Kosmetyki DIY z ZróbSobieKrem

Cześć Dziewczyny!

Jak z pewnością mogłyście już zauważyć bardzo spodobało mi się robienie własnych kosmetyków. To pozwala mi dokładnie określić co będzie w nich zawarte i na co konkretnie będą pomagały, a przy tym nie ma w nich sporej ilości przeróżnej chemii. Dziś przedstawię Wam kolejne dwa przepisy na tonik oraz maseczkę z kwasem azelainowym. Wszystkie potrzebne składniki dostaniecie na stronie ZróbSobieKremJeśli jesteście ciekawe - zapraszam!

Tonik z kwasem azelainowym (3%) i kwasem salicylowym (2%) 50g 

Co będzie nam potrzebne?

40% PEG-400 20g | 17,5 ml
Higroskopijny glikol polietylenowy, o niskiej masie cząsteczkowej ok. 400 Da. Jest modyfikatorem konsystencji i poprawia rozsmarowywalność. Używany jest jako substytut gliceryny, do produkcji substancji powierzchniowo czynnych i emulgatorów. Surowiec nawilżający, pomocny w rozpuszczaniu i wprowadzaniu do kosmetyków surowców nie rozpuszczających się w wodzie (kwas salicylowy, kwas azelainowy czy niektóre ekstrakty).

40% WODA/HYDROLAT 20g | 20 ml
U mnie to hydrolat oczarowy.
Destylat z oczaru otrzymywany jest z pedów Hamamelis virginiana. Woda oczarowa działa przeciwzapalnie. Dlatego też często stosowana jest, w formie okładów, na nadwyrężenia mięśni, trądzik, schorzenia oczne, wrzody skórne czy do ochrony słonecznej. Jest ona również składnikiem wielu preparatów na hemoroidy, dezodorantów, mydeł, kremów, pianek do golenia i generalnie produktów o właściwościach ściągających.


5% HYDROMANIL 2,5g | 2,1 ml
Hydromanil, specjalnie wyselekcjonowana substancja naturalnego pochodzenia jest doskonałym środkiem nawilżającym. Naturalne cząsteczki nawilżające – galaktomannany, są ekstrahowane z endospermy nasion peruwiańskiej rośliny Tara (Caesalpinia spinosa), bardzo odpornej na ekstremalnie suchy klimat rejonu Andów. Surowiec nie zawiera w swoim składzie glikolu propylenowego.

5% MOCZNIK 2,5g | 4,5 ml
Jest hygroskopijny czyli przyciąga wodę i nie pozwala jej wyparować, dzięki czemu działa intensywnie nawilżająco. Mocznik powoduje, że skóra jest gładka i jędrna.

5% PANTENOL 75% 2,5g | 2,1 ml
D-pantenol (D-panthenol) jest prowitaminą B5. D-pantenol bardzo łatwo wnika w głąb skóry, włosów i paznokci. Przenika naskórek, gromadzi się w skórze właściwej i zmienia się w witaminę B5 czyli kwas pantotenowy.
D-pantenol stosowany zewnętrznie działa na skórę pielęgnująco -przyspiesza podział komórkowy komórek skóry, działa łagodząco na podrażnioną i zaczerwienioną skórę, jest korzystny również dla skóry poparzonej. Krem zawierający w swym składzie D-pantenol łatwiej się rozprowadza.
D-pantenol odgrywa ważną rolę w pielęgnacji włosów, bowiem jest wchłaniany przez Włosy przez co nabierają połysku, są gładsze i zdrowsze. D-pantenol również ma zastosowanie w preparatach do pielęgnacji paznokci.
Stosowany też w preparatach do opalania i po opalaniu. D-pantenol podczas opalania się przyśpiesza tworzenie się brunatnego barwnika-melaniny, a równocześnie osłabia negatywne reakcje skóry-zaczerwienienie, łuszczenie się skóry.

3% KWAS AZELAINOWY 1,5g | 5 ml
Kwas azelainowy posiada wielokierunkowe działanie, które może być wykorzystywane w zwalczaniu różnych dysfukcji skórnych m.in. rozjaśnia przebarwienia, działa przeciwtrądzikowo, reguluje procesy keratynizacji.

2% KWAS SALICYLOWY 1g | 1,85 ml
Jest to kwas rozpuszczalny w tłuszczach, dzięki czemu kwas salicylowy oprócz właściwości złuszczających, ma także zdolność przenikania przez warstwę łojową i wnikania w głąb skóry. Dociera w głąb mieszków włosowych, co ma duże znaczenie przy trądziku. Przyczynia się do odblokowania porów, zapobiega tworzeniu się wyprysków oraz pomaga oczyścić skórę z zaskórników. Preparaty z kwasem BHA polecane są dla skóry skłonnej do zanieczyszczonych porów i trądziku. Kwas salicylowy działa łagodniej (brak takich reakcji jak pieczenie, szczypanie i nadmiernego złuszczania się skóry) niż kwasy AHA. Może być też stosowany przy cerze suchej z zanieczyszczonymi porami.

Dodatkowo także: 

Sposób wykonania:
  1. Do zlewki wlałam odmierzoną ilość PEG-400 w cylindrze miarowym i delikatnie podgrzewam do temperatury 30-40 stopni. Można zrobić to na dwa sposoby: albo w kąpieli wodnej, albo w mikrofalówce. Zdecydowanie wolę wyjście nr 2.
  2. Rozpuszczam w PEG-400 kwas azelainowy i kwas salicylowy. U Was może zdarzyć się taka sytuacja jak u mnie, że nie kwasy nie chciały się rozpuścić. Ponownie więc wstawiłam zlewkę do mikrofalówki, gdzie przez chwilę ją podgrzewałam, aż nie będą widoczne żadne kryształki czy osad. 
  3. Do roztworu dodałam odmierzoną ilość hydrolatu, mocznik, pantenol oraz hydromanil. Mieszam do czasu, aż wszystko ładnie się ze sobą połączy i powstanie klarowny płyn. Gdyby tak się nie stało, ponownie wstawiam tonik do mikrofalówki. 
  4. Po ostygnięciu tonik jest gotowy do użycia. Opcjonalnie możecie dodać także konserwant - ja tego nie zrobiłam. 
Po ostygnięciu wstawiłam go do lodówki, co nie było dobrym pomysłem. Mocno się zkrystalizował przez co musiałam ponownie go podgrzewać. Przechowuję go w szafce w łazience.
Używam go wyłącznie wieczorem. Bardzo fajnie współgra z innymi kosmetykami z kwasem azelainowym. Co parę dni wykonuję kompleksowy zabieg oczyszczający. Rozpoczynam od własnego żelu do mycia twarzy, następnie jest tonik, maseczka oraz krem nawilżający. Nie używam już wtedy serum, które także mam z kwasem.
Tonik bardzo fajnie sprawdza się po manualnym oczyszczaniu, dzięki zawartości kwasów azelainowego i salicylowego. Jest także idealny do tamowania krwi, gdy podczas właśnie takiego zabiegu za bardzo uszkodzona jest skóra. Wystarczy zamoczyć patyczek kosmetyczny w roztworze, przyłożyć do miejsca, z którego leci krew i po dosłownie chwili wszystko się zahamowuje. Oczywiście ze względu na obecność kwasów nie polecam robić tego przy dużych i rozległych ranach, jednak po oczyszczaniu manualnym zdaje test na 5+!
Nie używam go w dużych ilościach. Jedna pipetka wystarczy, aby dobrze przetrzeć całą buźkę. Jest naprawdę bardzo wydajny, dlatego lepiej częściej przygotowywać go w mniejszych ilościach niż raz w większych. Nie wysusza, ale za to odpowiedzialne są hydromanil i mocznik. Skórę trzyma w ryzach. Podczas jego aplikacji twarz wygląda naprawdę o niebo lepiej niż przy innych tonikach, które kupowałam w drogeriach czy aptekach.
Szczerze mogę Wam napisać, że ze wszystkich toników, które stosowałam (zarówno kupnych, jak i zrobionych) ten spisuje się najlepiej i jeśli mi się skończy na pewno wykonam go ponownie.


Maseczka żelowa z kwasem azelainowym 20% - 5 g
Co będzie nam potrzebne?

20% KWAS AZELAINOWY 1g | 3 ml
Kwas azelainowy posiada wielokierunkowe działanie, które może być wykorzystywane w zwalczaniu różnych dysfukcji skórnych m.in. rozjaśnia przebarwienia, działa przeciwtrądzikowo, reguluje procesy keratynizacji.

5% GLICERYNY 0,25g | 0,2 ml
Gliceryna w naturalny sposób osłania skórę, przenikając do przestrzeni międzykomórkowych, gdzie wiąże ilość wody niezbędną do zachowania prawidłowego nawilżenia skóry. Ma doskonałe właściwości łagodzące, skutecznie nawilża przesuszoną skórę ze skłonnościami do pierzchnięcia nadmiernie wysuszoną. Wygładza, poprawia elastyczność, reguluje procesy prawidłowej odnowy naskórka. Działanie gliceryny jest długotrwałe. Penetruje do głębszych partii warstwy rogowej naskórka i pozostaje tam, regulując wilgotność przez około dobę.Obecność gliceryny wspomaga funkcjonowanie lipidów skórnych.
W kosmetykach gliceryna wykorzystywana jest ponieważ zapobiega wysychaniu kosmetyku oraz nadaje gładkość emulsji. Obok dobrego smarowania i rozprowadzania na skórze, zapobiega także wałkowaniu się kosmetyku po jego aplikacji.
Gliceryna łagodzi działanie wysuszające alkoholu etylowego.


2% ALGINAT 0,1g | 0,2 ml
Ekstrakt z alg brunatnych, pozyskiwany ze ścian komórki algowej, naturalny polisacharyd w postaci soli sodowej kwasu alginowego. Jest naturalnym zagęstnikiem i stabilizatorem emulsji. Nawilża i regeneruje, działa na skórę immunostymulująco i odmładzająco, wiąże toksyny. Tworzy na skórze filtr chroniący przed nadmierną utratą wody. Stymuluje ponadto przemianę materii, usuwa złogi tłuszczu i poprawia krążenie.
73% WODA/HYDROLAT 2,9g | 2,9 ml
U mnie to hydrolat oczarowy.
Destylat z oczaru otrzymywany jest z pedów Hamamelis virginiana. Woda oczarowa działa przeciwzapalnie. Dlatego też często stosowana jest, w formie okładów, na nadwyrężenia mięśni, trądzik, schorzenia oczne, wrzody skórne czy do ochrony słonecznej. Jest ona również składnikiem wielu preparatów na hemoroidy, dezodorantów, mydeł, kremów, pianek do golenia i generalnie produktów o właściwościach ściągających.


Dodatkowo także:

Sposób wykonania:
  1. Do zlewki wlałam odmierzoną ilość ciepłego hydrolatu, gliceryny i kwasu azelainowego. Całość powinna się rozpuścić. Jeśli to nie nastąpi, należy roztwór lekko podgrzać w mikrofalówce. 
  2. Dodaję alginat i mieszam tak, aby rozbiły się wszystkie grudki. Gdy mieszanina ostygnie i osiągnie temperaturę umożliwiającą nałożenie na twarz, aplikuję ją na oczyszczoną skórę. 
W mojej wersji wykona się tylko ok. 5 g maseczki. Zrobiłam to specjalnie nauczona własnym doświadczeniem. 25 g, które jest w oryginalnym przepisie, moim zdaniem, to sporo za dużo. Próbowałam je przechowywać w lodówce, ale momentalnie robi się zwarte i ciężko jest je rozpuścić. Podczas odgrzewania w mikrofalówce mocno strzela, co jest równoznaczne z tym, że maseczka się marnuje, a ja muszę ją sprzątać. Kąpiel wodna, także nie przynosi dobrego rezultatu. 5 g to najlepsza opcja.
Maseczka szybko zastyga na twarzy tworząc biały nalot. Można go wówczas zmyć lub podtrzymywać jej działanie poprzez nałożenie mokrej, ale koniecznie ciepłej ściereczki na twarz. Stosowana regularnie przynosi naprawdę genialne efekty. Spisuje się o wiele lepiej niż jakiekolwiek kremy, które teoretycznie zawierają taką samą wartość procentową kwasu azelainowego. W zależności od potrzeby można wykonywać ją 1-3 razy w tygodniu. Po jej zmyciu najlepiej zaaplikować delikatny krem nawilżający, aby nie potrzebnie za bardzo nie przeciążać dopiero co oczyszczonej skóry.
Zmywanie przebiega bez problemu. Nie trzeba jej neutralizować, wystarczy sama delikatnie letnia woda.

Oba przepisy są naprawdę proste w wykonaniu, ale pamiętajcie, że to KWASY i z nimi nie ma żartów. Kwas azelainowy może działać drażniąco na skórę i oczy, z kwas salicylowy wywołać reakcję alergiczną. W przypadku jakichkolwiek niepokojących objawów po zastosowaniu kosmetyków DIY należy jak najszybciej zgłosić się do lekarza lub skontaktować z Panem Grzegorzem.
Warto pamiętać także o fotoprotekcji. Obowiązkowo stosujemy kremy z filtrem min. 30 SPF! 

Dziewczyny! ZróbSobieKrem organizuje warsztaty kosmetyczne oraz konsultacje kosmetologiczne w Krakowie. Na hasło e-kobieta konsultacja do końca roku będzie z rabatem -120 zł! Więcej informacji otrzymacie tutaj.
ZróbSobieKrem jest także na instagramie, na którego także bardzo Was zapraszam.

Lubicie kosmetyki DIY? Często takie wykonujecie czy raczej wolicie gotowe?
Czytaj dalej »

The Ordinary, 2% kwas salicylowy, Serum z witaminą B3 i cynkiem, Peeling kwasowy AHA 30% + BHA 2%

Cześć Dziewczyny!
Marka The Ordinary nie jest jakoś szczególnie znana w Polsce. Naprawdę rzadko czytałam o niej recenzję na blogach innych blogerek. Z tego co pamiętam tylko dwa razy. Obie dziewczyny zachwycały się tymi kosmetykami, więc ja skuszona tymi ochami i achami, jak zwykle (!), skusiłam się na trzy produkty. Były to 2% Kwas salicylowy, Serum z witaminą B3 i cynkiem oraz Peeling kwasowy AHA 30% + BHA 2%. Czy przekonały mnie także do siebie? Zapraszam na post!


The Ordinary - Salicylic Acid 2% Solution - 2% Kwas Salicylowy - 30ml
Salicylic Acid 2% Solution - odpowiedni dla cery tłustej, trądzikowej. Zwęża pory skóry i spłyca zmarszczki. Aktywne składniki kwasu złuszczają, działają przeciwzapalnie, przeciwtrądzikowo, opóźniają procesy starzenia. Pomaga usuwać martwe komórki, widocznie odnawia i odmładza skórę.

Działanie produktu:

  • oczyszcza gruczoły łojowe z zaskórników i zapobiega tworzeniu wszelkich wyprysków,
  • przyspiesza proces gojenia ognisk zapalnych (np. zmiany trądzikowe) i podrażnień,
  • reguluje odnowę komórkową skóry,
  • działa złuszczająco na zgrubiałą warstwę rogową naskórka,
  • dzięki efektowi złuszczania komórek naskórka zmniejsza posłoneczne i pozapalne przebarwienia,
  • zmniejsza płytkie blizny potrądzikowe,
  • zapobiega wrastaniu włosów po depilacji.
Sposób aplikacji:
Niewielką ilość preparatu aplikuj rano i wieczorem na problematycznie partie skóry.

Uwaga: Podczas aplikacji serum należy stosować filtry przeciwsłoneczne. Unikaj kontaktu z oczami. W przypadku utrzymującego się podrażnienia na skórze należy przerwać stosowanie preparatu i skonsultować się z lekarzem.

Kosmetyk ma ph wahające się między 3,2 a 3,5; nie zawiera alkoholu, olejów, silikonów, glutenu, soi i orzechów. Jest wegański a podczas jego produkcji nie ucierpiały żadne zwierzęta.




SKŁAD:
  • Aqua (Water) - woda; 
  • Hamamelis virginiana leaf water - hydrolat z liści oczaru; 
  • Cocamidopropyl Dimethylamine - emulgator. Substancja antystatyczna - zapobiega elektryzowaniu się włosów. Kondycjonuje, czyli zmiękcza i wygładza skórę i włosy. Łagodzi ewentualne drażniące działanie anionowych substancji powierzchniowo czynnych na skórę; 
  • Salicylic Acid - kwas salicylowy. Wykazuje działanie keratolityczne (złuszcza zrogowaciały naskórek). Zmniejsza liczbę przebarwień trądzikowych;
  • Dimethyl Isosorbide - zwiększa przenikanie kwasu salicylowego; 
  • Trisodium Ethylenediamine Disuccinate - sekwestrant (substancja chelatująca), czyli wyłapująca jony metali ciężkich z preparatu kosmetycznego. Poprzez kompleksowanie jonów metali ciężkich sekwestrant stabilizuje kosmetyk poprzez stabilizacje związków łatwo utleniających się, co przedłuża jego trwałość;
  • Citric Acid - kwas cytrynowy. Substancja należy do alfahydroksykwasów (AHA) wykazuje działanie keratolityczne, czyli złuszczające, dzięki czemu usuwa przebarwienia i rozjaśnia skórę;
  • Polysorbate 20 - emulgator; 
  • Hydroxyethylcellulose - modyfikator reologii (zmienia konsystencję) - zagęstnik. Zwiększa lepkość preparatu; 
  • Triethanolamine - regulator pH; 
  • Ethoxydiglycol - rozpuszczalnik. Zwiększa lepkość produktów; 
  • Potassium Sorbate - konserwant; 
  • Sodium Benzoate - konserwant; 
  • 1,2-Hexanediol - konserwant; 
  • Caprylyl Glycol - emolient tłusty, filmotwórczy. Ma właściwość wnikania głęboko w skórę, przez co jest dobrym nośnikiem dla substancji aktywnych. Ma różne zastosowania, w kosmetykach myjących działa myjąco i renatłuszczająco, jest także humektantem, nawilża, zapobiega wysychaniu kosmetyku oraz lekko konserwuje, wykazuje działanie bakteriostatyczne.
Serum znajduje się w początkowo kartoniku, wewnątrz którego jest szklana buteleczka z pipetką. Zdecydowanie nie polecam kupowania kosmetyków tej marki na np. allegro, bo idealnie widać czy kartonik był wcześniej otwierany. Na pewno na plus są tutaj, nie tylko przy 2% kwasie salicylowym, ale innych produktach, ich nazwy. Nie są one sztucznie wymyślane, tylko pokazują to, co w sobie zawierają.
Buteleczka wykonana jest z przezroczystego matowego szkła, w którym bardzo ładnie widać ilość zużytego kosmetyku. Nie testowałam jej wytrzymałości podczas upadku w trakcie np. podróży, ale mimo wszystko radzę ją dobrze zabezpieczyć. Pipetka działa bez zarzutu.
Preparat w konsystencji jest nieco wodnisty, ale i klejący. Zapewne dzięki temu, co ma w składzie. Nie ma też problemu z jego aplikacją na wybrane miejsca. Z tego co pamiętam, nie ma zapachu lub jest tak delikatny, że nie utkwił mi w pamięci. Po nałożeniu na twarz również przez chwilę da się wyczuć tę kleistość, ale po paru chwilach znika i bez problemu można nałożyć ulubiony krem.
2% kwasu sylicylowego to odpowiednia ilość, aby dobrze zadziałał, ale nie zrobił krzywdy przy zbyt nieodpowiedniej aplikacji, szczególnie dla laików w kwestii kwasów. Oczywiście, to w teorii. Moja skóra jest niesamowicie odporna na tak niskie stężenia i z czystym sumieniem mogę Wam powiedzieć, że na moje problemy nie pomógł wcale jeśli chodzi o twarz. Testowałam go przez ponad miesiąc, a skóra na odbudowę potrzebuje ok. 28 dni, więc powinien zadziałać chociaż w małym stopniu. Nic takiego nie nastąpiło. Być może jest to spowodowane, że na mojej twarzy bardzo rzadko występują stany zapalne. Zaskórniki zamknięte, które tak trudno mi usunąć siedzą bardzo głęboko pod skórą i aby je zniwelować trzeba najpierw porządnie się wkłuć sterylną igłą 0,6 i dopiero wtedy zawartość usunąć. Tak małe stężenie nie jest w stanie złuszczyć mi skóry na tyle, aby oczyścić pory.


The Ordinary - Niacinamide 10% + Zinc 1% - Serum z Witaminą B3 i Cynkiem
Niacinamide 10% + Zinc 1% - serum z 10% Witaminą B3 oraz cynkiem w stężeniu 1% nawilża, działa przeciwutleniająco, jest pomocne w leczeniu trądziku, zmniejsza nadmierna produkcję sebum oraz redukuje wielkość porów. Preparat wygładza i widocznie poprawia strukturę oraz koloryt skóry. Obecność w preparacie cynku sprawia, że działa on przeciwzapalnie, sprzyja gojeniu i regeneracji cery.

Działanie produktu:

  • zmniejsza widoczność porów,
  • poprawia barierę lipidową naskórka,
  • działa przeciwzapalnie, sprzyja gojeniu i regeneracji skóry,
  • łagodzi objawy trądziku,
  • wspomaga leczenie trądziku różowatego, atopowego zapalenia skóry i łuszczycy,
  • zmniejsza zaczerwienienia i podrażnienia skóry.
Sposób aplikacji: 
preparat nakładamy rano i wieczorem na oczyszczona skórę twarz, a następnie aplikujemy krem.

Uwaga: nie zalecamy stosowania serum jednocześnie z Witaminą C.

Kosmetyk ma ph wahające się między 5,5 a 6,5; nie zawiera alkoholu, silikonów, olejów, orzechów. Jest wegański a podczas jego produkcji nie ucierpiały żadne zwierzęta.
Data ważności: 12 miesięcy od otwarcia.

SKŁAD:
  • Aqua (Water) - woda;
  • Niacinamide - witamina B3. Substancja aktywna o cenionych właściwościach. Stymuluje syntezę kolagenu, działa odmładzająco i przeciwzmarszczkowo. Rozjaśnia przebarwienia, poprawia nawilżenie, wzmacnia barierę lipidową skóry, działa silnie antyoksydacyjnie, leczniczo i przeciwzapalnie i gojąco na skórę trądzikową i z trądzikiem różowatym;
  • Pentylene Glycol - humekant, substancja nawilżająca. Zapobiega wysychaniu preparatu kosmetycznego oraz krystalizacji przy ujściu butelki. Ponadto pełni rolę rozpuszczalnika dla substancji hydrofilowych zawartych w kosmetykach;
  • Zinc PCA - składnik kondycjonujący. Ma działanie regulujące produkcję nadmiaru sebum, a także łagodzące stany zapalne spowodowane trądzikiem.  Z tego powodu jest składnikiem pożądanym w kosmetykach stworzonych dla skóry tłustej i skóry trądzikowej;
  • Tamarindus Indica Seed Gum - składnik o działaniu keratolitycznym;
  • Xanthan Gum - lekki emulgator, zagęszcza konsystencje, podnosi lepkość, stabilizuje. Jako emulgator często wykorzystywany do produkcji kosmetyków o przejrzystej formule, żelowych, lekkich;
  • Isoceteth-20 - emulgator. Substancja myjąca - usuwa zanieczyszczenia z powierzchni skóry i włosów;
  • Ethoxydiglycol - rozpuszczalnik . Substancja zwiększająca lepkość produktów;
  • Phenoxyethanol - konserwant;
  • Chlorphenesin - substancja utrwala i chroni kosmetyki przed zepsuciem przez mikroorganizmy, zabezpiecza przed rozwarstwieniem, zmianą koloru, konsystencji i zapachu, przeciwutleniacz. Stosowana w kombinacji z innymi konserwantami, nadaje zapach i niweluje niepożądane zapachy w kosmetyku.
Serum identycznie do poprzednika znajdowało się w kartoniku, po którym świetnie poznać czy produkt jest nowy czy używany. Wewnątrz niego znajduje się buteleczka wykonana z przezroczystego, matowego szła z pipetką.
Preparat w konsystencji także jest nieco wodnisty i klejący. Zapach ma naprawdę bardzo ładny. Orzeźwiający, cytrusowy.
10-cio procentowe stężenie witaminy B3 to już naprawdę coś. Wartość jest na tyle duża, że powinna dobrze działać na skórę. Wspomagane 1% cynku mogłoby zadziałać fajne rzeczy. No właśnie - M O G Ł O B Y... Ale tego nie zrobiło.
U mnie nie pomógł na nic. Ani nie zadziałał przeciwzapalnie, ani nie sprzyjał szybszej regeneracji. Mam wrażenie, że to totalne w moim przypadku totalne placebo.
Po miesiącu stosowania z zerowym skutkiem, byłam tak zła, że chciałam się go jak najszybciej pozbyć i odsprzedałam koleżance. Szczerze mówiąc nie wiem jak zadziałało u niej, ale nie raz widziałam jak dziewczyny czatują się na ten kosmetyk polskiej stronie, bo rozchodzą się one jak świeże bułeczki. Prawdę mówiąc ja także należałam do tego grona, jak widać, bez sensu.


The Ordinary - AHA 30% + BHA 2% Peeling Solution - Peeling kwasowy AHA 30% + BHA 2%
AHA 30% + BHA 2% Peeling Solution - peeling kwasowy służący do złuszczania skóry na wielu poziomach. Przeznaczony głównie dla cery tłustej, mieszanej i trądzikowej, z wypryskami, zanieczyszczonymi porami czy bliznami potrądzikowymi. Preparat odpowiedni jest także dla cery suchej, dojrzałej, zniszczonej jako intensywna kuracja złuszczająca, rozjaśniająca przebarwienia po wypryskach i opalaniu. Wygładza skórę i odświeża jej koloryt bez względu na wiek.

Działanie produktu:
  • reguluje odnowę komórek skóry,
  • spłyca drobne zmarszczki, 
  • poprawia koloryt, 
  • wpływa na produkcję kolagenu, zwiększa elastyczność i jędrność skóry,
  • nawilża i wygładza, 
  • wzmacnia barierę lipidową naskórka, poprzez stymulację produkcji ceramidów,
  • działa antybakteryjnie i przeciwzapalnie,
  • przyśpiesza gojenie wyprysków oraz wspomaga redukcję blizn i śladów potrądzikowych,
  • zapobiega wrastaniu włosów po depilacji.
Sposób aplikacji: 
Nałożyć niewielką ilość na czystą i suchą skórę. Pozostaw na nie dłużej niż 10 minut a następnie dokładnie spłucz letnią wodą.

Uwaga: 
Nie stosować na wrażliwej czy delikatnej skórze. Podczas aplikacji kwasów należy stosować filtry przeciwsłoneczne. Unikaj kontaktu z oczami. W przypadku utrzymującego się podrażnienia na skórze należy przerwać stosowanie preparatu i skonsultować się z lekarzem. Produkt nie powinien być używany więcej niż dwa razy w tygodniu. Zalecamy stosowanie go w nocy.

Kosmetyk ma ph wahające się między 3,5 a 3,7; nie zawiera alkoholu, olejów, silikonów, glutenu, soi i orzechów. Jest wegański a podczas jego produkcji nie ucierpiały żadne zwierzęta.

SKŁAD:
  • Glycolic Acid - kwas glikolowy. Składnik bardzo łatwo i głęboko penetruje skórę. W stężeniu 10-20% wykazuje działanie złuszczające, przyspiesza proces odnowy komórkowej, stymuluje syntezę kolagenu w skórze, przez co wzrasta jej nawilżenie i napięcie, opóźnia proces starzenia. Wygładza zmarszczki, wyrównuje koloryt, pomaga w likwidowaniu zapalenia mieszkowego, zmniejsza problemy trądzikowe, łojotok i przebarwienia oraz drobne blizny. Długotrwałe stosowanie (nie dłuższe, niż 6 miesięcy) działa bardzo korzystnie na skórę właściwą, prowadząc do zwiększenia jej grubości o ok. 25%. Mechanizm odbudowy skóry jest związany ze stymulacją fibroblastów do produkcji kolagenu i mukopolisacharydów. Wysokie stężenia stosuje się w przypadku skór bardzo problematycznych, np z głębokimi bliznami i zmarszczkami czy rozstępami;
  • Aqua (Water) - woda;
  • Arginine - składnik przyciągający i wiążący wilgoć z otoczenia, wbudowuje się w płaszcz lipidowy, dzięki czemu głęboko nawilża skórę oraz wygładza, dociera do warstwy rogowej. Przyspiesza gojenie, wzmacnia i poprawia kondycję skóry. Zapobiega także wysychaniu kosmetyków. Jest składnikiem naturalnego czynnika nawilżającego NMF;
  • Propanediol - glikol roślinny. Stosuje się go do rozpuszczania trudno rozpuszczanych kwasów;
  • Cocamidopropyl Dimethylamine - emulgator. Substancja antystatyczna - zapobiega elektryzowaniu się włosów. Kondycjonuje, czyli zmiękcza i wygładza skórę i włosy. Łagodzi ewentualne drażniące działanie anionowych substancji powierzchniowo czynnych na skórę;
  • Triethanolamine - regulator pH;
  • Salicylic Acid - kwas salicylowy. Wykazuje działanie keratolityczne (złuszcza zrogowaciały naskórek). Zmniejsza liczbę przebarwień trądzikowych;
  • Aminomethyl Propanol - składnik stabilizujący pH kosmetyków;
  • Lactic Acid - kwas mlekowy. Substancja nawilżająca;
  • Tartaric Acid - kwas winowy. Składnik posiada dość silne właściwości prebiotyczne. Zastosowany miejscowo odznacza się działaniem antyseptycznym i ściągającym. Działa także przeciwzapalnie, łagodzi obrzęki, wspomaga regulację nadmiernego wydzielania sebum, zwężanie porów, likwidację przebarwień i oczyszczanie skóry. Odpowiedni do skóry tłustej, trądzikowej. W dermatologii stosowany miejscowo w postaci roztworów wodnych 0,5–5%. Reguluje pH kosmetyków, stosowany także, jako składnik kompozycji zapachowych, działa maskująco, niweluje niepożądane zapachy w kosmetyku;
  • Citric Acid - kwas cytrynowy. Substancja należy do alfahydroksykwasów (AHA) wykazuje działanie keratolityczne, czyli złuszczające, dzięki czemu usuwa przebarwienia i rozjaśnia skórę; 
  • Panthenol - prekursor witaminy B5. Humekant. Hydrofilowa substancja nawilżająca. Substancja aktywna, wywołuje efekt  kosmetyczny  na skórę,: działanie przeciwzapalne, przyspiesza procesy regeneracji naskórka. Pantenol wykorzystywany jest w preparatach do pielęgnacji skóry i włosów, dzięki zdolności wnikania w ich strukturę. Nadaje skórze uczucie gładkości;
  • Sodium Hyaluronate Crosspolymer - substancja silnie higroskopijna, dobrze rozpuszczalna w wodzie, która ma zdolność do trwałego wiązania i zatrzymywania wody z otoczenia, dzięki czemu pełni ona rolę naturalnego rezerwuaru wody w skórze. Zwiększa zawartość wody w warstwie rogowej naskórka, wiążąc wodę w skórze przeciwdziałają jej utracie, dzięki temu skóra staje się nawilżona, napięta i bardziej elastyczna;
  • Tasmannia Lanceolata Fruit/Leaf Extract - wyciąg z liści hurmy wschodniej. Składnik przeciwzmarszczkowy, antybakteryjny i przeciwzapalny. Wykazuje działanie ujędrniające i stymuluje metabolizm komórek skóry do regeneracji i odnowy. Ma właściwości tonizujące, antyoksydacyjne oraz ochronne, wzmacnia odporność skóry na działanie czynników niekorzystnych, alergenów i zanieczyszczeń. Łagodzi podrażnienia, obrzęki i zaczerwienienia, zmniejsza przekrwienie skóry, przyspiesza gojenie stanów zapalnych i pomaga oczyścić skórę z zaskórników. Działa prewencyjnie przeciw rozstępom i bliznom. Wykazuje także właściwości maskujące, niweluje niepożądane zapachy w kosmetyku. Składnik przeznaczony jest do każdego rodzaju skóry;
  • Daucus Carota Sativa Extract - wyciąg z korzenia marchwi. Preparaty z tym wyciągiem zwiększają (uaktywniają) fizjologiczne funkcje skóry, przywracając jej elastyczność, miękkość i gładkość. Nadaje skórze ciepły, matowobrązowy koloryt świeżej opalenizny - efekt brązujący. Ekstrakt z marchwi stosuje się w przypadku łagodzenia skutków poparzeń słonecznych. Składniki ekstraktu wykazują również działanie przeciwrodnikowe, zapobiega szorstkości naskórka, zwiększa stopień jego nawodnienia, polepsza podział komórek, zapobiega zagłębianiu się zmarszczek;
  • Glycerin - silnie hydrofilowa i higroskopijna substancja nawilżająca. Ma zdolność przenikania przez warstwę rogową naskórka, pełni rolę promotora, pomaga substancjom aktywnym przedostać się w głąb skóry, zarazem jest humektantem i delikatnym konserwantem, skutecznym zwłaszcza w kosmetykach z dużą ilością wody. Ma właściwości homogenizowania składników kosmetycznych. Łagodzi podrażnienia, przyspiesza regenerację uszkodzonej skóry, wygładza zmarszczki, zmiękcza naskórek, likwiduje zrogowacenia, kosmetyki z dużą jej zawartością, zwykle są nieco lepkie na skórze;
  • Pentylene Glycol - humekant, substancja nawilżająca. Zapobiega wysychaniu preparatu kosmetycznego oraz krystalizacji przy ujściu butelki. Ponadto pełni rolę rozpuszczalnika dla substancji hydrofilowych zawartych w kosmetykach;
  • Polysorbate 20 - emulgator;
  • Trisodium Ethylenediamine Disuccinate -- sekwestrant (substancja chelatująca), czyli wyłapująca jony metali ciężkich z preparatu kosmetycznego. Poprzez kompleksowanie jonów metali ciężkich sekwestrant stabilizuje kosmetyk poprzez stabilizacje związków łatwo utleniających się, co przedłuża jego trwałość;
  • Ethylhexylglycerin - konserwant;
  • 1,2-Hexanediol - konserwant;
  • Caprylyl Glycol - emolient tłusty, filmotwórczy. Ma właściwość wnikania głęboko w skórę, przez co jest dobrym nośnikiem dla substancji aktywnych. Ma różne zastosowania, w kosmetykach myjących działa myjąco i renatłuszczająco, jest także humektantem, nawilża, zapobiega wysychaniu kosmetyku oraz lekko konserwuje, wykazuje działanie bakteriostatyczne.
Kosmetyk, podobnie do swoich dwóch poprzedników najpierw znajdował się w kartoniku. Wewnątrz był zamknięty w szklaną buteleczkę z matowego, przezroczystego szkła z pipetką.
Pierwotnym moim zamysłem było, aby o tym produkcie napisać osobny post. Naczytałam się jeszcze więcej pozytywnych opinii, niż w przypadku wyżej opisanych kosmetyków. Jednak już po pierwszym użyciu wiedziałam, że wszystkie trzy opiszę w jednym poście.
Jak widzicie peeling kwasowy jest koloru krwistoczerwonego. Wpływa na to jeden ze składników, ale szczerze mówiąc nie pamiętam który dokładnie. Sam peeling ma 32 punkty procentowe stężenia kwasów. Teoretycznie... Dla mnie, jako kosmetologa i osoby, która ostatnio bardzo polubiła się z kwasami jest to troszkę nie do pojęcia. Dlaczego? W teorii jest tak, że peeling kwasowy, który zawiera aż tak duże stężenie kwasów z reguły dostępny jest tylko dla osób profesjonalnych. Znaczy to mniej więcej tyle, że aby go zakupić trzeba być lekarzem, farmaceutą lub kosmetologiem/kosmetyczką z odpowiednim dyplomem potwierdzającym kwalifikacje. Żadna porządna hurtownia czy sklep nie sprzeda laikowi kwasu. Trzeba o nich mieć sporą wiedzę, aby nie zrobić sobie krzywdy. Najśmieszniejsze jest jednak to, że profesjonalne kwasy, które powinny być używane przez kompetentne osoby znajdziecie na eBay'u. Kurcze, nie wiem czy śmiać się czy płakać. Osoby, które kupują je na zagranicznych stronach, kompletnie nie związanych z branżą kosmetyczną mogą narobić sobie naprawdę ogromne szkody... Ale wracając do tematu, jego stężenie i dostępność to jeden z tych aspektów, które pozwalają mi twierdzić, że w rzeczywistości moc tego peelingu jest słabsza. Drugą sprawą jest jego pH. AHA 30% + BHA 2 % ma je w okolicy 3,5 - 3,7. Te, które ja znam oscylują w przedziale 1-1,5. To też może dać do myślenia, że nie jest on aż tak mocny. Mimo to pamiętajcie, że to nadal KWAS i z nimi nie ma żartów.
Jak u mnie się sprawdza? Po dokładnym demakijażu twarzy, jej osuszeniu i przetarciu tonikiem odczekuję, aż skóra bardzo dobrze wyschnie. Czasami dla lepszego efektu można przetrzeć się tonikiem, który zawiera alkohol. Dzięki temu peeling powinien lepiej penetrować skórę. Następnie nakładam peeling kwasowy. Dawniej robiłam to palcami przez co zużywałam 1-2 pipetki. Aktualnie robię to pędzlem, mimo że jego wydajność znacznie spada. Warto pamiętać, aby zabezpieczyć wszelkie niezagojone ranki. Nie radzę aplikować tego kosmetyku na przerwaną ciągłość naskórka - będzie mega szczypało! Na koniec czekam... Początkowo, zgodnie z zaleceniami było to 10 minut. Po tym czasie spłukiwałam całość wodą i nakładałam naprawdę lekki krem nawilżający. Teraz bywa tak, że czas zwiększam do 30 minut! Znam swoją cerę i wiem, że mogę sobie na to pozwolić.
Niestety, ani po 10 minutach ani po 30 minutach nie zauważyłam szczególnie znacznej poprawy wyglądu mojej cery. Producent wspomina o intensywnej kuracji złuszczającej. W moim odczuciu powinna się ona chociaż odrobinę, drobnopłatkowo złuszczać, jeśli ma być rzeczywiście taka intensywna. Ale tak się nie dzieje. Ze wszystkich obietnic, jedyne które zauważyłam i jest ono delikatnie widoczne po zmyciu to nawilżenie. W tej kwestii faktycznie jest ono minimalnie na plus. Suche skórki, które mam po moim pozbywaniu się niedoskonałości, nawet nie zostały zniwelowane. Zdecydowanie sądzę, że jego działanie jest tylko powierzchowne.
Peelingu używam regularnie. Staram się, aby było to raz w tygodniu, ale po tych kilku tygodniach większa poprawa nie jest zauważalna. Nie wiem czy moja skóra jest naprawdę aż tak bardzo odporna. Jestem z tych ludzi, który chcą widzieć od razu efekty. Chociaż niewielkie, ale zdaję sobie sprawę, że czasami trzeba czekać. W przypadku tego kosmetyku czekanie nie załatwia sprawy. Jestem nim rozczarowana, bo liczyłam, że pomoże mi w otrzymaniu ładnej, jednolitej skóry. Jak widać najlepiej sprawdzają się profesjonalne kwasy, które nawet jeśli występują w mniejszych stężeniach przez swoje właściwości penetrujące dają o wiele lepsze efekty.

Kosmetyki The Ordinary u mnie nie sprawdziły się wcale. O ile dwóch pierwszych nie używam już to peeling kwasowy zostawię sobie jeszcze na ten okres czysto zimowy, gdy moja skóra będzie złuszczona kwasem z wyższej półki. W planach mam także napisać dla Was poradnik jak wykonać samemu dwa toniki kwasowe oraz dwie maseczki złuszczające z kwasem azelainowym i kwasem salicylowym. Jedną część mam już przygotowaną w formie zdjęć i sporządzonych roztworów. Za drugą nadal czekam. Chciałabym Wam także opowiedzieć o mojej walce z zaskórnikami czyli dieta, pielęgnacja, zabiegi. Mam nadzieję, że taki poradnik będzie dla Was ciekawą nauką i wskazówką co robić, a co nie.

Znacie markę The Ordinary i jej kosmetyki? Miałyście któryś z nich? Jakie są Wasze spostrzeżenia?



Czytaj dalej »

Jaką wybrać kurtkę zimową?

Cześć Dziewczyny!
Już prawie jesień, a nim się obejrzymy przyjdzie do nas zima. Jest to taką porą roku, do której trzeba się mocno przygotować i zaopatrzyć w dobrą kurtkę zimową czy buty. O ile z butami nie mam problemu – pokazywałam Wam je kiedyś na blogu. Są mega wygodne i bardzo w nich mi ciepło. Dylemat pojawia się w wyborze odpowiedniej kurtki zimowej. Jednak wyboru jest naprawdę sporo, bo w sezonie JESIEŃ – ZIMA 2018/19 modnych będzie wiele modeli!
KOŻUCHY
Uwielbiam! Odpowiednio dobrane dodają niesamowitej elegancji. Najmodniejsze będą krótkie modele, które przypominać będą ramoneski zapinane na suwak lub guziki. Także dłuższe modele za pupę, przypominające góralskie kamizelki świetnie będą wyglądały. W mojej szafie jeden taki model wisi

KRATA
Wzór ponad czasowy. Moim zdaniem najlepiej wygląda w taliowanych płaszczach przed kolano i takiego właśnie będę poszukiwać.

KURTKI W ODCIENIU NUDE
Nude to kolor, który chyba nigdy nie wyjdzie z mody. Pasuje prawie każdemu. W tym sezonie będą liczyć się proste modele eleganckie czy z ozdobnymi geometrycznymi kołnierzami. Pamiętam outfit Księżnej Megan, gdzie do wiązanego nude płaszcza dobrała buty, torebkę oraz nakrycie głowy w koloru karmelowym, całość wyglądała przecudownie!

PUCHÓWKI
To zdecydowanie najbardziej uniwersalny model. Zarówno dla młodszych, jak i starszych. Postawiłam w tym roku na puchówkę w moro princie.

PANTERKA
Ze wszystkich moich dzisiejszych propozycji, panterka podoba mi się zdecydowanie najmniej. Mam o niej swoje zdanie, chociaż wiem, że wiele z Was ją uwielbia. Jednakże odpowiednio dobrana z świetnym, eleganckim obuwiem może wyglądać interesująco.

A Wy już wybrałyście swoje kurtki zimowe? Na co stawiacie w nadchodzącym sezonie?
Czytaj dalej »

Lily Lolo - kosmetyki i pędzel

Cześć Dziewczyny!
Kosmetyki Lily Lolo towarzyszą mi już od dłuższego czasu. Przy mojej problematycznej cerze nie ma mowy o drogeryjnych, ciężkich i napakowanych chemią podkładach, korektorach czy bronzerach. Kolorówka Lily Lolo pozwala osiągnąć mi naprawdę świetny efekt, a przy tym nie zatruwać mojej skóry. Na dziś przygotowałam dla Was recenzję aż pięciu produktów, a są to: podkład mineralny, korektor mineralny, bronzer prasowany, kredka do brwi i pędzel.


podkład mineralny - popcorn
Podkład o średnio-jasnym odcieniu w ciepłym kolorycie. Posiada naturalny filtr przeciwsłoneczny SPF 15. Jeden z najchętniej kupowanych średnio-jasnych odcieni podkładu.
SKŁAD: MICA, ZINC OXIDE [+/- CI 77891 (TITANIUM DIOXIDE), CI 77492 (IRON OXIDE), CI 77491 (IRON OXIDE), CI 77499 (IRON OXIDE)]
Podkład pełnowymiarowy znajduje się w plastikowym słoiczku z dziurkami na wieczku, które umożliwiają wysypanie na nakrętkę odpowiedniej ilości produktu. Wieczko jest przesuwane, dzięki czemu podczas np. podróży nic nie wysypie się. Ja się o tym dowiedziałam dopiero wtedy, gdy część podkładu zakupionego wcześniej znalazła się w większej ilości na nakrętce.
Kolor, który wybrałam to Popcorn. Jest on utrzymany w w ciepłych tonach. Pomimo że moja skóra jest na twarzy dość jasna, odcień ten nadal jest nieco za jasny. Nakładam zawsze jak najmniejszą ilość ruchami omiatającymi twarz, a nie stemplującymi, dzięki czemu nie jest to aż tak zauważalne.
Mam nadzieję, że gdy w końcu przyjdą nieco chłodniejsze dni, a moja twarz przestanie, nawet w minimalnym, stopniu się opalać to wróci do swojego pierwotnego kolorytu. Tym bardziej, że na jesień, gdy mocne słońce zacznie odpuszczać, mam w planach zabiegi z kwasami. Teoretycznie, z tego co pamiętam mam jaśniutką cerę. Może nie jest ona alabastrowa, ale zazwyczaj ciężko było dobrać mi odpowiedni odcień podkładu, ponieważ wszystkie były za ciemne. Tutaj niestety jest na odwrót. Mimo to myślę, że na zimę będzie idealny.
Jego krycie określiłabym jako średnie, jednak można je budować. Ja, jak Wam wspomniałam, tylko omiatam skórę, ale jeśli zależałoby Wam na mocnym kryciu polecam stemplować pędzlem podkład. U mnie się to nie sprawdza, ze względu na bardzo tłustą cerę, dlatego jestem zdania że im mniej tym lepiej, natomiast fajnie sprawdza się położony na bazę. U mnie bazą jest transparentny puder matujący także z tej firmy, dzięki czemu najpierw zmatuję twarz, później nałożę podkład i ponownie puder dla utrwalenia efektu. Nie używam mgiełki utrwalającej.


korektor mineralny - nude 

Średnio-jasny korektor, który świetnie sprawdzi się przy tuszowaniu skaz i wyprysków skórnych. Korektory mineralne najlepiej aplikuje się przy pomocy pędzelka do korektora Lily Lolo. Odcienie podkładów, z którymi Nude współgra kolorystycznie to: Barely Buff, In the Buff, Popsicle, Popcorn i Butterscotch.

Dzięki zawartości kaolinu (znanego również pod nazwą glinka porcelanowa) Nude daje długotrwałe krycie. Będziesz zachwycona naturalnym efektem jaki pozwolą Ci uzyskać mineralne korektory Lily Lolo
.
SKŁAD: KAOLIN, ZINC OXIDE [+/- CI 77891 (TITANIUM DIOXIDE), CI 77492 (IRON OXIDE), CI 77491 (IRON OXIDE), CI 77499 (IRON OXIDE)]
Korektor pełnowymiarowy, podobnie do podkładu znajduje się w plastikowym słoiczku z wieczkiem i nakrętką. Jest on jednak mniejszy. Kolor, który wybrałam to Nude. Tutaj, jeśli chodzi o kolorystykę trafiłam idealnie. Ładnie wygląda na mojej twarzy. Świetnie zakrywa zarówno cienie pod oczami jak niedoskonałości. Dobrze komponuje się z podkładem. W ciągu dnia zależy mi na tym, aby wszystko co powinno być zakryte, takie było. Nude zapewnia mi to w 100%.
Aplikuję go zazwyczaj pędzelkiem. Lubię puchate pędzle i to nimi najlepiej mi się pracuje. Można go nałożyć także palcem, chociaż zauważyłam, że wtedy ten efekt jest bardziej nienaturalny i przerysowany, a ja naprawdę wolę delikatność w swoich makijażach.


naturalny zestaw do konturowania twarzy - Sculpt & Glow Contour Duo
Sculpt & Glow Contour Duo - zestaw do modelowania twarzy - bronzer + rozświetlacz
Zestaw Sculpt & Glow Contour Duo to sposób na pięknie rozświetloną skórę, doskonale zaakcentowane kości policzkowe oraz wykonturowaną twarz.

SKŁAD: MICA, OCTYLDODECANOL, ARGANIA SPINOSA (ARGAN) KERNEL OIL, PUNICA GRANATUM (POMEGRANATE) SEED OIL, CANDELILLA CERA, TOCOPHEROL, RICINUS COMMUNIS (CASTOR) SEED OIL, POLYGLYCERYL-2 SOSTEARATE/DIMER DILINOLEATE COPOLYMER, GLYCERYL CAPRYLATE, HELIANTHUS ANNUUS (SUNFLOWER) SEED OIL. LEPTOSPERMUM SCOPARIUM (MANUKA) OIL, SODIUM HYALURONATE, ERYNGIUM MARITIMUM CALLUS CULTURE FILTRATE, [+/- CI 77891 (TITANIUM DIOXIDE), CI 77491 (IRON OXIDE), CI 77492 (IRON OXIDE), CI 77499 (IRON OXIDE]
Ze względu na to, że powierzchnia mojej skóry jest nierówna unikam bronzerów czy konturowania. O ile z daleko wygląda to całkiem ok, to z bliska widać te nierówności, które chcę zniwelować kwasami, i bardzo mnie to drażni. W związku z tym do wszystkich bronzerów, róży, a broń Boże rozświetlaczy podchodzę sceptycznie. Nic więc dziwnego, że tak samo było w przypadku tego kosmetyku.
Paletkę do konturowania znajduje się w opakowaniu, które jest naprawdę dobrze zrobione. W tym przypadku nie muszę obawiać się, że mi się otworzy, a całość albo rozkruszy, albo poniszczy. Cieszę się, że jest lusterko, bo zestaw ten mam zamiar zabierać ze sobą na zajęcia, gdzie w ciągu dnia na pewno wykonywane będą zabiegi.
Moje sceptyczne podejście zmieniło się po pierwszej aplikacji. Owszem może i moja skóra nie jest idealna, a na razie nic nie wskazuje na to, że kiedykolwiek taka będzie, ale ten zestaw polubiłam. Bronzer świetnie wpasowuje się w kolor mojej cery. Nie jest ani za pomarańczowy, ani za brązowy. Dobrze się z nim pracuje, a ja używam go tylko w celu delikatnego podkreślenia kości. Rozświetlacz, jak dla mnie, jest za delikatny. Czasami wydaje mi się, że naprawdę sporo go nałożę, a i tak efekt końcowy jest subtelny. Szczerze mówiąc nie wiem czy akurat mi to przeszkadza, jednakże wydaje mi się, że dla niektórych z Was, które lubią mega efekt glow, jest on za słaby.


podwójna kredka do brwi - Brow Duo Pencil Medium
Kredka, która umożliwi bardzo precyzyjne podkreślenie brwi. Końcówką kolorową wypełnisz luki między włoskami i nadasz brwiom odpowiedni kształt, końcówka z rozświetlaczem pozwoli natomiast uzyskać efekt optycznego uniesienia całego łuku brwiowego.
SKŁAD: BROW - HYDROGENATED VEGETABLE OIL, COCOS NUCIFERA (COCONUT) OIL, C10-18 TRIGLYCERIDES, COPERNICIA CERIFERA (CARNAUBA) WAX, OCTYLDODECYL STEAROYL STEARATE, EUPHORBIA CERIFERA (CANDELILLA) WAX, MICA, POLYGLYCERYL-3 DIISOSTEARATE, ORYZANOL, TOCOPHEROL, GLYCERYL CAPRYLATE, CI 77499 (IRON OXIDES), CI 77491 (IRON OXIDES), CI 77492 (IRON OXIDES)

HIGHLIGHTER - OCTYLDODECYL STEAROYL STEARATE, MICA, COCOS NUCIFERA (COCONUT) OIL, C10-18 TRIGLYCERIDES, HYDROGENATED VEGETABLE OIL, SYNTHETIC FLUORPHLOGOPITE, COPERNICIA CERIFERA (CARNAUBA) WAX, EUPHORBIA CERIFERA (CANDELILLA) WAX, POLYGLYCERYL-3 DIISOSTEARATE, ORYZANOL, TOCOPHEROL, GLYCERYL CAPRYLATE, SILICA, CI 77891 (TITANIUM DIOXIDE), CI 77000 (ALUMINUM POWDER), CI 77491 (IRON OXIDES)
Kredka jest dwustronna. Z jednej jest brązowy rysik, a drugiej rozświetlacz. Swoje brwi najchętniej podkreślam pomadą. Dzięki niej wiem, że przez cały dzień wyglądają dobrze. Do kredki, mimo szczerych chęci, nie mogę się przekonać. Totalnie wyszłam z wprawy jest obsługi. Jednakże ma ona bardzo miękki i dobrze napigmentowany rysik. Łatwo się nim maluje, dobrze podkreślając i wypełniając brwi. Najlepszy efekt uzyskałam, gdy na koniec wyczesałam nadmiar pigmentu z włosków szczoteczką.
Rozświetlacza pod łuk brwiowy używałam rzadko. Zastępowałam go jasnym cieniem, ale ten w kredce bardzo przypadł mi do gustu. Oprócz rozświetlenia także delikatnie koryguję nim niedociągnięcia i nierówność moich łuków brwiowych. Towarzyszy mi w codziennym makijażu i myślę, że tak już zostanie.


pędzel - super kabuki
Pędzel Kabuki wykonany jest z najlepszego gatunkowo syntetycznego włosia, które jest ultra miękkie. Idealny do nakładania naszego podkładu mineralnego.
O pędzlu Super Kabuki pisałam Wam w moim pierwszym wpisie na temat kosmetyków Lily Lolo - Lily Lolo - kosmetyki mineralne i akcesoria , więc nie będę się powtarzać w tym poście. Jest super i już!


Dodatkowo dobrałam sobie także próbki: dwa bronzery, jeden róż i jeden rozświetlacz, które jak na razie są w woreczkach foliowych. Gdy skończę swoje zapasy z chęcią przetestuję i je.

Ponownie jestem zadowolona z zamówienia na Lily Lolo. Oczywiście mam już chrapkę na kolejne kosmetyki, które mam nadzieję, będę miała okazję przetestować.

Dziewczyny, chciałabym Was bardzo poprosić o głosy na mojego bloga w plebiscycie Beauty Blog 2018.
Ślemy SMS-y o treści TYP.BB.20 na numer 72480.
♡ ♡ ♡  Dziękuję!  ♡ ♡ ♡
 

Znacie markę Lily Lolo? Lubicie ich kolorówkę? Który z kosmetyków najbardziej Was interesuje?
Czytaj dalej »

Dermedic, krem-żel ultranawilżający, emulsja do kąpieli emoliacyjnych i lekki balsam do ciała

Markę Dermedic znam już od jakiegoś czasu. Wcześniejszą recenzję kosmetyków tej firmy możecie przeczytać w poście Dermedic, masło dla dzieci, antybakteryjny żel i serum do włosów. Dziś przygotowałam dla Was kolejny opis moich spostrzeżeń, ale już na temat trzech innych produktów. Zapraszam!

krem-żel ultranawilżający 
Zapewnia intensywne, dogłębne i długotrwałe nawilżenie odczuwalne przez 48 godzin po zastosowaniu.  Uzupełnia niedobory wody w skórze i ogranicza jej transepidermalną utratę (TEWL). Wzmacnia i regeneruje skórę. Do każdego rodzaju skóry wymagającej nawilżenia. Lekka, nietłusta, kremowo-żelowa konsystencja. Doskonały pod makijaż. Nie zatyka porów.


Składniki aktywne: Woda termalna, Kwas hialuronowy, AqualareTM, Mocznik-UREA, Gliceryna, Dub Diol, Betaina, Phytosqualan – Skwalan, Witamina E
Krem-żel otrzymałam w uroczym, niebieskim kartoniku wewnątrz którego był masywny słoiczek z przezroczystego szkła i białą zakrętką. Nie jestem fanką grzebania palcami w kosmetykach, tym bardziej tych do twarzy. Zarazki się roznoszą, a jednak nakładam później produkt na twarz. Jego kolor jest przepiękny. Cudownie błękitny, niczym niebo w ciepły, letni dzień. Zapach ma także miły dla nosa, przypominający moje wakacje nad morzem.  Jego konsystencja jest naprawdę bardzo lekka (bardziej w kategorii żel-krem niż odwrotnie), przez co jest też ogromnie wydajny. Niewielka ilość wystarczy, aby nakremować całą twarz. Wchłania się szybciutko, pozostawiając skórę gładką, prawie jak pupa niemowlaka. Jednak ochy i achy nie przyćmią tego, co w nim najważniejsze. 
Jak wiecie, moja cera jest tłusta i łatwo ją zapchać. Mimo to wybrałam ten krem, który w gruncie rzeczy jest do cery wyjątkowo wysuszonej, bo przeczytałam co jest tak wyraźnie napisane: Nie zatyka porów. Pomyślałam: świetnie, uwielbiam takie żelowe kremy, do tego nie zapycha porów - biorę! No cóż... Zdziwienie przyszło kilka dni później, kiedy po dwóch czy trzech aplikacjach, rano zobaczyłam mocny stan zapalny na twarzy. Nie był on rozległe. Dokładnie taki sam, jak wtedy, gdy inny kosmetyk mnie zapcha i robią się podskórne, bolące gule. Odstawiłam na kilka dni krem i wszystko wróciło do normy. Postanowiłam dokładnie sprawdzić czy to aby na pewno od tego produktu i ponownie zaaplikowałam go na twarz. Kilka dni później kolejna niespodzianka. Miałam jeszcze jedną taką próbę, po czym zrezygnowałam z niego, na rzecz kremów typowo do mojej cery. Pomimo fajnego nawilżenia, nie dam mu kolejnej szansy, tym bardziej teraz, gdy piszę tego posta, skóra łuszczy mi się od kwasów. Oczywiście, jeśli Wy macie skórę wysuszoną, myślę że powinnyście dać mu szansę. Szczególną uwagę muszą zwrócić dziewczyny, które tak jak ja mają skłonność do łatwego zapychania i starannie dobierają swoje kosmetyki pielęgnacyjne.


Emulsja do kąpieli emoliacyjnych od 1. dnia życia 
Delikatnie myje, nie naruszając bariery lipidowej skóry. Działa przeciwzapalnie i przeciwświądowo. Wspomaga odnowę i przyspiesza proces gojenia uszkodzonego naskórka. Eliminuje uczucie dyskomfortu napiętej skóry, przywracając jej elastyczność. Poprawia kondycję nawet wyjątkowo suchej skóry. Nie zawiera mydła, parabenów, SLS, substancji zapachowych i barwników. Hypoalergiczna.
Składniki aktywne: Olej lniany z zawartymi w nim NNKT Omega 3, Omega 6, Omega 9, Olej mineralny, Alantoina, Witamina E, Gliceryna, Natural Extract AP, Kwas hialuronowy, Mocznik
Emulsja zamknięta jest w 200 ml butelce z bardzo przyjemną szatą graficzną i cudownym krokodylkiem w kole ratunkowym. Zamknięcie ma typu press. Zapach ma bardzo neutralny dla nosa z pewnością przez brak substancji zapachowych, natomiast w konsystencji bardzo dobrze wyczuwalny jest olej. Należę do grupy osób, które olej lniany lubią i cenią, z wyjątkiem jego aplikowania na twarz. Natomiast mając na myśli emusję, nie wiedziałam, że będzie ona aż tak tłusta.  Naprawdę dobrze wpływa na skórę dziecka oraz osoby dorosłej, bo także ją przetestowałam. To co mi przeszkadzało, może nie tyle u Martynki, co u mnie to, że zostawia tłustą warstwę. Z jednej strony może to stanowić pozytyw - nie musiałabym stosować po kąpieli balsamu, z jednak z drugiej strony może być to przyczyna dyskomfortu wielu osób. Co więcej, kąpiąc Martynkę w wannie muszę liczyć się z tym, że później czeka mnie dokładne jej mycie, bo to tłusta warstwa osiada się także na niej i jest dobrze zauważalna. 
Wracając do tego, jak emulsja wpływa na skórę mojego dziecka. Idealnie zauważyłam to chociażby nad morzem. Wiadomo, jak to dzieci. Lubią przebywać zarówno w wodzie, jak i bawić się na plaży, gdzie nie łatwo o jakieś otwarcia, szczególnie wrażliwej skóry niemowlaków. Tak też stało się w naszym przypadku. Po kąpieli z użyciem tej emulsji i aplikacji balsamu, o którym opowiem Wam za chwilę, w mig wszystko wróciło do normy. Dlatego jestem w stanie zaakceptować tę tłustość, bo efekty są bardzo fajne.


Lekki balsam do ciała od 1. dnia życia 
Intensywnie nawilża skórę. Wygładza i zmiękcza skórę. Przyspiesza regenerację uszkodzonej tkanki. Eliminuje uczucie dyskomfortu napiętej skóry poprawiając jej elastyczność. Hypoalergiczny
Składniki aktywne: Olej lniany z zawartymi w nim NNKT Omega 3, Omega 6, Omega 9, Alantoina, D-Panthenol, Gliceryna, Masło Shea, Witamina E, Ekstrakt z jęczmienia, Olej arganowy
Już na początku Wam powiem, że balsam to mój mały hit! Znajduje się w butelce 205 gramowej, ecosolution z pompką, dzięki której w 100% zachowana jest higiena. Szata graficzna jest identyczna, jak w przypadku emulsji. No może z małym wyjątkiem - tutaj jest hipcio. Balsam jest koloru białego, o naprawdę lekkiej konsystencji i cudownym zapachu - identyczny do masła, o którym pisałam Wam w poprzednim poście z kosmetykami Dermedic. Balsam w objętości ziarna fasoli pozwala na dokładne rozsmarowanie na całej ręce dorosłej osoby. Wchłania się bardzo szybko pozostawiając skórę nawilżoną, ale nie tłustą. 
Świetnie wpływa na przeróżne otarcia, szczególnie u niemowlaków. Skórę regeneruje szybko, przy tym nie powodując żadnych skutków ubocznych w postaci pieczenia czy szczypania. Uważam, że ten kosmetyk należy mieć przy sobie zawsze. Nie tylko w domu, ale przede wszystkim na wyjazdach czy spacerach.

Dziewczyny, chciałabym Was bardzo poprosić o głosy na mojego bloga w plebiscycie Beauty Blog 2018.
Ślemy SMS-y o treści TYP.BB.20 na numer 72480.
♡ ♡ ♡  Dziękuję!  ♡ ♡ ♡
 

Znacie kosmetyki Dermedic, które dziś Wam przedstawiłam? Jakie jest Wasze zdanie na ich temat?

Czytaj dalej »