 
Jak wiecie, moja cera jest tłusta i łatwo ją zapchać. Mimo to wybrałam ten krem, który w gruncie rzeczy jest do cery wyjątkowo wysuszonej, bo przeczytałam co jest tak wyraźnie napisane: Nie zatyka porów. Pomyślałam: świetnie, uwielbiam takie żelowe kremy, do tego nie zapycha porów - biorę! No cóż... Zdziwienie przyszło kilka dni później, kiedy po dwóch czy trzech aplikacjach, rano zobaczyłam mocny stan zapalny na twarzy. Nie był on rozległe. Dokładnie taki sam, jak wtedy, gdy inny kosmetyk mnie zapcha i robią się podskórne, bolące gule. Odstawiłam na kilka dni krem i wszystko wróciło do normy. Postanowiłam dokładnie sprawdzić czy to aby na pewno od tego produktu i ponownie zaaplikowałam go na twarz. Kilka dni później kolejna niespodzianka. Miałam jeszcze jedną taką próbę, po czym zrezygnowałam z niego, na rzecz kremów typowo do mojej cery. Pomimo fajnego nawilżenia, nie dam mu kolejnej szansy, tym bardziej teraz, gdy piszę tego posta, skóra łuszczy mi się od kwasów. Oczywiście, jeśli Wy macie skórę wysuszoną, myślę że powinnyście dać mu szansę. Szczególną uwagę muszą zwrócić dziewczyny, które tak jak ja mają skłonność do łatwego zapychania i starannie dobierają swoje kosmetyki pielęgnacyjne.


Emulsja do kąpieli emoliacyjnych od 1. dnia życia 
Delikatnie myje, nie naruszając bariery lipidowej skóry. Działa przeciwzapalnie i przeciwświądowo. Wspomaga odnowę i przyspiesza proces gojenia uszkodzonego naskórka. Eliminuje uczucie dyskomfortu napiętej skóry, przywracając jej elastyczność. Poprawia kondycję nawet wyjątkowo suchej skóry. Nie zawiera mydła, parabenów, SLS, substancji zapachowych i barwników. Hypoalergiczna.
Składniki aktywne: Olej lniany z zawartymi w nim NNKT Omega 3, Omega 6, Omega 9, Olej mineralny, Alantoina, Witamina E, Gliceryna, Natural Extract AP, Kwas hialuronowy, Mocznik
Emulsja zamknięta jest w 200 ml butelce z bardzo przyjemną szatą graficzną i cudownym krokodylkiem w kole ratunkowym. Zamknięcie ma typu press. Zapach ma bardzo neutralny dla nosa z pewnością przez brak substancji zapachowych, natomiast w konsystencji bardzo dobrze wyczuwalny jest olej. Należę do grupy osób, które olej lniany lubią i cenią, z wyjątkiem jego aplikowania na twarz. Natomiast mając na myśli emusję, nie wiedziałam, że będzie ona aż tak tłusta.  Naprawdę dobrze wpływa na skórę dziecka oraz osoby dorosłej, bo także ją przetestowałam. To co mi przeszkadzało, może nie tyle u Martynki, co u mnie to, że zostawia tłustą warstwę. Z jednej strony może to stanowić pozytyw - nie musiałabym stosować po kąpieli balsamu, z jednak z drugiej strony może być to przyczyna dyskomfortu wielu osób. Co więcej, kąpiąc Martynkę w wannie muszę liczyć się z tym, że później czeka mnie dokładne jej mycie, bo to tłusta warstwa osiada się także na niej i jest dobrze zauważalna. 
Wracając do tego, jak emulsja wpływa na skórę mojego dziecka. Idealnie zauważyłam to chociażby nad morzem. Wiadomo, jak to dzieci. Lubią przebywać zarówno w wodzie, jak i bawić się na plaży, gdzie nie łatwo o jakieś otwarcia, szczególnie wrażliwej skóry niemowlaków. Tak też stało się w naszym przypadku. Po kąpieli z użyciem tej emulsji i aplikacji balsamu, o którym opowiem Wam za chwilę, w mig wszystko wróciło do normy. Dlatego jestem w stanie zaakceptować tę tłustość, bo efekty są bardzo fajne.


Lekki balsam do ciała od 1. dnia życia 
Intensywnie nawilża skórę. Wygładza i zmiękcza skórę. Przyspiesza regenerację uszkodzonej tkanki. Eliminuje uczucie dyskomfortu napiętej skóry poprawiając jej elastyczność. Hypoalergiczny
Składniki aktywne: Olej lniany z zawartymi w nim NNKT Omega 3, Omega 6, Omega 9, Alantoina, D-Panthenol, Gliceryna, Masło Shea, Witamina E, Ekstrakt z jęczmienia, Olej arganowy
Już na początku Wam powiem, że balsam to mój mały hit! Znajduje się w butelce 205 gramowej, ecosolution z pompką, dzięki której w 100% zachowana jest higiena. Szata graficzna jest identyczna, jak w przypadku emulsji. No może z małym wyjątkiem - tutaj jest hipcio. Balsam jest koloru białego, o naprawdę lekkiej konsystencji i cudownym zapachu - identyczny do masła, o którym pisałam Wam w poprzednim poście z kosmetykami Dermedic. Balsam w objętości ziarna fasoli pozwala na dokładne rozsmarowanie na całej ręce dorosłej osoby. Wchłania się bardzo szybko pozostawiając skórę nawilżoną, ale nie tłustą. 
Świetnie wpływa na przeróżne otarcia, szczególnie u niemowlaków. Skórę regeneruje szybko, przy tym nie powodując żadnych skutków ubocznych w postaci pieczenia czy szczypania. Uważam, że ten kosmetyk należy mieć przy sobie zawsze. Nie tylko w domu, ale przede wszystkim na wyjazdach czy spacerach.

Dziewczyny, chciałabym Was bardzo poprosić o głosy na mojego bloga w plebiscycie Beauty Blog 2018.
Ślemy SMS-y o treści TYP.BB.20 na numer 72480.
♡ ♡ ♡  Dziękuję!  ♡ ♡ ♡
 

Znacie kosmetyki Dermedic, które dziś Wam przedstawiłam? Jakie jest Wasze zdanie na ich temat?

28 komentarzy:

  1. Dermedic to jedna z moich ulubionych marek, ma super kosmetyki , które skutecznie działają i są bezpieczne, akurat żadnego z tych jeszcze nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
  2. kosmetyki Dermedic znam bardzo słabo, miałam jedynie płyn micelarny który niestety podrażniał mi oczy :-( lubię żelowe kremy, są idealne na upały

    OdpowiedzUsuń
  3. Z tego, co pamiętam, to ten krem do twarzy jest na parafinie, więc nie dziwię się, że takie są z nim przeboje :/

    OdpowiedzUsuń
  4. Fantastic post!

    Kisses ...

    Dilek .

    OdpowiedzUsuń
  5. Obecnie mam straszny problem z przesuszoną skórą, wręcz łuszczącą się, bez stosowania kwasów. Głównie wysusza mi się nos, linia uśmiechu, i powieki. Już sama nie wiem co robić. Może się skuszę na krem Dermedic. Miałam od nich kilka próbek i byłam zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Łuszcząca się skóra w takich miejscach jak powieki czy linia ust nie ma nic wspólnego z łuszczeniem się skóry po peelingu kwasami ;).

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię Dermedic, ta marka do tej pory mnie nie zawiodła

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie chcę cię pouczać, ale jak myjesz twarz? Może przy tym kremie trzeba go zmywać olejkiem, albo go dobrze domyć z cery, ale nie wiem na pewno, nie używałam go ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja twarz reaguje źle na oleje, a jeśli w tym kremie jest parafina (nie wiem, nie sprawdzałam składu) to nic dziwnego, że mnie zapycha :)

      Usuń
  9. testuję krem do twarzy z dermedica, ale póki co średnio mi odpowiada, zobaczymy jak inne produkty :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałam kilka produktów tej marki i całkiem fajnie się sprawdziły

    OdpowiedzUsuń
  11. miałam ten krem i u mnie sprawdzał się naprawdę dobrze, ubolewałam, jak mi się skończył

    OdpowiedzUsuń
  12. Od dawna stosuję produkty Dermedic Baby u moich dzieci - polecam masełko - jest extra!

    OdpowiedzUsuń
  13. Chętnie bym wypróbowała tą emulsję i balsam dla moich dzieci :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Po balsam z chęcią sięgnę po Twojej recenzji :) Przyda się na pewno :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Na kremik bym poleciała i z samego wyglądu czuję, że byśmy się zaprzyjaźnili.

    OdpowiedzUsuń
  16. Balsam jestem skłonna zakupić. Super prezentują się te kosmetyki :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Zaciekawiła mnie ta emulsja do kąpieli. Na pewno będę ją miała na uwadze :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Krem wydaje mi sie idealny dla mojej skory wiec najbardziej mi sie spodobal :)

    OdpowiedzUsuń
  19. słabo znam kosmetyki Dermedic, ale bardzo ciekawi mnie emulsja do kąpieli, moja córka ma bardzo suchą skórę

    OdpowiedzUsuń
  20. Sama używam produktów dla dzieci są idealne dla każdej skóry

    OdpowiedzUsuń
  21. Z pewnością sięgnę po ten krem ultranawilżający, ponieważ bardzo lubię tego typu produkty:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie miałam jeszcze okazji używać kosmetyków tej marki, ale na pewno kiedyś nadrobię te zaległości :) Ciekawa jestem, czy ten krem by się u mnie sprawdził.

    OdpowiedzUsuń
  23. Produkty dla dzieci chętnie bym kupiła córce ale i sama bym z nich korzystała

    OdpowiedzUsuń
  24. Miałam go wczesniej dla Bartka i bardzo dobrze się u niego nawet sprawdził.

    OdpowiedzUsuń
  25. Myślę, że przy mojej cerze krem - żel wypadłby bardzo fajnie, ale z tych produktów najbardziej zaciekawił mnie balsam! :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie znam tego balsamu ale chętnie bym go przetestowała w okresie jesienno-zimowym :)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli już tu jesteś, zostaw po sobie ślad. Będzie mi bardzo miło! ❤
Komentując bloga zgadzasz się na przetwarzanie danych. Dane te przetwarzane są dobrowolnie i w każdej chwili możesz z tego zrezygnować. Celem ich zbierania jest zapobieganie Spamu
Na wszystkie pytania odpowiadam pod komentarzem.