Instagram - moje nowe miejsce w sieci

Cześć Dziewczyny!
W ostatnim czasie bardzo mało mnie na blogu, dlatego chciałabym Wam powiedzieć, że e-Kobieta zostaje zawieszona do odwołania. Mój wolny czas bardzo się zmniejszył, podobnie jak zapał do pisania tutaj. Zdecydowanie bardziej spodobał mi się Instagram, gdzie jestem codziennie i to właśnie tam Was zapraszam. Jeśli mnie zaobserwujecie, będzie mi bardzo miło.

Czytaj dalej »

CeraVe, nawilżająca emulsja do mycia i nawilżająca emulsja do ciała

Cześć Dziewczyny!

Moja cera jest tłusta, jednak Ci którzy orientują się w podstawach dermatologii wiedzą, że cerą nazywa się skórę twarzy. O ok. 50% skóry na moim ciele mogę śmiało powiedzieć, że jest przesuszona. Ta połowa to zdecydowanie nogi.Bardzo ciężko jest mi zadbać o ich odpowiednie nawilżenie. Często zapominam o ich balsamowaniu czy smarowaniu olejkami. Na szczęście dzięki CeraVe miałam możliwość przetestowania nawilżającej emulsji do mycia oraz nawilżającej emulsji do ciała.

CeraVe Nawilżająca Emulsja do Mycia
Dla Skóry Normalnej i Tłustej
Opracowana we współpracy z dermatologami, łagodna i niepieniąca się emulsja do mycia. Oczyszcza i nawilża oraz wspiera odbudowę bariery ochronnej skóry twarzy i ciała. Zawiera 3 kluczowe ceramidy i kwas hialuronowy.

Sposób użycia: nanieść emulsje na dłoń, a następnie rozprowadzić na zwilżonej skórze. Delikatnie masować, następnie zmyć wodą. Omijać okolice oczu. W przypadku dostania się preparatu do oczu natychmiast przepłukać je wodą.

Odpowiednia dla dzieci i dorosłych.
BEZZAPACHOWY
HIPOALERGICZNY
SKŁAD:
  • Aqua (Water) - woda;
  • Glycerin - silnie hydrofilowa i higroskopijna substancja nawilżająca. Ma zdolność przenikania przez warstwę rogową naskórka, pełni rolę promotora, pomaga substancjom aktywnym przedostać się w głąb skóry, zarazem jest humektantem i delikatnym konserwantem, skutecznym zwłaszcza w kosmetykach z dużą ilością wody. Ma właściwości homogenizowania składników kosmetycznych. Łagodzi podrażnienia, przyspiesza regenerację uszkodzonej skóry, wygładza zmarszczki, zmiękcza naskórek, likwiduje zrogowacenia, kosmetyki z dużą jej zawartością, zwykle są nieco lepkie na skórze;
  • Cetearyl Alcohol - jest składnikiem konsystencjotwórczym kremów, mleczek, odżywek włosowych, zagęszcza, a także wpływa na właściwości aplikacyjne produktu, poprawia rozprowadzanie, daje poślizg oraz może wspomagać spienianie. Tworzy okluzyjny film na skórze i włosach, który działa natłuszczająco, zmiękczająco, kondycjonująco i ochronnie, zapobiega odparowywaniu wilgoci;
  • Phenoxyethanol - fenoksyetanol. Składnik stosowany jako konserwant lub wspomagacz innych konserwantów, a także rozpuszczalnik konserwantów, np. parabenów oraz jako rozpuszczalnik substancji zapachowych;
  • Stearyl Alcohol - emolient tłusty, filmotwórczy, tworzy na powierzchni warstwę zapobiegającą odparowywaniu wilgoci, stosowany także w preparatach myjących, jako składnik zapobiegający przesuszeniu skóry i włosów. Jest także emulgatorem emulsji typu O/W, zapobiega rozwarstwieniu emulsji oraz substancją zmętniającą przejrzyste konsystencje, aby zminimalizować przepuszczalność światła. Ma właściwości gaszące pianę oraz poprawiające lepkość;
  • Cetyl Alcohol - emolient tzw. tłusty. Jeśli jest stosowany na skórę w stanie czystym, może być komedogenny, czyli sprzyjać powstawaniu zaskórników. Zastosowany w preparatach do pielęgnacji skóry i włosów tworzy na powierzchni warstwę okluzyjną (film), która zapobiega nadmiernemu odparowywaniu wody z powierzchni (jest to pośrednie działanie nawilżające), przez co kondycjonuje, czyli zmiękcza i wygładza skórę oraz włosy. Ułatwia wprowadzenie do preparatu kosmetycznego substancji konserwujących, barwiących, wybielających i biologicznie aktywnych. Stosowany jest w większości kosmetyków ze względu na powyższe właściwości, a także ze względu na odczucie na skórze – kremy bez niego są bardziej tępe – zbyt szybko się wchłaniają, pozostawiając warstewkę fazy wodnej. Stosowany jako substancja myjąca i emulgator - łączy fazę wodną i fazę olejową. Cząsteczki emulgatora ustawiają się na granicy faz, częściowo rozpuszczając się w jednej fazie i częściowo w drugiej. Dzięki temu stabilizują granicę między fazami i stąd krem, mleczko czy inny kosmetyk nie rozwarstwiają się;
  • PEG-40 Stearate - emulgator O/W, składnik umożliwiający powstanie emulsji. Emulsja to forma fizykochemiczna, która powstaje przez połączenie (wymieszanie) fazy wodnej z fazą olejową. Przykładem emulsji kosmetycznych są kremy, mleczka, balsamy. Substancja pianotwórcza, stabilizująca i poprawiająca jakość piany w mieszaninie z anionowymi substancjami powierzchniowo czynnymi. Pełni rolę modyfikatora właściwości reologicznych (czyli poprawia konsystencję powodując wzrost lepkości) w preparatach myjących, zawierających anionowe substancje powierzchniowo czynne, dzięki tworzeniu tzw. mieszanych miceli. Ponadto pełni rolę solubilizatora, czyli umożliwia wprowadzanie do roztworu wodnego substancji nierozpuszczalnych lub trudno rozpuszczalnych w wodzie, np. kompozycje zapachowe, wyciągi roślinne, substancje tłuszczowe;
  • Behentrimonium Methosulfate - najczęściej stosowany w produktach do pielęgnacji i mycia włosów. Ma właściwości zmiękczające, ułatwia rozczesywanie i zapobiega elektryzowaniu włosów. Jest również substancją myjącą;
  • Glyceryl Steaerate -stosowany jako substancja re-natłuszczająca w kosmetykach kąpielowych. Stosowany w emulsjach spłukiwalnych - ułatwia spłukiwanie np. odżywek do włosów. W preparatach do pielęgnacji skóry i włosów tworzy także na powierzchni warstwę okluzyjną, czyli działa pośrednio nawilżająco (zapobiega nadmiernemu odparowywaniu wody). Ma właściwości wygładzające;
  • Polysorbate 20 - emulgator; 
  • Ethylhexylglycerin - konserwant stosowany w technologii kosmetycznej od 1992, wzmacniający działanie innych konserwantów dodanych do kosmetyku. Jest również humektantem, ma delikatne działanie nawilżające, a także poprawia odczuwalność użytkową współobecnych w składzie emolientów;
  • Potassium Phosphate - składnik wiążący jony metali, zapobiega zmianie zapachu, koloru i właściwości kosmetyków. Działa także buforująco, zwłaszcza w formułach kosmetycznych w formie proszków, pudrów. Zapobiega zbrylaniu i jest również substancją wzmacniającą działanie innych chelatorów i przeciwutleniaczy;
  • Disodium Edta- konserwant i stabilizator wiążący jony metali ciężkich, zapobiegający zmianie barwy i zapachu kosmetyków. Chroni kosmetyk przed zepsuciem i patogenami. Ma właściwości zmiękczające i regulujące lepkość. Wspomaga działanie innych konserwantów;
  • Dipotassium Phosphate - składnik regulujący pH kosmetyków, substancja zapobiegająca korozji opakowań i niwelująca niepożądane zapachy w kosmetyku;
  • Sodium Lauroyl Lactylate - emolient i składnik emulgujący w produktach myjących, polepsza konsystencje, zagęszcza, wspomaga pienienie innych detergentów i oczyszczanie skóry oraz włosów, skutecznie usuwa brud i bakterie. Działa delikatnie złuszczająco, renatłuszczająco i odżywczo, zapobiega przesuszeniom skóry i wygładza;
  • Ceramide - stosowany w kosmetykach do włosów jako substancja kondycjonująca i regenerująca włosy;
  • Phytosphingosine - substancja ogranicza tworzenie zaskórników, łagodzi stany zapalne skóry trądzikowej i zapobiega ich powstawaniu. Zmniejsza poziom tyrozynazy, ma działanie keratolityczne, a także zmniejsza przepuszczalność naczyń krwionośnych dla histaminy. Jest środkiem antyhistaminowym, przeciwalergicznym. Hamuje wzrost drożdży i bakterii. Wykorzystywana przede wszystkim w preparatach do skóry z trądzikiem pospolitym, różowatym, alergicznej;
  • Cholesterol - emolient tłusty. Odpowiada za syntezę wit. D. Działa na skórę wzmacniająco i ochronnie, przeciwzmarszczkowo, antyoksydacyjnie, zapobiega przeznaskórkowej utracie wody, zmiękcza i wygładza. Wykorzystywany w produktach do skory suchej, wrażliwej, nadreaktywnej, atopowej. Jest także emulgatorem emulsji;
  • Sodium Hyaluronate - humekant. Zapobiega wysychaniu kosmetyków, ale przede wszystkim dodawany jest w celach pielęgnacyjnych, wypełniających zmarszczki, nawilżających, odmładzających, wzmacniających i poprawiających elastyczność skóry. Ma także działanie regenerujące, przyspiesza gojenie ran, działa przeciwzapalnie, likwiduje blizny i przebarwienia, wzmacnia barierę ochronną skóry, ma zdolność wychwytywania jonów metali ciężkich oraz innych toksyn z otoczenia i przekształcania ich w połączenia rozpuszczalne w wodzie, dzięki czemu skóra nabiera odporności na alergeny i oczyszcza się. Substancja wiążąca wodę w naskórku, zapobiega transepidermalnej utracie wody (utracie wody z organizmu przez skórę), lecz w tym celu powinna być stosowana w połączeniu z kwasem hialuronowym lub emolientami, w przeciwnym razie może pochłaniać wilgoć ze skóry czy włosów na zasadzie adsorbentu i spowodować ich przesuszenie; 
  • Xanthan Gum - lekki emulgator, zagęszcza konsystencje, podnosi lepkość, stabilizuje. Jako emulgator często wykorzystywany do produkcji kosmetyków o przejrzystej formule, żelowych, lekkich;
  • Carbomer - w kosmetykach pełni funkcję zagęszczającą i stabilizującą emulsję;
  • Tocopherol - witamina E. Konserwant substancji tłuszczowych, chroni składniki przed utlenianiem, zmianą zapachu i koloru. Dodatkowo ma działanie silnie antyoksydacyjne, ujędrnia, działa odżywczo i przeciwstarzeniowo na skórę, wzmacnia ściany naczyń krwionośnych, poprawia ukrwienie skóry, chroni przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi, przyspiesza regenerację np. po poparzeniu słonecznym;
Nawilżająca emulsja do mycia zamknięta jest w prostopadłościanowym opakowaniu z pompką, która działa bez zarzutu. Szata graficzna jest prosta, przejrzysta i miła dla oka.
W swojej konsystencji jest naprawdę lekką, delikatną emulsją. Przyzwyczajona do sporej ilości piany w przypadku innych kosmetyków, na początku trochę się z nią nie polubiłam. Tutaj nie zobaczycie jej nawet w 1%.
Tego produktu używałam tylko do ciała. Nie zaryzykowałam użycia jej do twarzy, chociaż czasami miałam taką ochotę. Na zdecydowany plus jest to, że nie pozostawia ani suchej ani ściągniętej skóry. Bardzo fajnie nawilża i oczyszcza. Przez jej konsystencję lubię łączyć ją z peelingiem algowym. Razem tworzą idealny duet. Mimo to myślę, że nie jest zbyt wydajna. Na jedną nogę zużywam ok.3-5 naciśnięć pompki. Łącznie na całe ciało wychodzi tego naprawdę sporo.
Jeśli macie ochotę, wypróbujcie ją także do twarzy. Ma ona w sobie składnik, który przeciwdziała powstawaniu niedoskonałości, ale jednocześnie taki, który w formie czystej sprzyja ich powstawaniu.  Emulsja jest kosmetykiem O/W czyli olej w wodzie. Oznacza to, że cząsteczka oleju jest otoczona przez cząsteczki wody. Takie produkty wykorzystuje się w salonach kosmetycznych, przez co jestem pewna, że ten nie zrobi Wam krzywdy, o ile po dokładnym demakijażu i stonizowaniu skóry (co powinno się wykonywać po każdym opłukaniu cery wodą!) użyjecie wtedy żelu odpowiedniego dla waszej skóry. U mnie najlepiej sprawdzają się moje żele z kwasami i jak na razie nie chcę tego zmieniać.

    CeraVe Nawilżająca Emulsja
    Dla Skóry Suchej i Bardzo Suchej

    Opracowana we współpracy z dermatologami lekka emulsja, która nawilża i wspiera odbudowę naturalnej bariery ochronnej skóry twarzy i ciała. Zawiera 3 kluczowe ceramidy i kwas hialuronowy.

    Sposób użycia: nakładać obficie na skórę twarzy i ciała. Omijać okolice oczu. W przypadku dostania się preparatu do oczu, natychmiast przepłukać je wodą.

    Odpowiedni dla dzieci i dorosłych.

    BEZZAPACHOWA
    HIPOALERGICZNA
    NIEKOMEDOGENNA

    SKŁAD:
    • Aqua (Water) - woda;
    • Glycerin - silnie hydrofilowa i higroskopijna substancja nawilżająca. Ma zdolność przenikania przez warstwę rogową naskórka, pełni rolę promotora, pomaga substancjom aktywnym przedostać się w głąb skóry, zarazem jest humektantem i delikatnym konserwantem, skutecznym zwłaszcza w kosmetykach z dużą ilością wody. Ma właściwości homogenizowania składników kosmetycznych. Łagodzi podrażnienia, przyspiesza regenerację uszkodzonej skóry, wygładza zmarszczki, zmiękcza naskórek, likwiduje zrogowacenia, kosmetyki z dużą jej zawartością, zwykle są nieco lepkie na skórze; 
    • Caprylic/Capric Trigluceride - emolient tzw. tłusty. Zastosowany w preparatach do pielęgnacji skóry i włosów tworzy na powierzchni warstwę okluzyjną (film), która zapobiega nadmiernemu odparowywaniu wody z powierzchni (jest to pośrednie działanie nawilżające), przez co kondycjonuje, czyli zmiękcza i wygładza skórę i włosy. Modyfikator reologii (poprawia konsystencję preparatu), powoduje wzrost lepkości kosmetyków. Jest to substancja tłuszczowa, która ułatwia poślizg przy aplikacji preparatu, więc poprawia właściwości użytkowe. Doskonała naturalna roślinna substancja zmiękczająca i ułatwiająca rozpuszczanie;
    • Cetearyl Alcohol - jest składnikiem konsystencjotwórczym kremów, mleczek, odżywek włosowych, zagęszcza, a także wpływa na właściwości aplikacyjne produktu, poprawia rozprowadzanie, daje poślizg oraz może wspomagać spienianie. Tworzy okluzyjny film na skórze i włosach, który działa natłuszczająco, zmiękczająco, kondycjonująco i ochronnie, zapobiega odparowywaniu wilgoci;
    • Cetyl Alcohol - emolient tzw. tłusty. Jeśli jest stosowany na skórę w stanie czystym, może być komedogenny, czyli sprzyjać powstawaniu zaskórników. Zastosowany w preparatach do pielęgnacji skóry i włosów tworzy na powierzchni warstwę okluzyjną (film), która zapobiega nadmiernemu odparowywaniu wody z powierzchni (jest to pośrednie działanie nawilżające), przez co kondycjonuje, czyli zmiękcza i wygładza skórę oraz włosy. Ułatwia wprowadzenie do preparatu kosmetycznego substancji konserwujących, barwiących, wybielających i biologicznie aktywnych. Stosowany jest w większości kosmetyków ze względu na powyższe właściwości, a także ze względu na odczucie na skórze – kremy bez niego są bardziej tępe – zbyt szybko się wchłaniają, pozostawiając warstewkę fazy wodnej. Stosowany jako substancja myjąca i emulgator - łączy fazę wodną i fazę olejową. Cząsteczki emulgatora ustawiają się na granicy faz, częściowo rozpuszczając się w jednej fazie i częściowo w drugiej. Dzięki temu stabilizują granicę między fazami i stąd krem, mleczko czy inny kosmetyk nie rozwarstwiają się;
    • Dimethicone - emolient suchy. Wykazuje działanie osłonowe, chroni skórę i włosy przed czynnikami zewnętrznymi. Tworzy film dający odczucie jedwabistej gładkości, zmiękcza i zapobiega odparowywaniu wilgoci. Zastosowanie znajduje w różnego rodzaju kosmetykach, np jako substancja nośna dla pigmentów w podkładach do makijażu, ale także w olejkach, eliksirach, szamponach i odżywkach do włosów, kremach, balsamach, do twarzy, ciała i na okolice oczu, w kosmetykach ochronnych z filtrami UV. Ułatwia rozczesywanie włosów, zapobiega elektryzowaniu, chroni je np. przed wiatrem, mrozem czy też nawiewem suszarki. W kosmetykach poprawia konsystencję, zmniejsza lepkość i tłustość, ułatwia rozsmarowywanie i poprawia przyczepność do powierzchni, zmniejsza lub zapobiega pienieniu. Jest także obecnie najskuteczniejszą substancją leczącą wszawicę. Działa poprzez zablokowanie pasożytom dostępu do tlenu, czyli przez uduszenie.
    • Phenoxyethanol - fenoksyetanol. Składnik stosowany jako konserwant lub wspomagacz innych konserwantów, a także rozpuszczalnik konserwantów, np. parabenów oraz jako rozpuszczalnik substancji zapachowych;  
    • Polysorbate 20 - emulgator; 
    • Ceteareth-20 - emulgator. Substancja myjąca usuwa zanieczyszczenia z powierzchni skóry i włosów;
    • Behentrimonium Methosulfate - najczęściej stosowany w produktach do pielęgnacji i mycia włosów. Ma właściwości zmiękczające, ułatwia rozczesywanie i zapobiega elektryzowaniu włosów. Jest również substancją myjącą;
    • Polyglyceryl-3 Diisostearate - emulgator W/O, składnik umożliwiający powstanie emulsji. Stosowany najczęściej w balsamach do ust, podkładach typu oil-free, balsamach nawilżających; 
    • Sodium Lauroyl Lactylate - emolient i składnik emulgujący w produktach myjących, polepsza konsystencje, zagęszcza, wspomaga pienienie innych detergentów i oczyszczanie skóry oraz włosów, skutecznie usuwa brud i bakterie. Działa delikatnie złuszczająco, renatłuszczająco i odżywczo, zapobiega przesuszeniom skóry i wygładza;
    • Ethylhexylglucerin - konserwant stosowany w technologii kosmetycznej od 1992, wzmacniający działanie innych konserwantów dodanych do kosmetyku. Jest również humektantem, ma delikatne działanie nawilżające, a także poprawia odczuwalność użytkową współobecnych w składzie emolientów;
    • Dipotassium Phosphate - składnik regulujący pH kosmetyków, substancja zapobiegająca korozji opakowań i niwelująca niepożądane zapachy w kosmetyku; 
    • Disodium Edta- konserwant i stabilizator wiążący jony metali ciężkich, zapobiegający zmianie barwy i zapachu kosmetyków. Chroni kosmetyk przed zepsuciem i patogenami. Ma właściwości zmiękczające i regulujące lepkość. Wspomaga działanie innych konserwantów;
    • Ceramide - stosowany w kosmetykach do włosów jako substancja kondycjonująca i regenerująca włosy;
    • Phytosphingosine - substancja ogranicza tworzenie zaskórników, łagodzi stany zapalne skóry trądzikowej i zapobiega ich powstawaniu. Zmniejsza poziom tyrozynazy, ma działanie keratolityczne, a także zmniejsza przepuszczalność naczyń krwionośnych dla histaminy. Jest środkiem antyhistaminowym, przeciwalergicznym. Hamuje wzrost drożdży i bakterii. Wykorzystywana przede wszystkim w preparatach do skóry z trądzikiem pospolitym, różowatym, alergicznej;
    • Cholesterol - emolient tłusty. Odpowiada za syntezę wit. D. Działa na skórę wzmacniająco i ochronnie, przeciwzmarszczkowo, antyoksydacyjnie, zapobiega przeznaskórkowej utracie wody, zmiękcza i wygładza. Wykorzystywany w produktach do skory suchej, wrażliwej, nadreaktywnej, atopowej. Jest także emulgatorem emulsji;
    • Xanthan Gum - lekki emulgator, zagęszcza konsystencje, podnosi lepkość, stabilizuje. Jako emulgator często wykorzystywany do produkcji kosmetyków o przejrzystej formule, żelowych, lekkich;
    • Carbomer - w kosmetykach pełni funkcję zagęszczającą i stabilizującą emulsję;
    • Sodium Hyaluronate - humekant. Zapobiega wysychaniu kosmetyków, ale przede wszystkim dodawany jest w celach pielęgnacyjnych, wypełniających zmarszczki, nawilżających, odmładzających, wzmacniających i poprawiających elastyczność skóry. Ma także działanie regenerujące, przyspiesza gojenie ran, działa przeciwzapalnie, likwiduje blizny i przebarwienia, wzmacnia barierę ochronną skóry, ma zdolność wychwytywania jonów metali ciężkich oraz innych toksyn z otoczenia i przekształcania ich w połączenia rozpuszczalne w wodzie, dzięki czemu skóra nabiera odporności na alergeny i oczyszcza się. Substancja wiążąca wodę w naskórku, zapobiega transepidermalnej utracie wody (utracie wody z organizmu przez skórę), lecz w tym celu powinna być stosowana w połączeniu z kwasem hialuronowym lub emolientami, w przeciwnym razie może pochłaniać wilgoć ze skóry czy włosów na zasadzie adsorbentu i spowodować ich przesuszenie;
    • Tocopherol - witamina E. Konserwant substancji tłuszczowych, chroni składniki przed utlenianiem, zmianą zapachu i koloru. Dodatkowo ma działanie silnie antyoksydacyjne, ujędrnia, działa odżywczo i przeciwstarzeniowo na skórę, wzmacnia ściany naczyń krwionośnych, poprawia ukrwienie skóry, chroni przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi, przyspiesza regenerację np. po poparzeniu słonecznym;

    Nawilżająca emulsja znajduje się w identycznym opakowaniu, co kosmetyk, o którym pisałam Wam wyżej. Różnią się tylko szatą graficzną. Tutaj dominuje niebieski.
    To lekka emulsja w kolorze mleczno-białym. Nie jest ani płynna, ani zwarta. Przypomina typowy balsam do ciała. Po wsmarowaniu dość szybko się wchłania i daje uczucie chłodu. O ile w lato efekt ten nie przeszkadzałby mi, a nawet byłby wskazany, to teraz jesienią jest to trochę uciążliwe. Skórę pozostawia gładką, ale nawilżenie mija po kilku minutach. Gdy dobrze się wchłonie wszystko wraca do początkowego stanu. Dla mnie to bardzo denerwujące, ponieważ teoretycznie musiałabym aplikować go co mniej więcej 10 minut, abym była zadowolona z efektu. Wykorzystuję go głównie do rąk, chociaż tutaj też nie ma wow. Gdy są naprawdę bardzo wysuszone, np. po ostatnim przypadkowym spotkaniu z kwasami emulsja nie jest w stanie mi pomóc. Daje bardziej uczucie brudnej i tłustej skóry, więc mam ochotę iść je ponowni umyć, a tutaj koło się zamyka.

    Myślę, że osoby mniej wymagające mogłyby być usatysfakcjonowane. Ja jestem po prostu zawiedziona, mimo to z tego duetu wybieram emulsję do mycia, z którą bardziej się zaprzyjaźniłam.

    Znacie kosmetyki CeraVe? Lubicie je? Jakie jest Wasze zdanie na ich temat?

    ps Ostatnio zdecydowanie więcej mnie na instagramie, więc zapraszam Was szczególnie tam - _piekniedziswygladasz
    Czytaj dalej »

    Lovely, Celeb Kit, Gel Eyeliner + Eye Pencil + Brush

    Cześć Dziewczyny!

    Eyeliner jest jednym z ważniejszych elementów mojego makijażu oka. Długo szukałam takiego, którego mogłabym naprawdę pochwalić. Dziś chciałabym Wam opowiedzieć o zestawie Lovely Celebr Kit. Jeśli jesteście zainteresowane, to zapraszam dalej!
    Cały zestaw znajduje się w biało-czarnym kartoniku. Jako, że ja lubię minimalizm od razu zwróciłam na niego uwagę. Wewnątrz znajdował się słoiczek z żelowym eyelinerem, czarna konturówka oraz pędzelek.
    Żelowy eyeliner, tak jak już wspomniałam, znajduje się w słoiczku z przezroczystego szkła i czarną nakrętką. Jego kolor to piękna, głęboka czerń.
    W konsystencji jest typowym żelem. Mogłabym powiedzieć, że prawie idealnym. Początkowo nie wiedziałam czy się z nim zaprzyjaźnię. Używałam wówczas eyelinera Maybelline Lasting Drama, ale gdy stwardniał na kamień postanowiłam nie kupować go po raz kolejny, ale poszukać innego. 
    Lovely faktycznie nie koniecznie lubił się z pędzelkiem dołączonym do zestawu. Ja preferuję takie, które są idealnie skośnie ścięte i cieniutkie, jak np. Hakuro, bo właśnie z nim nie mam żadnego problemu. Kreski są idealnie równe, dobrze napigmentowane. Na moim oku, bez żadnych utrwalaczy wytrzymują cały dzień. W żaden sposób się nie rozmazują. Zdarza się, że czasami nabiorę go za dużo. Wtedy nadmiar wycieram w wieczko nakrętki. Moim zdaniem zasługuje on na ocenę celującą!
    Pędzelek, z tego co pamiętam wylądował w koszu. Nie chciałam mieć kolejnego bubla, bo taki właśnie był. Linie, które rysował były grube, nierówne i źle napigmentowane. Nie lubię takich akcesoriów, więc nawet nie dawałam mu kolejnej szansy.
    Ostatnia w secie jest kredka. Tutaj także się zawiodłam. Może nie jej jakością, ale sposobem wykonania. To kredka wysuwana, a ja takich bardzo nie lubię.
    Na początku jest wszystko ok, ale później, gdy ostra część się skończy zostaje gruby rysik, którym ja nie chętnie się maluję.
    Oddałam ją mamie. Moja mama zazwyczaj kupuje kredki w tej formie, więc z tego co mi wiadomo była zadowolona. Początkowo kredką można było wyrysować sobie naprawdę idealną jaskółkę, chociaż jej trwałość była dużo gorsza w porównaniu do eyelinera. Szybciej się rozmazywała, a sama czerń nie była aż tak intensywna. Jednak myślę, że u większości z Was, które nie chcą mocnej czerni na oku sprawdzi się dobrze.
    Jak ja maluję swoje kreski? Moje jaskółki nie są długie i szerokie, jak u niektórych spotykanych dziewczyn. Zazwyczaj wybieram delikatne podkreślenie oka. Zaczynam od zewnętrznego kącika, gdzie mam tę kreskę najgrubszą. Kończę ją nieco za połową powieki, ale bardzo delikatnie dojeżdżam do 3/4, tak aby była widoczna tylko subtelna poświata. Na koniec wyznaczam sobie kąt, jaki stwarza mi dolna linia wodna i rysuję na 3 mm kreskę, którą łączę z resztą. Całość wygląda naprawdę dobrze, nie przesadnie i nachalnie.

    Znacie set Lovely? Lubicie eyelinery żelowe czy wolicie w innej formie?

    ps Ostatnio zdecydowanie więcej mnie na instagramie, więc zapraszam Was szczególnie tam - _piekniedziswygladasz
    Czytaj dalej »

    Born Pretty Store, srebrne i złote flejki

    Cześć Dziewczyny!
    Czasami, gdy nie mam pomysłu na zdobienie paznokci lub po prostu mam lenia, a nie chcę aby był tylko sam kolor wykorzystuję flejki. Najczęściej są one w kolorze złotym i dziś opowiem Wam o nich kilka słów.
    Born Pretty Store ma w swojej ofercie naprawdę wiele wariantów kolorystycznych. Złoto i srebro kupiłam na Aliexpress, bo tam wychodziło o wiele korzystniej. 
    Obie wersje kolorystyczne znajdują się w małych słoiczkach. Do każdego z nich dołączona była także pacynka, chociaż zdecydowanie wolę wcierać je palcami. Zazwyczaj robię to w utwardzony lakier hybrydowy, ale bez przecierania jej cleanerem.
    Srebro nie jest czystym odcieniem tego koloru. Zdecydowanie przebija w nim rodowanie, co mnie nie koniecznie się podoba. Być może dlatego też jeszcze ani razu nie miałam ich u siebie na paznokciach.
    Po całkowitym wtarciu w paznokcia nie tworzy gładkiej tafli. Przyglądając mu się z bliska widać można zauważyć maleńkie pęknięcia, które świadczą o tym, że nie ma tam flejka.
    O wiele bardziej podoba mi się w wersji nieregularnej.
    Złoto jest z kolei ozdobą, którą nakładałam na swoje paznokcie często. Mogłyście zauważyć je w postach: NAIL CHALLENGE COLORFUL ALPHABET - C JAK CZERWONE WINO oraz MANICURE W MOICH ULUBIONYCH KOLORACH, CZYLI JASNY RÓŻ, BIEL I SZAROŚĆ
    Nie jest to też typowy złoty kolor. Moim zdaniem jest on za żółty, ale fajnie komponuje zarówno z jasnymi, pastelowymi kolorami, jak i ciemnymi, typowymi jesiennymi/zimowymi. Właście przyszło mi do głowy, aby ponownie go użyć w kolejnym zdobienia, gdy będę zmieniała swój manicure.
    Niestety, on także nie tworzy gładkiej tafli, dlatego w tej wersji użyłam go tylko raz. Bardziej odpowiada mi wersja nieregularnie ułożonych płatków.

    Oba kolory przykryte topem wytrzymują do dnia ściągnięcia lakieru hybrydowego. W związku z tym, że nawet wtarte lubią czepiać się pędzelka topu, najpierw nakładam jedną warstwę słabszej jakości, który ma tylko je utrzymać, a dopiero później nakładam swój ulubiony Top Coat Liquid Crystal marki MAGA.

    Znacie płatki Born Pretty Store? Używacie je w swoich manicure? Który kolor bardziej Wam się podoba srebro czy złoto? 

    ps Ostatnio zdecydowanie więcej mnie na instagramie, więc zapraszam Was szczególnie tam - _piekniedziswygladasz
    Czytaj dalej »

    Bling, Soak-off Gel Polish - efekt kociego oka

    Cześć Dziewczyny!
    Jakiś czas temu, a z tego co pamiętam może nawet i w ubiegłym roku, zauroczona efektem kociego oka postanowiłam także go wypróbować. Nie chciałam wydawać fortuny na lakiery hybrydowe marki NeoNail, Semilac czy jeszcze innych, bo nie wiedziałam czy taki rodzaj zdobienia spodoba mi się na moich paznokciach. Przeszukałam swoją ulubioną wówczas stronę - Aliexpress i znalazłam.
    Marka Bling znana jest ze swojej naprawdę niskiej ceny, a wybór kolorystyczny jest przeogromny! Jedne ją kochają, inne nienawidzę. Jak było u mnie? Zapraszam na recenzję!
    Oba kolory znajdują się w malutkich, białych buteleczkach z czarnymi zakrętkami. Na górnej części znaleźć można tylko numer produktu, dlatego przy większej ilości może to sprawić kłopot - wolę gdy wyraźnie widać kolor, który się wybiera lub jego nazwę. Pędzelek jest krótki, prosto ścięty. Konsystencja w sam raz, chociaż dla osoby, która jest w tej kwestii laikiem może sprawić trudności w formie zalania skórek. Nie ma żadnych problemów z utwardzeniem, zarówno w lampie UV jak i LED. Bardzo ładnie tworzą efekt kociego oka. 
    C20 to piękny odcień fioletu, wpadający w ciemny ametyst z jaśniejszymi przebłyskami. Pełne krycie uzyskuje się przy dwóch warstwach. Do każdej z nich, gdy była jeszcze nie utwardzona przyłożyłam magnes, do czasu aż uzyskałam zadowalający efekt.
    C17 to kolor przybliżony do błękitu paryskiego. Jeśli lubicie niebieskości, zakochacie się w nim od pierwszego wejrzenia! Podobnie do C20, kryje po dwóch warstwach. Jego oko jest zdecydowanie jaśniejsze od reszty, dzięki czemu jeszcze lepiej jest ono podkreślone.
    Oba kolory na swoich paznokciach nosiłam ponad trzy tygodnie. To czy będą się trzymały płytki paznokcia dłużej czy krócej zależy w dużej mierze od nałożonej bazy hybrydowej. Współpracują z naprawdę wieloma markami, więc nie polecam tutaj oszczędzać na jakości.
    Jeśli nie chcecie kupować droższych lakierów do kociego oka lub Was na to po prostu nie stać zachęcam do kupienia tych maleństw. U mnie, na moich wybrednych paznokciach, sprawdziły się naprawdę dobrze, więc uważam, że i u Was dadzą radę.

    Znacie markę Bling? Miałyście ich lakieru hybrydowe? Lubicie efekt kociego oka?
    Czytaj dalej »

    Halloween Party z Rosegal

    Cześć Dziewczyny!

    Niedługo Halloween. Osobiście nie obchodzę tego święta, ale wiem, że część z Was lub Waszych dzieci wybiera się wtedy na jakąś imprezę lub zbieranie słodyczy. W związku z tym przygotowałam dla Was trzy outfity, które znajdziecie na Rosegal.

    STRÓJ CZAROWNICY DLA CÓRKI I MAMY 

    STRÓJ PIRATKI 

    STRÓJ INDIANKI 



    Aktualnie trwa Rosegal Halloween Sale, dodatkowo mam dla Was przygotowany specjalny kod, który obniży Wasze zamówienie o 12% RGNancy. 

    https://www.rosegal.com/promotion-Halloween-deal-special-148.html?lkid=16160382
    Czytaj dalej »

    Sposób na zaskórniki zamknięte według Snails Garden

    Cześć Dziewczyny!

    Podczas mojej dość długiej walki z zaskórnikami spotkałam i przetestowałam wiele kosmetyków, zarówno tych aptecznych, jak i drogeryjnych. Przypadkiem trafiłam na markę Snails Garden, która specjalizuje się w kosmetykach ze śluzem ślimaka. W ich ofercie znalazłam krem do cery trądzikowej wraz ze zdjęciem twarzy przed użyciem i po. Oczywiście modelka miała na swoich policzkach dużo większe grudki niż ja, a po 1,5 tygodnia wszystko zniknęło. Skóra była jak u niemowlęcia. Zachęcona zapytałam osób kompetentnych czy to rzeczywiście możliwe. W odpowiedzi przeczytałam, że należy wykonywać domowy zabieg, który oprócz kremu zawierać będzie także peeling algowy i maseczkę z glinki zielonej. Oba dodatki miałam w domu, w formie sproszkowanej. Tak rytuał należy powtórzyć co najmniej 3 razy w tygodniu, aby osiągnąć zadowalające rezultaty.
    Po dokładnym demakijażu i stonizowaniu skóry wykonywałam peeling. Sproszkowane algi, które posiadam mają ostre drobinki, więc mocno ścierają skórę. Czasami aż za mocno. Po spłukaniu ich wodą miałam wrażenie jakby całość była tylko nie potrzebnie naruszona. Skóra bardzo się błyszczała, ale skoro miało to przynieść pozytywne efekty, przeboleję - myślałam. Następnie aplikowałam glinkę zieloną rozrobioną z wcześniej przegotowaną mineralną wodą, zawierającą jak najmniej kamienia i lekko podgrzaną. Gdy czułam, że zaczyna mnie maseczka ściągać, nakładałam albo wilgotną ściereczkę, albo spryskiwałam twarz mgiełką wody. Na koniec aplikowałam krem ze śluzem ślimaka. Zdawałam sobie sprawę, że jego skład był naprawdę długi i szeroki jak Polska cała, ale właściciele zapewniają, że zawiera on w sobie ponad 80% śluzu. Oczywiście przynosił ulgę, szczególnie po peelingu i regenerował skórę, mimo to po ponad dwóch tygodniach nie zauważyłam większej różnicy.
    Moje zaskórniki jak były, tak pozostały, a ja znów dałam się nabrać na cudowne właściwości. Jednakże nie zaprzeczam, że krem w połączeniu z glinką może mieć genialny wpływ na skórę, która charakteryzuje się stanami zapalnymi czy ropnymi. W tym przypadku odradzałabym stosowania już peelingu mechanicznego, który przy złym używaniu może tylko roznieść zarazki, na rzecz enzymatycznego, ale resztę zostawiłabym bez zmian. Ślimak znany jest ze swoich właściwości regeneracyjnych, więc na pewno bardzo dobrze wpłynie na wygląd takiej właśnie cery i poprawi nie tylko koloryt, ale zapobiegnie powstawaniu blizn. Ja ze względu na to, że ostatnio jestem skłonna używać kosmetyków, które sama zrobię lub te którym ufam, oddam krem mojej mamie. Wszak nie ma Ona problemów z trądzikiem, ale bardzo lubi produkty ze ślimakiem, którym ja na razie już dziękuję.

    A Wy jak radziłyście sobie ze swoimi skórnymi problemami? Też miałyście epizod "Tonący brzytwy się chwyta"? 
    Czytaj dalej »

    DIY - żel do mycia twarzy z kwasem azelainowym (5%) i kwasem salicylowym (2%).

    Cześć Dziewczyny!

    Robienie własnych kosmetyków bardzo wciąga i uzależnia! Nie mogłam oprzeć się, aby nie wykonać jeszcze czegoś, poza maseczkami i tonikami. Szukałam inspiracji i znalazłam ją na stronie Zrób Sobie Krem, skąd też mam przepis na dzisiejszy żel.  Jeśli jesteście ciekawe jak go wykonać, krok po kroku wraz z moim komentarzem - zapraszam!


    Żel z kwasem azelainowym (5%) i kwasem salicylowym (2%) (25g)

    Co będzie nam potrzebne?

    79% WODA/HYDROLAT 18,75g | 18,75 ml
    10% PEG-400 2,5g | 2,2 ml
    5% KWAS AZELAINOWY 1,25g | 4 ml
    2% KWAS SALICYLOWY 0,5g | 1 ml
    2% NIACYNAMID 0,5g | 0,9 ml
    2% ALGINAT 0,5g | 1 ml

    Dodatkowo także:
    • szklana zlewka 25 ml
    • łyżeczka miarowa 2 i 1 ml
    • łyżeczka miarowa 0,5 ml
    • łyżeczka miarowa 0,05 ml
    • bagietka
    • cylinder miarowy

    Sposób wykonania:
    1. Do zlewki wlałam odmierzone PEG-400, kwas azelainowy i kwas salicylowy. Mieszam ze sobą składniki.
    2. Dodaję hydrolat (w moim przypadku to hydrolat oczarowy), który wcześniej odmierzam w cylindrze miarowym i podgrzałam. Jego temperatura powinna być na tyle ciepła, aby kwasy się w nim rozpuściły. Jeśli tak się nie stanie, zlewkę wstawiam do mikrofalówki i grzeję tak długo, aż mój roztwór będzie klarowny. 
    3. Dodaję niacynamid i dokładnie mieszam, aż się rozpuści.
    4. Na koniec dosypuję alginat. Mieszam, aż wszystkie grudki się rozbiją. Przelewam żel do słoiczka.
    Nie jest to bardzo skomplikowany przepis. Mi się wykonywało go bardzo przyjemnie.
    Zamiast przelać żel do słoiczka, przelałam go do butelki z aplikatorem. Nie spodziewałam się, że po wystygnięciu będzie on aż tak gęsty, a ja nie będę mogła go wydostać. Buteleczkę ostatecznie rozcięłam i całość przełożyłam do słoiczka.
    Żelu używam codziennie rano i wieczorem. W dniu, kiedy piszę ten wpis minęło już chyba 5 czy 6 dni, czyli łącznie ok 12 aplikacji, a nadal mam go ponad połowę. Na raz aplikuję mniej więcej objętość 2 ziaren grochu.  Nakładam go na wilgotną skórę twarzy i myję. Wyraźnie czuć pod palcami drobinki. Po zmyciu wodą skóra jest przyjemnie gładka i miła w dotyku. Wszelkie wypryski goją się o wiele szybciej. Nie polecam go stosować do zmywania makijażu oczu - będzie szczypało! Kwas azelainowy działa drażniąco. Dlatego ja tę część najpierw dokładnie usuwam płynem micelarnym (chciałybyście na niego kolejny przepis?). Mimo to, uważam go za IDEAŁ!
    Żel, podobnie jak inne kosmetyki z kwasami azelainowym i salicylowym stał się moim ulubieńcem i postanowiłam dla kosmetyków DIY zrezygnować w dużej mierze z tych dostępnych w drogeriach czy aptekach. Składy czasami porażają swoją długością i zawiłością, a takich domowych wszystko można idealnie kontrolować.

    Wykonujecie takie domowe kosmetyki? Czy zazwyczaj korzystacie z gotowych? 

    Czytaj dalej »

    Precz zaskórniku! Kosmetyki DIY z E-Naturalne | Moja historia

    Cześć Dziewczyny!

    Dzisiejszy wpis rozpocznę swoim ulubionym powiedzeniem: Jak wiecie mam cerę tłustą. W gruncie rzeczy to, że jest tłusta nie przeszkadzałoby mi tak bardzo, gdyby nie moje niedoskonałości.
    Cera tłusta bardzo często staje się skórą trądzikową. Zwiększone wydzielanie sebum powoduje, że tworzą się różnego rodzaju skazy. U mnie to zaskórniki. Pewnie pamiętacie, jak już nie raz Wam opowiadałam, że stany zapalne to rzadkość (odpukać w niemalowane). Dziś postanowiłam opowiedzieć Wam swoją historię i przedstawić dwa, proste do wykonania przepisy na tonik i maseczkę złuszczającą.

    Zaskórniki dzielą się na dwa rodzaje:
    • otwarte
    • zamknięte.
    Zaskórniki otwarte to czarne kropki, które zazwyczaj występują na nosie. Potocznie nazywa się je wągrami. Mi one już nie przeszkadzają. Przyzwyczaiłam się do tego, że bardzo ciężko zlikwidować je na zawsze i będą powracać. Wszystkie kosmetyki, które stosowałam pomagały na chwilę. Zazwyczaj po paru godzinach problem powracał. Spowodowane jest to tym, że oczyszczając skórę robimy to tylko powierzchownie, usuwamy nagromadzone zanieczyszczenia, ale sam problem siedzi głębiej i wkrótce znów się utleni, a tym samym powróci.

    Zaskórniki zamknięte to moja zdecydowana zmora. Do czasu...
    Mają one postać grudek, widocznych pod światło, które znajdują się pod skórą. Bardzo dobrze jest wyczuć je np. palcem przejeżdżając po, w moim przypadku, policzkach i niesamowicie ciężko usunąć.
    U mnie wyglądało to tak, że zarówno kosmetolog jak i dermatolog polecili mi kremy z kwasami. Skinorem i Epiduo Forte. Oczywiście, byłam już tak zdesperowana, że nawet gdyby ktoś kompetentny powiedział mi, że mam kupić pastę do butów i się nią wysmarować, a na pewno pomoże - zrobiłabym to! Z czasem jednak przestałam wierzyć w to, że jakikolwiek krem, który ma w sobie tyle chemii może złuszczyć skórę na tyle, aby cała zalegająca treść miała możliwość wydostać się lub ewentualnie wchłonąć. Podczas używania obu kosmetyków, spodziewałam się ogromnego wysypu stanów zapalnych, tak jak dzieje się to podczas kuracji retinoidami. Wtedy rzeczywiście te zaognione, często ropne zmiany świadczą o tym, że skóra mocno i intensywnie się oczyszcza. Nic takiego nie nastąpiło.
    Pewnego dnia po demakijażu dokładnie obejrzałam swoją skórę. Przypomniałam sobie, jak proponowano mi manualne oczyszczanie. Poszukałam sterylnej (!) igły, wkłułam się i...? Nic! Kompletnie nic. Teoretycznie mogłabym się poddać, ale tego nie zrobiłam!  Następnego dnia poszłam do apteki, kupiłam igłę 0,6 i powtórzyłam wszystko wieczorem. Z tym wyjątkiem, że igła 0,6 jest sporo większa od maleńkiej 0,2. Wkłułam się dość mocno, wyraźnie czując jak przebijam się przez warstwy skóry. Nacisnęłam i...? Zawartość wydostała się na zewnątrz. Wyobraźcie sobie moje uradowanie! Odczekałam kilka dni, aby sprawdzić jak miejsce mi się wygoi, czy będzie blizna lub przebarwienie. Całość wyglądała naprawdę dobrze, a zaskórnik nie powrócił. Przystąpiłam do działania! Po dokładnym demakijażu i z tonizowaniu skóry wykonałam peeling kawitacyjny, a następnie nałożyłam maskę rozpulchniającą i gorące ściereczki. Niestety nie mam wapozonu. Kiedy wszystko zmyłam z twarzy, ponownie igłą 0,6 nakłuwałam miejsca, które tego wymagały i usuwałam zanieczyszczenia. Przetarłam skórę tonikiem bakteriostatycznym, chociaż lepiej sprawdziłby się Darsonval (swoją drogą, znacie taki w dobrej cenie?). Nałożyłam maskę algową i na koniec ulubiony, lekki krem nawilżający.
    Oczywiście nie wszystko udało się usunąć, chociaż widać znaczą poprawę. Samemu bardzo ciężko dojrzeć niektóre miejsca, szczególnie gdy obok są czerwone. Aktualnie moja cera jest w stanie regeneracji i gojenia się. Chciałabym wyrównać jeszcze jej powierzchnię, więc liczę na to, że kwasy profesjonalne mi w tym pomogą.

    Czy polecam oczyszczanie manualne w domu? U mnie tak naprawdę nie było innego wyjścia. Wiem, że kosmetolog/kosmetyczka podczas takiego zabiegu nie nakłuwają zbyt mocno skóry. Może to spowodować powstanie blizn czy przebarwień. Ja, niestety, musiałam zrobić to dość głęboko i robiłam to sama, na własną odpowiedzialność mając oczywiście pojęcie jak cały zabieg powinien krok po kroku wyglądać. Jeśli Wasz problem jest mniejszy, warto całą kosmetyczną, zabiegową historię rozpocząć od oczyszczania manualnego. Pamiętajcie jednak, że kiedy osoba wykonująca taki zabieg nie będzie mogła usunąć zawartości, na następny dzień, na 100%!, zrobi się Wam stan zapalny. Jest to tłumaczone tym, że skóra się oczyszcza. Dla mnie jest to po prostu poruszenie spoczynku zaskórnika, który przechodzi w aktywną fazę (powstaje stan zapalny) i będzie się chciał samoistnie wydostać na zewnątrz. Tutaj są dwa wyjścia:
    • po pierwsze - pozostawić go w spokoju. Po paru dniach powinien albo się wchłonąć albo zdarza się, że stan ropny staje się tak duży i pęka sam
    • po drugie - pomóc mu się wydostać. O ile nie jest to polecane, bo rzeczywiście może zostawiać blizny, bakterie się roznoszą, to ja zawsze tak robię. Nakłuwam, oczyszczam, dezynfekuję. W sytuacji, gdy jest to jedno czy dwa miejsca myślę, że nie powinno być problemu, natomiast gdy jest ich sporo proponuję zaaplikować, np. Tribiotic.
    Po tym jak moja cera osiągnęła stan poprawny w stronę dobrego, przy wieczornej pielęgnacji zrezygnowałam z kupnych żeli, toników czy masek, na rzecz tych, które wykonuję samodzielnie. Dziś przedstawię Wam naprawdę łatwe przepis tonik oraz pokażę Wam gotową maseczkę peel-off. Przepisy znalazłam na google i postanowiłam goodrobinę przekształcić tak, aby mi pasował.

    DIY - tonik z e-naturalne
    Co będzie potrzebne?

    WODA/HYDROLAT (72,5%) 34.4ml


    KWAS HIALURONOWY (10%) 5ml
    Kwas hialuronowy Mini HA – (bardzo mała wielkość cząsteczek - mniejsza niż 10 Kda, otrzymywana na drodze enzymatycznej degradacji za pomocą hialuronidazy) – proszek – jest formą kwasu hialuronowego, który najlepiej przenika warstwę rogową skóry ze względu na bardzo mały rozmiar cząstek. Nie zawiera konserwantów. Posiada działanie wspomagające odbudowę uszkodzonych komórek. Ponadto posiada silne właściwości higroskopijne (zdolność wiązania wody w głębokich warstwach skóry). Daje niezwykłe efekty uelastyczniające i ujędrniające skórę twarzy, dekoltu i ciała.


    GLUKONOLAKTON (10%) 5ml
    Glukonolakton znany jest również jako Glukono delta-laktob lub mleczan kwasu glukonowego. Jest to organiczny związek chemiczny z grupy laktonów, cykliczny ester kwasu d-glukonowego. Powstaje naturalnie m.in. w procesie fermentacji ziaren kukurydzy. Jest m.in. stosowany jako stabilizator, utwardzacz oraz regulator pH w przemyśle spożywczym. Można go znaleźć na etykiecie pod numerem E575.

    Glukonolakton jest polecany w szczególności dla cery wrażliwej, alergicznej oraz trądzikowej. Aby działanie glukonolaktonu było skuteczne zaleca się stosowanie go w stężeniu min 5%. Przy większym stężeniu: do15% posiada działanie peelinujące, nie podrażniając przy tym skóry. Jest bardzo delikatnym składnikiem kosmetyków przeznaczonych w szczególności dla cery wrażliwej, alergicznej. Doskonały dodatek do kremów pod oczy. Wspomaga także leczenie trądziku, normalizując przy tym wydzielanie sebum.



    NIACYNAMID (5%) 4.4ml
    Witamina B3 jest nazywana niacyną i właściwie określenie to oznacza dwa związki: kwas nikotynowy (czyli kwas 3-pirydylokarboksylowy) i amid kwasu nikotynowego. Niacyna jest znana również jako czynnik przeciwalergiczny, stąd niekiedy nazywa się ją witaminą PP.
    Może być ona, w przeciwieństwie do innych witamin z grupy B, produkowana w organizmie z podstawowego aminokwasu - tryptofanu. Są to jednak niewielkie ilości i jej najważniejszym źródłem powinno być pożywienie.
    Zastosowana w kosmetykach działa przeciwstarzeniowo poprzez stymulację produkcji kolagenu oraz ceramidów, co czyni ją idealnym produktem dla skóry starzejącej się i dojrzałej. Reguluje poziom nawilżenia skóry oraz zwiększa jej elastyczność. Rozjaśnia przebarwienia posłoneczne oraz zapobiega powstawaniu kolejnych.
    W produktach dla skóry trądzikowej powoduje zmniejszenie syntezy sebum w gruczołach łojowych oraz redukuje powstawanie zaskórników, zwęża ujście gruczołów łojowych.



    WITAMINA B5 (D-PANTENOL) 75% (2%) 0.8ml
    D-Pantenol to inaczej zwana prowitamina B5, która po wniknięciu w skore przekształca się w witaminę B5. Jest niezbędnym składnikiem do prawidłowego funkcjonowania naszej skóry a jej niedobór objawia się nadmiernym łuszczeniem naskórka, rogowaceniem i depigmentacją.
    Wnikając bardzo głęboko w skórę, poprawia jej nawilżenie, ujędrnia i uelastycznia. Łagodzi wszelkie podrażnienia i stany zapalne a także przyspiesza regeneracje naskórka oraz gojenie ran.Dzięki dużemu powinowactwu do keratyny, jest jednym z najlepszych środków wpływających na kondycję włosów.
    Odgrywa podstawowa role podczas podziału w mieszku włosów, a jej obecność jest niezbędna do prawidłowego funkcjonowania ich wzrostu, utrzymania prawidłowej sprężystości i wilgotności.



    ALANTOINA (0,5%) 0.4ml

    Alantoina jest pochodną mocznika, działa łagodząco oraz przyspiesza proces gojenia uszkodzonego naskórka.
    Stosowana w przemyśle farmaceutycznym oraz kosmetycznym, w kremach nawilżających łagodzi także objawy łuszczycy, działa przeciwzapalnie i ściągająco, przyspiesza regenerację skóry.
    Ze względu na właściwości łagodzące jest świetnym dodatkiem do wszelkiego rodzaju preparatów myjących. Alantoina wpływa na wygładzanie naskórka, uelastycznia go i nawilża.
    Alantoina występuje w przyrodzie w korzeniu żywokostu lekarskiego, ale ta, która jest używana do produkcji kosmetyków ma pochodzenie syntetyczne. Jest także stosowana jako substancja czynna w maściach i kremach przeciwtrądzikowych.


    Podczas przyrządzania toniku ważne, aby wszystkie szklane narzędzia były naprawdę czyste. Ja założyłam także rękawiczki. Szkło tutaj sprawdza się najlepiej, ponieważ nie wchodzi w reakcję z żadną substancją.
    W tym przepisie poszłam totalnie na łatwiznę. Nie zwracałam uwagi co z czym najpierw połączyć. Po prostu do szklanej zlewki wlałam odpowiednią ilość wody i dodawałam wszystko po kolei. Do odmierzenia odpowiednich ilości posłużyła mi strzykawka - nie miałam jeszcze wtedy łyżeczek miarowych. Waga powinna być nasypowa, tzn. nie zgnieciona tłoczkiem, ale zdecydowanie łyżeczki są lepszym, bardziej dokładnym i czystym sposobem.
    Rzeczywiście składniki nie chciały się połączyć, więc zamiast męczyć się z kąpielami wodnymi na koniec tonik wstawiłam na ok. 6-8 sekund do mikrofali. Jeżeli u Was po tym czasie nadal widać będzie pływające drobiny, wstawcie na jeszcze chwilkę.
    Chociaż w przepisie powinno powstać 50 ml toniku, to mi wyszło o wiele mniej. Przelałam go do szklanej, wyparzonej buteleczki z ciemnego szkła i po wystygnięciu wstawiłam do lodówki. Starczył mi on na mniej niż 3 tygodnie.
    Sam w sobie tonik pozostawia mocno klejącą warstwę. Znika ona po ok. 15 minutach, ale dla osób które się spieszą może być to denerwujące. Zalecam, aby nałożyć krem z filtrem.
    Moją cerę bardzo fajnie pięlęgnuje i sprawia, że po oczyszczaniu całość goi się znacznie szybciej i bardziej dokładnie. Jeśli dopiero zaczynacie swoją przygodę z własnymi kosmetykami, myślę że ten tonik będzie naprawdę miłym początkiem. Zachęcam Was do spróbowania!


    maska algowa peel-off w żelu
    Oczyszczająca maska peel-off w żelu z węglem aktywnym posiada wysoko skoncentrowane składniki aktywne, dzięki czemu czas zabiegu jest wyjatkowo krótki, lecz bardzo efektywny. Węgiel aktywny stosowany w kosmetyce ma właściwości bakteriobójcze, oczyszczające, ściągające. Skutecznie oczyszcza skórę, usuwając z niej nieczystości, nadmiar tłuszczu i toksyny. Węgiel oczyszcza również pory, poprawia koloryt skóry oraz rozjaśnia przebarwienia. Węgiel to najsilniejszy naturalny adsorbent. Polecany jest dla skóry tłustej, zanieczyszczonej, trądzikowej oraz łojotokowej. Zabieg z użyciem maski działa głęboko oczyszczająco i odtłuszczająco, reguluje wydzielanie sebum oraz odświeża zanieczyszczoną skórę twarzy. Doskonale oczyszcza pory, dzięki czemu już po pierwszym zabiegu skóra staje się czysta, odświeżona oraz promienieje blaskiem i zdrowym wyglądem. Olejek miętowy wykazuje działanie przeciwzapalne, antyseptyczne, przeciwtrądzikowe, przeciwbólowe i znieczulające. Łagodzi swędzenia oraz regeneruje skórę. Maska polecana dla każdego rodzaju skóry, w szczególności skóry zanieczyszczonej, tłustej i trądzikowej.

    Dwufazowa maska w formie żelu peel-off jest bardzo prosta w przygotowaniu. Saszetka składa się z neutralnego żelu (30g), który na chwilę przed użyciem należy połączyć z fazą zawierającą wysoko skoncentrowane składniki aktywne (9g). Dodatkowym atutem kosmetyku jest czas wykonywanego zabiegu: 5 min. Ekspresowe i skuteczne działanie maski zaoszczędzi czas nie obniżając jakości wykonanego zabiegu oraz skuteczności użytych składników aktywnych.

    Zawartość obu saszetek wystarcza do wykonania jednego zabiegu na skórę twarzy.

     SKŁAD:
    • Aqua - woda;
    • Algin - alginian sodu. Składnik wiążący wilgoć w naskórku i substancje kosmetyczne, higroskopijny. W lekko kwaśnym pH zagęszcza i klaruje wodniste formuły. Stosowany np w stylizujących żelach do włosów i żelowych pastach do zębów, maseczkach do twarzy, ale i w wielu innych kosmetykach. Zapobiega rozwarstwianiu faz w formułach emulsyjnych i zmniejsza lepkość. Jest filmotwórczy, działa ochronnie i nawilżająco;
    • Calcium Sulfate - siarczan wapnia. Składnik dodający formułom kosmetycznym objętości- spulchniacz, a także zmętniający zbyt przejrzyste i klarowne konsystencje, chroni kosmetyk przed zepsuciem minimalizując przepuszczalność światła. Jest także substancją ścierającą stosowaną głównie w pastach do zębów, usuwa osady, płytkę nazębną, wybiela zęby. Ma właściwości rozjaśniające, bielące, matujące i pochłaniające wilgoć oraz tłuszcz, które wykorzystuje się także w kosmetykach do makijażu oraz pielęgnacyjnych do cery tłustej i trądzikowej;
    • Phenoxyethanol - fenoksyetanol. Składnik stosowany jako konserwant lub wspomagacz innych konserwantów, a także rozpuszczalnik konserwantów, np. parabenów oraz jako rozpuszczalnik substancji zapachowych;
    • CI 77499 - czarny barwnik, magnetyt. Tlenek żelaza stosowany jest w kosmetykach mineralnych. Posiada właściwości regenerujące i nawilżające;
    • Tetrasodium Pyrophoshate - składnik zagęszczający konsystencje, regulujący pH kosmetyków, zapobiegający zbrylaniu oraz zapobiegający korozji opakowań. Stosowany głównie w kosmetykach myjących i pastach do zębów, ponieważ działa przeciwpróchniczo i remineralizująco. Ma zdolność wiązania jonów metali, konserwuje;
    • Charcoal Powder - węgiel aktywny;
    • Cyamopsis Tetragonoloba Gum - modyfikator reologii (wpływa na konsystencję kosmetyków) - zagęstnik, zwiększa lepkość preparatu dzięki czemu wpływa także na poprawę stabilności piany;
    • Xanthan Gum - lekki emulgator, zagęszcza konsystencje, podnosi lepkość, stabilizuje. Jako emulgator często wykorzystywany do produkcji kosmetyków o przejrzystej formule, żelowych, lekkich;
    • Ethylexylglycerin - konserwant stosowany w technologii kosmetycznej od 1992, wzmacniający działanie innych konserwantów dodanych do kosmetyku. Jest również humektantem, ma delikatne działanie nawilżające, a także poprawia odczuwalność użytkową współobecnych w składzie emolientów;
    • Mentha Arvensis Oil - olejek z liści mięty polnej. Mięta posiada wiele właściwości kosmetycznych. Stosowany jako dodatek do past, dezodorantów, mieszanek do kąpieli, ponieważ ma właściwości perfumujące i odświeżające. Ma właściwości antyseptyczne, przeciwzapalne, ściągające, a także lekko rozjaśniające skórę. Olejek miętowy oraz zawarty w nim mentol stosowany w kosmetykach drażnią receptory zimna obecne w skórze, wywierając wrażenie chłodu i odświeżenia. Olejek z mięty zapobiega nadmiernemu przetłuszczaniu się skóry głowy, przedłuża świeżość fryzury, neutralizuje swędzenie skóry głowy i przeciwdziała łupieżowi. Wchodzi w skład preparatów do odbudowy i wzmocnienia płytek paznokci. Miętę poleca się do cery zanieczyszczonej, trądzikowej, a także wrażliwej i alergicznej;
    • Tocopherol - witamina E. Konserwant substancji tłuszczowych, chroni składniki przed utlenianiem, zmianą zapachu i koloru. Dodatkowo ma działanie silnie antyoksydacyjne, ujędrnia, działa odżywczo i przeciwstarzeniowo na skórę, wzmacnia ściany naczyń krwionośnych, poprawia ukrwienie skóry, chroni przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi, przyspiesza regenerację np. po poparzeniu słonecznym;
    • Dipentene - składnik kompozycji zapachowych.
    •  
    Samo wykonanie takiej maseczki jest banalnie łatwe. Wcześniej należy przygotować sobie małą miseczkę oraz pędzel lub inne narzędzie do wymieszania zawartości dwóch saszetek.
    Zawartość dwóch saszetek umieszczamy w miseczce i bardzo dokładnie je ze sobą łączymy. Powstanie czarna maź, którą następne należy nałożyć na oczyszczoną skórę twarzy i po 5 minutach ją delikatnie ściągnąć zaczynając od krawędzi.
    Pewnie interesuje Was jak się sprawdziła? Szczerze mogę Wam powiedzieć, że oczyszczająca maska algowa peel-off z węglem aktywnym u mnie zdała test bardzo dobrze. Przede wszystkim bardzo łatwo jest ją przyrządzić i nałożyć. Myślałam, że będzie to bardziej skomplikowane, ale dosłownie minutka czy dwie i maska jest gotowa. Podczas 5 minut na twarzy nie daje uczucia nieprzyjemnego ściągnięcia czy pieczenia. Zastyga, ale w dotyku czuć, że jest ona żelowa. Obawiałam się jej usuwania. Mam nie miłe uczucia w związku z innymi węglowymi produktami peel-off, gdzie dosłownie wyrywały mi włoski z twarzy i ból był naprawdę spory. Tutaj nic takiego nie wystąpiło, z pewnością w związku z  jej żelową konsystencją. Gdy mocno zaschnie i jest jej więcej schodzi całkowicie. Natomiast, jeżeli będziecie jej żałować i nałożycie cienką warstwę, będziecie musiały ją domywać, a to już nie jest taka łatwa sprawa.
    Pozostawia skórę dobrze doczyszczoną, zaskórniki otwarte znikają. Myślę, że kilka zabiegów dwa razy w tygodniu zdecydowanie poprawi wygląd cery na plus!

    Lubicie własnoręczne kosmetyki czy korzystacie z gotowych/drogeryjnych? Co myślicie o domowym toniku? Używałyście maski algowej peel-off?
    Czytaj dalej »

    Kosmetyki DIY z ZróbSobieKrem

    Cześć Dziewczyny!

    Jak z pewnością mogłyście już zauważyć bardzo spodobało mi się robienie własnych kosmetyków. To pozwala mi dokładnie określić co będzie w nich zawarte i na co konkretnie będą pomagały, a przy tym nie ma w nich sporej ilości przeróżnej chemii. Dziś przedstawię Wam kolejne dwa przepisy na tonik oraz maseczkę z kwasem azelainowym. Wszystkie potrzebne składniki dostaniecie na stronie ZróbSobieKremJeśli jesteście ciekawe - zapraszam!

    Tonik z kwasem azelainowym (3%) i kwasem salicylowym (2%) 50g 

    Co będzie nam potrzebne?

    40% PEG-400 20g | 17,5 ml
    Higroskopijny glikol polietylenowy, o niskiej masie cząsteczkowej ok. 400 Da. Jest modyfikatorem konsystencji i poprawia rozsmarowywalność. Używany jest jako substytut gliceryny, do produkcji substancji powierzchniowo czynnych i emulgatorów. Surowiec nawilżający, pomocny w rozpuszczaniu i wprowadzaniu do kosmetyków surowców nie rozpuszczających się w wodzie (kwas salicylowy, kwas azelainowy czy niektóre ekstrakty).

    40% WODA/HYDROLAT 20g | 20 ml
    U mnie to hydrolat oczarowy.
    Destylat z oczaru otrzymywany jest z pedów Hamamelis virginiana. Woda oczarowa działa przeciwzapalnie. Dlatego też często stosowana jest, w formie okładów, na nadwyrężenia mięśni, trądzik, schorzenia oczne, wrzody skórne czy do ochrony słonecznej. Jest ona również składnikiem wielu preparatów na hemoroidy, dezodorantów, mydeł, kremów, pianek do golenia i generalnie produktów o właściwościach ściągających.


    5% HYDROMANIL 2,5g | 2,1 ml
    Hydromanil, specjalnie wyselekcjonowana substancja naturalnego pochodzenia jest doskonałym środkiem nawilżającym. Naturalne cząsteczki nawilżające – galaktomannany, są ekstrahowane z endospermy nasion peruwiańskiej rośliny Tara (Caesalpinia spinosa), bardzo odpornej na ekstremalnie suchy klimat rejonu Andów. Surowiec nie zawiera w swoim składzie glikolu propylenowego.

    5% MOCZNIK 2,5g | 4,5 ml
    Jest hygroskopijny czyli przyciąga wodę i nie pozwala jej wyparować, dzięki czemu działa intensywnie nawilżająco. Mocznik powoduje, że skóra jest gładka i jędrna.

    5% PANTENOL 75% 2,5g | 2,1 ml
    D-pantenol (D-panthenol) jest prowitaminą B5. D-pantenol bardzo łatwo wnika w głąb skóry, włosów i paznokci. Przenika naskórek, gromadzi się w skórze właściwej i zmienia się w witaminę B5 czyli kwas pantotenowy.
    D-pantenol stosowany zewnętrznie działa na skórę pielęgnująco -przyspiesza podział komórkowy komórek skóry, działa łagodząco na podrażnioną i zaczerwienioną skórę, jest korzystny również dla skóry poparzonej. Krem zawierający w swym składzie D-pantenol łatwiej się rozprowadza.
    D-pantenol odgrywa ważną rolę w pielęgnacji włosów, bowiem jest wchłaniany przez Włosy przez co nabierają połysku, są gładsze i zdrowsze. D-pantenol również ma zastosowanie w preparatach do pielęgnacji paznokci.
    Stosowany też w preparatach do opalania i po opalaniu. D-pantenol podczas opalania się przyśpiesza tworzenie się brunatnego barwnika-melaniny, a równocześnie osłabia negatywne reakcje skóry-zaczerwienienie, łuszczenie się skóry.

    3% KWAS AZELAINOWY 1,5g | 5 ml
    Kwas azelainowy posiada wielokierunkowe działanie, które może być wykorzystywane w zwalczaniu różnych dysfukcji skórnych m.in. rozjaśnia przebarwienia, działa przeciwtrądzikowo, reguluje procesy keratynizacji.

    2% KWAS SALICYLOWY 1g | 1,85 ml
    Jest to kwas rozpuszczalny w tłuszczach, dzięki czemu kwas salicylowy oprócz właściwości złuszczających, ma także zdolność przenikania przez warstwę łojową i wnikania w głąb skóry. Dociera w głąb mieszków włosowych, co ma duże znaczenie przy trądziku. Przyczynia się do odblokowania porów, zapobiega tworzeniu się wyprysków oraz pomaga oczyścić skórę z zaskórników. Preparaty z kwasem BHA polecane są dla skóry skłonnej do zanieczyszczonych porów i trądziku. Kwas salicylowy działa łagodniej (brak takich reakcji jak pieczenie, szczypanie i nadmiernego złuszczania się skóry) niż kwasy AHA. Może być też stosowany przy cerze suchej z zanieczyszczonymi porami.

    Dodatkowo także: 

    Sposób wykonania:
    1. Do zlewki wlałam odmierzoną ilość PEG-400 w cylindrze miarowym i delikatnie podgrzewam do temperatury 30-40 stopni. Można zrobić to na dwa sposoby: albo w kąpieli wodnej, albo w mikrofalówce. Zdecydowanie wolę wyjście nr 2.
    2. Rozpuszczam w PEG-400 kwas azelainowy i kwas salicylowy. U Was może zdarzyć się taka sytuacja jak u mnie, że nie kwasy nie chciały się rozpuścić. Ponownie więc wstawiłam zlewkę do mikrofalówki, gdzie przez chwilę ją podgrzewałam, aż nie będą widoczne żadne kryształki czy osad. 
    3. Do roztworu dodałam odmierzoną ilość hydrolatu, mocznik, pantenol oraz hydromanil. Mieszam do czasu, aż wszystko ładnie się ze sobą połączy i powstanie klarowny płyn. Gdyby tak się nie stało, ponownie wstawiam tonik do mikrofalówki. 
    4. Po ostygnięciu tonik jest gotowy do użycia. Opcjonalnie możecie dodać także konserwant - ja tego nie zrobiłam. 
    Po ostygnięciu wstawiłam go do lodówki, co nie było dobrym pomysłem. Mocno się zkrystalizował przez co musiałam ponownie go podgrzewać. Przechowuję go w szafce w łazience.
    Używam go wyłącznie wieczorem. Bardzo fajnie współgra z innymi kosmetykami z kwasem azelainowym. Co parę dni wykonuję kompleksowy zabieg oczyszczający. Rozpoczynam od własnego żelu do mycia twarzy, następnie jest tonik, maseczka oraz krem nawilżający. Nie używam już wtedy serum, które także mam z kwasem.
    Tonik bardzo fajnie sprawdza się po manualnym oczyszczaniu, dzięki zawartości kwasów azelainowego i salicylowego. Jest także idealny do tamowania krwi, gdy podczas właśnie takiego zabiegu za bardzo uszkodzona jest skóra. Wystarczy zamoczyć patyczek kosmetyczny w roztworze, przyłożyć do miejsca, z którego leci krew i po dosłownie chwili wszystko się zahamowuje. Oczywiście ze względu na obecność kwasów nie polecam robić tego przy dużych i rozległych ranach, jednak po oczyszczaniu manualnym zdaje test na 5+!
    Nie używam go w dużych ilościach. Jedna pipetka wystarczy, aby dobrze przetrzeć całą buźkę. Jest naprawdę bardzo wydajny, dlatego lepiej częściej przygotowywać go w mniejszych ilościach niż raz w większych. Nie wysusza, ale za to odpowiedzialne są hydromanil i mocznik. Skórę trzyma w ryzach. Podczas jego aplikacji twarz wygląda naprawdę o niebo lepiej niż przy innych tonikach, które kupowałam w drogeriach czy aptekach.
    Szczerze mogę Wam napisać, że ze wszystkich toników, które stosowałam (zarówno kupnych, jak i zrobionych) ten spisuje się najlepiej i jeśli mi się skończy na pewno wykonam go ponownie.


    Maseczka żelowa z kwasem azelainowym 20% - 5 g
    Co będzie nam potrzebne?

    20% KWAS AZELAINOWY 1g | 3 ml
    Kwas azelainowy posiada wielokierunkowe działanie, które może być wykorzystywane w zwalczaniu różnych dysfukcji skórnych m.in. rozjaśnia przebarwienia, działa przeciwtrądzikowo, reguluje procesy keratynizacji.

    5% GLICERYNY 0,25g | 0,2 ml
    Gliceryna w naturalny sposób osłania skórę, przenikając do przestrzeni międzykomórkowych, gdzie wiąże ilość wody niezbędną do zachowania prawidłowego nawilżenia skóry. Ma doskonałe właściwości łagodzące, skutecznie nawilża przesuszoną skórę ze skłonnościami do pierzchnięcia nadmiernie wysuszoną. Wygładza, poprawia elastyczność, reguluje procesy prawidłowej odnowy naskórka. Działanie gliceryny jest długotrwałe. Penetruje do głębszych partii warstwy rogowej naskórka i pozostaje tam, regulując wilgotność przez około dobę.Obecność gliceryny wspomaga funkcjonowanie lipidów skórnych.
    W kosmetykach gliceryna wykorzystywana jest ponieważ zapobiega wysychaniu kosmetyku oraz nadaje gładkość emulsji. Obok dobrego smarowania i rozprowadzania na skórze, zapobiega także wałkowaniu się kosmetyku po jego aplikacji.
    Gliceryna łagodzi działanie wysuszające alkoholu etylowego.


    2% ALGINAT 0,1g | 0,2 ml
    Ekstrakt z alg brunatnych, pozyskiwany ze ścian komórki algowej, naturalny polisacharyd w postaci soli sodowej kwasu alginowego. Jest naturalnym zagęstnikiem i stabilizatorem emulsji. Nawilża i regeneruje, działa na skórę immunostymulująco i odmładzająco, wiąże toksyny. Tworzy na skórze filtr chroniący przed nadmierną utratą wody. Stymuluje ponadto przemianę materii, usuwa złogi tłuszczu i poprawia krążenie.
    73% WODA/HYDROLAT 2,9g | 2,9 ml
    U mnie to hydrolat oczarowy.
    Destylat z oczaru otrzymywany jest z pedów Hamamelis virginiana. Woda oczarowa działa przeciwzapalnie. Dlatego też często stosowana jest, w formie okładów, na nadwyrężenia mięśni, trądzik, schorzenia oczne, wrzody skórne czy do ochrony słonecznej. Jest ona również składnikiem wielu preparatów na hemoroidy, dezodorantów, mydeł, kremów, pianek do golenia i generalnie produktów o właściwościach ściągających.


    Dodatkowo także:

    Sposób wykonania:
    1. Do zlewki wlałam odmierzoną ilość ciepłego hydrolatu, gliceryny i kwasu azelainowego. Całość powinna się rozpuścić. Jeśli to nie nastąpi, należy roztwór lekko podgrzać w mikrofalówce. 
    2. Dodaję alginat i mieszam tak, aby rozbiły się wszystkie grudki. Gdy mieszanina ostygnie i osiągnie temperaturę umożliwiającą nałożenie na twarz, aplikuję ją na oczyszczoną skórę. 
    W mojej wersji wykona się tylko ok. 5 g maseczki. Zrobiłam to specjalnie nauczona własnym doświadczeniem. 25 g, które jest w oryginalnym przepisie, moim zdaniem, to sporo za dużo. Próbowałam je przechowywać w lodówce, ale momentalnie robi się zwarte i ciężko jest je rozpuścić. Podczas odgrzewania w mikrofalówce mocno strzela, co jest równoznaczne z tym, że maseczka się marnuje, a ja muszę ją sprzątać. Kąpiel wodna, także nie przynosi dobrego rezultatu. 5 g to najlepsza opcja.
    Maseczka szybko zastyga na twarzy tworząc biały nalot. Można go wówczas zmyć lub podtrzymywać jej działanie poprzez nałożenie mokrej, ale koniecznie ciepłej ściereczki na twarz. Stosowana regularnie przynosi naprawdę genialne efekty. Spisuje się o wiele lepiej niż jakiekolwiek kremy, które teoretycznie zawierają taką samą wartość procentową kwasu azelainowego. W zależności od potrzeby można wykonywać ją 1-3 razy w tygodniu. Po jej zmyciu najlepiej zaaplikować delikatny krem nawilżający, aby nie potrzebnie za bardzo nie przeciążać dopiero co oczyszczonej skóry.
    Zmywanie przebiega bez problemu. Nie trzeba jej neutralizować, wystarczy sama delikatnie letnia woda.

    Oba przepisy są naprawdę proste w wykonaniu, ale pamiętajcie, że to KWASY i z nimi nie ma żartów. Kwas azelainowy może działać drażniąco na skórę i oczy, z kwas salicylowy wywołać reakcję alergiczną. W przypadku jakichkolwiek niepokojących objawów po zastosowaniu kosmetyków DIY należy jak najszybciej zgłosić się do lekarza lub skontaktować z Panem Grzegorzem.
    Warto pamiętać także o fotoprotekcji. Obowiązkowo stosujemy kremy z filtrem min. 30 SPF! 

    Dziewczyny! ZróbSobieKrem organizuje warsztaty kosmetyczne oraz konsultacje kosmetologiczne w Krakowie. Na hasło e-kobieta konsultacja do końca roku będzie z rabatem -120 zł! Więcej informacji otrzymacie tutaj.
    ZróbSobieKrem jest także na instagramie, na którego także bardzo Was zapraszam.

    Lubicie kosmetyki DIY? Często takie wykonujecie czy raczej wolicie gotowe?
    Czytaj dalej »

    The Ordinary, 2% kwas salicylowy, Serum z witaminą B3 i cynkiem, Peeling kwasowy AHA 30% + BHA 2%

    Cześć Dziewczyny!
    Marka The Ordinary nie jest jakoś szczególnie znana w Polsce. Naprawdę rzadko czytałam o niej recenzję na blogach innych blogerek. Z tego co pamiętam tylko dwa razy. Obie dziewczyny zachwycały się tymi kosmetykami, więc ja skuszona tymi ochami i achami, jak zwykle (!), skusiłam się na trzy produkty. Były to 2% Kwas salicylowy, Serum z witaminą B3 i cynkiem oraz Peeling kwasowy AHA 30% + BHA 2%. Czy przekonały mnie także do siebie? Zapraszam na post!


    The Ordinary - Salicylic Acid 2% Solution - 2% Kwas Salicylowy - 30ml
    Salicylic Acid 2% Solution - odpowiedni dla cery tłustej, trądzikowej. Zwęża pory skóry i spłyca zmarszczki. Aktywne składniki kwasu złuszczają, działają przeciwzapalnie, przeciwtrądzikowo, opóźniają procesy starzenia. Pomaga usuwać martwe komórki, widocznie odnawia i odmładza skórę.

    Działanie produktu:

    • oczyszcza gruczoły łojowe z zaskórników i zapobiega tworzeniu wszelkich wyprysków,
    • przyspiesza proces gojenia ognisk zapalnych (np. zmiany trądzikowe) i podrażnień,
    • reguluje odnowę komórkową skóry,
    • działa złuszczająco na zgrubiałą warstwę rogową naskórka,
    • dzięki efektowi złuszczania komórek naskórka zmniejsza posłoneczne i pozapalne przebarwienia,
    • zmniejsza płytkie blizny potrądzikowe,
    • zapobiega wrastaniu włosów po depilacji.
    Sposób aplikacji:
    Niewielką ilość preparatu aplikuj rano i wieczorem na problematycznie partie skóry.

    Uwaga: Podczas aplikacji serum należy stosować filtry przeciwsłoneczne. Unikaj kontaktu z oczami. W przypadku utrzymującego się podrażnienia na skórze należy przerwać stosowanie preparatu i skonsultować się z lekarzem.

    Kosmetyk ma ph wahające się między 3,2 a 3,5; nie zawiera alkoholu, olejów, silikonów, glutenu, soi i orzechów. Jest wegański a podczas jego produkcji nie ucierpiały żadne zwierzęta.




    SKŁAD:
    • Aqua (Water) - woda; 
    • Hamamelis virginiana leaf water - hydrolat z liści oczaru; 
    • Cocamidopropyl Dimethylamine - emulgator. Substancja antystatyczna - zapobiega elektryzowaniu się włosów. Kondycjonuje, czyli zmiękcza i wygładza skórę i włosy. Łagodzi ewentualne drażniące działanie anionowych substancji powierzchniowo czynnych na skórę; 
    • Salicylic Acid - kwas salicylowy. Wykazuje działanie keratolityczne (złuszcza zrogowaciały naskórek). Zmniejsza liczbę przebarwień trądzikowych;
    • Dimethyl Isosorbide - zwiększa przenikanie kwasu salicylowego; 
    • Trisodium Ethylenediamine Disuccinate - sekwestrant (substancja chelatująca), czyli wyłapująca jony metali ciężkich z preparatu kosmetycznego. Poprzez kompleksowanie jonów metali ciężkich sekwestrant stabilizuje kosmetyk poprzez stabilizacje związków łatwo utleniających się, co przedłuża jego trwałość;
    • Citric Acid - kwas cytrynowy. Substancja należy do alfahydroksykwasów (AHA) wykazuje działanie keratolityczne, czyli złuszczające, dzięki czemu usuwa przebarwienia i rozjaśnia skórę;
    • Polysorbate 20 - emulgator; 
    • Hydroxyethylcellulose - modyfikator reologii (zmienia konsystencję) - zagęstnik. Zwiększa lepkość preparatu; 
    • Triethanolamine - regulator pH; 
    • Ethoxydiglycol - rozpuszczalnik. Zwiększa lepkość produktów; 
    • Potassium Sorbate - konserwant; 
    • Sodium Benzoate - konserwant; 
    • 1,2-Hexanediol - konserwant; 
    • Caprylyl Glycol - emolient tłusty, filmotwórczy. Ma właściwość wnikania głęboko w skórę, przez co jest dobrym nośnikiem dla substancji aktywnych. Ma różne zastosowania, w kosmetykach myjących działa myjąco i renatłuszczająco, jest także humektantem, nawilża, zapobiega wysychaniu kosmetyku oraz lekko konserwuje, wykazuje działanie bakteriostatyczne.
    Serum znajduje się w początkowo kartoniku, wewnątrz którego jest szklana buteleczka z pipetką. Zdecydowanie nie polecam kupowania kosmetyków tej marki na np. allegro, bo idealnie widać czy kartonik był wcześniej otwierany. Na pewno na plus są tutaj, nie tylko przy 2% kwasie salicylowym, ale innych produktach, ich nazwy. Nie są one sztucznie wymyślane, tylko pokazują to, co w sobie zawierają.
    Buteleczka wykonana jest z przezroczystego matowego szkła, w którym bardzo ładnie widać ilość zużytego kosmetyku. Nie testowałam jej wytrzymałości podczas upadku w trakcie np. podróży, ale mimo wszystko radzę ją dobrze zabezpieczyć. Pipetka działa bez zarzutu.
    Preparat w konsystencji jest nieco wodnisty, ale i klejący. Zapewne dzięki temu, co ma w składzie. Nie ma też problemu z jego aplikacją na wybrane miejsca. Z tego co pamiętam, nie ma zapachu lub jest tak delikatny, że nie utkwił mi w pamięci. Po nałożeniu na twarz również przez chwilę da się wyczuć tę kleistość, ale po paru chwilach znika i bez problemu można nałożyć ulubiony krem.
    2% kwasu sylicylowego to odpowiednia ilość, aby dobrze zadziałał, ale nie zrobił krzywdy przy zbyt nieodpowiedniej aplikacji, szczególnie dla laików w kwestii kwasów. Oczywiście, to w teorii. Moja skóra jest niesamowicie odporna na tak niskie stężenia i z czystym sumieniem mogę Wam powiedzieć, że na moje problemy nie pomógł wcale jeśli chodzi o twarz. Testowałam go przez ponad miesiąc, a skóra na odbudowę potrzebuje ok. 28 dni, więc powinien zadziałać chociaż w małym stopniu. Nic takiego nie nastąpiło. Być może jest to spowodowane, że na mojej twarzy bardzo rzadko występują stany zapalne. Zaskórniki zamknięte, które tak trudno mi usunąć siedzą bardzo głęboko pod skórą i aby je zniwelować trzeba najpierw porządnie się wkłuć sterylną igłą 0,6 i dopiero wtedy zawartość usunąć. Tak małe stężenie nie jest w stanie złuszczyć mi skóry na tyle, aby oczyścić pory.


    The Ordinary - Niacinamide 10% + Zinc 1% - Serum z Witaminą B3 i Cynkiem
    Niacinamide 10% + Zinc 1% - serum z 10% Witaminą B3 oraz cynkiem w stężeniu 1% nawilża, działa przeciwutleniająco, jest pomocne w leczeniu trądziku, zmniejsza nadmierna produkcję sebum oraz redukuje wielkość porów. Preparat wygładza i widocznie poprawia strukturę oraz koloryt skóry. Obecność w preparacie cynku sprawia, że działa on przeciwzapalnie, sprzyja gojeniu i regeneracji cery.

    Działanie produktu:

    • zmniejsza widoczność porów,
    • poprawia barierę lipidową naskórka,
    • działa przeciwzapalnie, sprzyja gojeniu i regeneracji skóry,
    • łagodzi objawy trądziku,
    • wspomaga leczenie trądziku różowatego, atopowego zapalenia skóry i łuszczycy,
    • zmniejsza zaczerwienienia i podrażnienia skóry.
    Sposób aplikacji: 
    preparat nakładamy rano i wieczorem na oczyszczona skórę twarz, a następnie aplikujemy krem.

    Uwaga: nie zalecamy stosowania serum jednocześnie z Witaminą C.

    Kosmetyk ma ph wahające się między 5,5 a 6,5; nie zawiera alkoholu, silikonów, olejów, orzechów. Jest wegański a podczas jego produkcji nie ucierpiały żadne zwierzęta.
    Data ważności: 12 miesięcy od otwarcia.

    SKŁAD:
    • Aqua (Water) - woda;
    • Niacinamide - witamina B3. Substancja aktywna o cenionych właściwościach. Stymuluje syntezę kolagenu, działa odmładzająco i przeciwzmarszczkowo. Rozjaśnia przebarwienia, poprawia nawilżenie, wzmacnia barierę lipidową skóry, działa silnie antyoksydacyjnie, leczniczo i przeciwzapalnie i gojąco na skórę trądzikową i z trądzikiem różowatym;
    • Pentylene Glycol - humekant, substancja nawilżająca. Zapobiega wysychaniu preparatu kosmetycznego oraz krystalizacji przy ujściu butelki. Ponadto pełni rolę rozpuszczalnika dla substancji hydrofilowych zawartych w kosmetykach;
    • Zinc PCA - składnik kondycjonujący. Ma działanie regulujące produkcję nadmiaru sebum, a także łagodzące stany zapalne spowodowane trądzikiem.  Z tego powodu jest składnikiem pożądanym w kosmetykach stworzonych dla skóry tłustej i skóry trądzikowej;
    • Tamarindus Indica Seed Gum - składnik o działaniu keratolitycznym;
    • Xanthan Gum - lekki emulgator, zagęszcza konsystencje, podnosi lepkość, stabilizuje. Jako emulgator często wykorzystywany do produkcji kosmetyków o przejrzystej formule, żelowych, lekkich;
    • Isoceteth-20 - emulgator. Substancja myjąca - usuwa zanieczyszczenia z powierzchni skóry i włosów;
    • Ethoxydiglycol - rozpuszczalnik . Substancja zwiększająca lepkość produktów;
    • Phenoxyethanol - konserwant;
    • Chlorphenesin - substancja utrwala i chroni kosmetyki przed zepsuciem przez mikroorganizmy, zabezpiecza przed rozwarstwieniem, zmianą koloru, konsystencji i zapachu, przeciwutleniacz. Stosowana w kombinacji z innymi konserwantami, nadaje zapach i niweluje niepożądane zapachy w kosmetyku.
    Serum identycznie do poprzednika znajdowało się w kartoniku, po którym świetnie poznać czy produkt jest nowy czy używany. Wewnątrz niego znajduje się buteleczka wykonana z przezroczystego, matowego szła z pipetką.
    Preparat w konsystencji także jest nieco wodnisty i klejący. Zapach ma naprawdę bardzo ładny. Orzeźwiający, cytrusowy.
    10-cio procentowe stężenie witaminy B3 to już naprawdę coś. Wartość jest na tyle duża, że powinna dobrze działać na skórę. Wspomagane 1% cynku mogłoby zadziałać fajne rzeczy. No właśnie - M O G Ł O B Y... Ale tego nie zrobiło.
    U mnie nie pomógł na nic. Ani nie zadziałał przeciwzapalnie, ani nie sprzyjał szybszej regeneracji. Mam wrażenie, że to totalne w moim przypadku totalne placebo.
    Po miesiącu stosowania z zerowym skutkiem, byłam tak zła, że chciałam się go jak najszybciej pozbyć i odsprzedałam koleżance. Szczerze mówiąc nie wiem jak zadziałało u niej, ale nie raz widziałam jak dziewczyny czatują się na ten kosmetyk polskiej stronie, bo rozchodzą się one jak świeże bułeczki. Prawdę mówiąc ja także należałam do tego grona, jak widać, bez sensu.


    The Ordinary - AHA 30% + BHA 2% Peeling Solution - Peeling kwasowy AHA 30% + BHA 2%
    AHA 30% + BHA 2% Peeling Solution - peeling kwasowy służący do złuszczania skóry na wielu poziomach. Przeznaczony głównie dla cery tłustej, mieszanej i trądzikowej, z wypryskami, zanieczyszczonymi porami czy bliznami potrądzikowymi. Preparat odpowiedni jest także dla cery suchej, dojrzałej, zniszczonej jako intensywna kuracja złuszczająca, rozjaśniająca przebarwienia po wypryskach i opalaniu. Wygładza skórę i odświeża jej koloryt bez względu na wiek.

    Działanie produktu:
    • reguluje odnowę komórek skóry,
    • spłyca drobne zmarszczki, 
    • poprawia koloryt, 
    • wpływa na produkcję kolagenu, zwiększa elastyczność i jędrność skóry,
    • nawilża i wygładza, 
    • wzmacnia barierę lipidową naskórka, poprzez stymulację produkcji ceramidów,
    • działa antybakteryjnie i przeciwzapalnie,
    • przyśpiesza gojenie wyprysków oraz wspomaga redukcję blizn i śladów potrądzikowych,
    • zapobiega wrastaniu włosów po depilacji.
    Sposób aplikacji: 
    Nałożyć niewielką ilość na czystą i suchą skórę. Pozostaw na nie dłużej niż 10 minut a następnie dokładnie spłucz letnią wodą.

    Uwaga: 
    Nie stosować na wrażliwej czy delikatnej skórze. Podczas aplikacji kwasów należy stosować filtry przeciwsłoneczne. Unikaj kontaktu z oczami. W przypadku utrzymującego się podrażnienia na skórze należy przerwać stosowanie preparatu i skonsultować się z lekarzem. Produkt nie powinien być używany więcej niż dwa razy w tygodniu. Zalecamy stosowanie go w nocy.

    Kosmetyk ma ph wahające się między 3,5 a 3,7; nie zawiera alkoholu, olejów, silikonów, glutenu, soi i orzechów. Jest wegański a podczas jego produkcji nie ucierpiały żadne zwierzęta.

    SKŁAD:
    • Glycolic Acid - kwas glikolowy. Składnik bardzo łatwo i głęboko penetruje skórę. W stężeniu 10-20% wykazuje działanie złuszczające, przyspiesza proces odnowy komórkowej, stymuluje syntezę kolagenu w skórze, przez co wzrasta jej nawilżenie i napięcie, opóźnia proces starzenia. Wygładza zmarszczki, wyrównuje koloryt, pomaga w likwidowaniu zapalenia mieszkowego, zmniejsza problemy trądzikowe, łojotok i przebarwienia oraz drobne blizny. Długotrwałe stosowanie (nie dłuższe, niż 6 miesięcy) działa bardzo korzystnie na skórę właściwą, prowadząc do zwiększenia jej grubości o ok. 25%. Mechanizm odbudowy skóry jest związany ze stymulacją fibroblastów do produkcji kolagenu i mukopolisacharydów. Wysokie stężenia stosuje się w przypadku skór bardzo problematycznych, np z głębokimi bliznami i zmarszczkami czy rozstępami;
    • Aqua (Water) - woda;
    • Arginine - składnik przyciągający i wiążący wilgoć z otoczenia, wbudowuje się w płaszcz lipidowy, dzięki czemu głęboko nawilża skórę oraz wygładza, dociera do warstwy rogowej. Przyspiesza gojenie, wzmacnia i poprawia kondycję skóry. Zapobiega także wysychaniu kosmetyków. Jest składnikiem naturalnego czynnika nawilżającego NMF;
    • Propanediol - glikol roślinny. Stosuje się go do rozpuszczania trudno rozpuszczanych kwasów;
    • Cocamidopropyl Dimethylamine - emulgator. Substancja antystatyczna - zapobiega elektryzowaniu się włosów. Kondycjonuje, czyli zmiękcza i wygładza skórę i włosy. Łagodzi ewentualne drażniące działanie anionowych substancji powierzchniowo czynnych na skórę;
    • Triethanolamine - regulator pH;
    • Salicylic Acid - kwas salicylowy. Wykazuje działanie keratolityczne (złuszcza zrogowaciały naskórek). Zmniejsza liczbę przebarwień trądzikowych;
    • Aminomethyl Propanol - składnik stabilizujący pH kosmetyków;
    • Lactic Acid - kwas mlekowy. Substancja nawilżająca;
    • Tartaric Acid - kwas winowy. Składnik posiada dość silne właściwości prebiotyczne. Zastosowany miejscowo odznacza się działaniem antyseptycznym i ściągającym. Działa także przeciwzapalnie, łagodzi obrzęki, wspomaga regulację nadmiernego wydzielania sebum, zwężanie porów, likwidację przebarwień i oczyszczanie skóry. Odpowiedni do skóry tłustej, trądzikowej. W dermatologii stosowany miejscowo w postaci roztworów wodnych 0,5–5%. Reguluje pH kosmetyków, stosowany także, jako składnik kompozycji zapachowych, działa maskująco, niweluje niepożądane zapachy w kosmetyku;
    • Citric Acid - kwas cytrynowy. Substancja należy do alfahydroksykwasów (AHA) wykazuje działanie keratolityczne, czyli złuszczające, dzięki czemu usuwa przebarwienia i rozjaśnia skórę; 
    • Panthenol - prekursor witaminy B5. Humekant. Hydrofilowa substancja nawilżająca. Substancja aktywna, wywołuje efekt  kosmetyczny  na skórę,: działanie przeciwzapalne, przyspiesza procesy regeneracji naskórka. Pantenol wykorzystywany jest w preparatach do pielęgnacji skóry i włosów, dzięki zdolności wnikania w ich strukturę. Nadaje skórze uczucie gładkości;
    • Sodium Hyaluronate Crosspolymer - substancja silnie higroskopijna, dobrze rozpuszczalna w wodzie, która ma zdolność do trwałego wiązania i zatrzymywania wody z otoczenia, dzięki czemu pełni ona rolę naturalnego rezerwuaru wody w skórze. Zwiększa zawartość wody w warstwie rogowej naskórka, wiążąc wodę w skórze przeciwdziałają jej utracie, dzięki temu skóra staje się nawilżona, napięta i bardziej elastyczna;
    • Tasmannia Lanceolata Fruit/Leaf Extract - wyciąg z liści hurmy wschodniej. Składnik przeciwzmarszczkowy, antybakteryjny i przeciwzapalny. Wykazuje działanie ujędrniające i stymuluje metabolizm komórek skóry do regeneracji i odnowy. Ma właściwości tonizujące, antyoksydacyjne oraz ochronne, wzmacnia odporność skóry na działanie czynników niekorzystnych, alergenów i zanieczyszczeń. Łagodzi podrażnienia, obrzęki i zaczerwienienia, zmniejsza przekrwienie skóry, przyspiesza gojenie stanów zapalnych i pomaga oczyścić skórę z zaskórników. Działa prewencyjnie przeciw rozstępom i bliznom. Wykazuje także właściwości maskujące, niweluje niepożądane zapachy w kosmetyku. Składnik przeznaczony jest do każdego rodzaju skóry;
    • Daucus Carota Sativa Extract - wyciąg z korzenia marchwi. Preparaty z tym wyciągiem zwiększają (uaktywniają) fizjologiczne funkcje skóry, przywracając jej elastyczność, miękkość i gładkość. Nadaje skórze ciepły, matowobrązowy koloryt świeżej opalenizny - efekt brązujący. Ekstrakt z marchwi stosuje się w przypadku łagodzenia skutków poparzeń słonecznych. Składniki ekstraktu wykazują również działanie przeciwrodnikowe, zapobiega szorstkości naskórka, zwiększa stopień jego nawodnienia, polepsza podział komórek, zapobiega zagłębianiu się zmarszczek;
    • Glycerin - silnie hydrofilowa i higroskopijna substancja nawilżająca. Ma zdolność przenikania przez warstwę rogową naskórka, pełni rolę promotora, pomaga substancjom aktywnym przedostać się w głąb skóry, zarazem jest humektantem i delikatnym konserwantem, skutecznym zwłaszcza w kosmetykach z dużą ilością wody. Ma właściwości homogenizowania składników kosmetycznych. Łagodzi podrażnienia, przyspiesza regenerację uszkodzonej skóry, wygładza zmarszczki, zmiękcza naskórek, likwiduje zrogowacenia, kosmetyki z dużą jej zawartością, zwykle są nieco lepkie na skórze;
    • Pentylene Glycol - humekant, substancja nawilżająca. Zapobiega wysychaniu preparatu kosmetycznego oraz krystalizacji przy ujściu butelki. Ponadto pełni rolę rozpuszczalnika dla substancji hydrofilowych zawartych w kosmetykach;
    • Polysorbate 20 - emulgator;
    • Trisodium Ethylenediamine Disuccinate -- sekwestrant (substancja chelatująca), czyli wyłapująca jony metali ciężkich z preparatu kosmetycznego. Poprzez kompleksowanie jonów metali ciężkich sekwestrant stabilizuje kosmetyk poprzez stabilizacje związków łatwo utleniających się, co przedłuża jego trwałość;
    • Ethylhexylglycerin - konserwant;
    • 1,2-Hexanediol - konserwant;
    • Caprylyl Glycol - emolient tłusty, filmotwórczy. Ma właściwość wnikania głęboko w skórę, przez co jest dobrym nośnikiem dla substancji aktywnych. Ma różne zastosowania, w kosmetykach myjących działa myjąco i renatłuszczająco, jest także humektantem, nawilża, zapobiega wysychaniu kosmetyku oraz lekko konserwuje, wykazuje działanie bakteriostatyczne.
    Kosmetyk, podobnie do swoich dwóch poprzedników najpierw znajdował się w kartoniku. Wewnątrz był zamknięty w szklaną buteleczkę z matowego, przezroczystego szkła z pipetką.
    Pierwotnym moim zamysłem było, aby o tym produkcie napisać osobny post. Naczytałam się jeszcze więcej pozytywnych opinii, niż w przypadku wyżej opisanych kosmetyków. Jednak już po pierwszym użyciu wiedziałam, że wszystkie trzy opiszę w jednym poście.
    Jak widzicie peeling kwasowy jest koloru krwistoczerwonego. Wpływa na to jeden ze składników, ale szczerze mówiąc nie pamiętam który dokładnie. Sam peeling ma 32 punkty procentowe stężenia kwasów. Teoretycznie... Dla mnie, jako kosmetologa i osoby, która ostatnio bardzo polubiła się z kwasami jest to troszkę nie do pojęcia. Dlaczego? W teorii jest tak, że peeling kwasowy, który zawiera aż tak duże stężenie kwasów z reguły dostępny jest tylko dla osób profesjonalnych. Znaczy to mniej więcej tyle, że aby go zakupić trzeba być lekarzem, farmaceutą lub kosmetologiem/kosmetyczką z odpowiednim dyplomem potwierdzającym kwalifikacje. Żadna porządna hurtownia czy sklep nie sprzeda laikowi kwasu. Trzeba o nich mieć sporą wiedzę, aby nie zrobić sobie krzywdy. Najśmieszniejsze jest jednak to, że profesjonalne kwasy, które powinny być używane przez kompetentne osoby znajdziecie na eBay'u. Kurcze, nie wiem czy śmiać się czy płakać. Osoby, które kupują je na zagranicznych stronach, kompletnie nie związanych z branżą kosmetyczną mogą narobić sobie naprawdę ogromne szkody... Ale wracając do tematu, jego stężenie i dostępność to jeden z tych aspektów, które pozwalają mi twierdzić, że w rzeczywistości moc tego peelingu jest słabsza. Drugą sprawą jest jego pH. AHA 30% + BHA 2 % ma je w okolicy 3,5 - 3,7. Te, które ja znam oscylują w przedziale 1-1,5. To też może dać do myślenia, że nie jest on aż tak mocny. Mimo to pamiętajcie, że to nadal KWAS i z nimi nie ma żartów.
    Jak u mnie się sprawdza? Po dokładnym demakijażu twarzy, jej osuszeniu i przetarciu tonikiem odczekuję, aż skóra bardzo dobrze wyschnie. Czasami dla lepszego efektu można przetrzeć się tonikiem, który zawiera alkohol. Dzięki temu peeling powinien lepiej penetrować skórę. Następnie nakładam peeling kwasowy. Dawniej robiłam to palcami przez co zużywałam 1-2 pipetki. Aktualnie robię to pędzlem, mimo że jego wydajność znacznie spada. Warto pamiętać, aby zabezpieczyć wszelkie niezagojone ranki. Nie radzę aplikować tego kosmetyku na przerwaną ciągłość naskórka - będzie mega szczypało! Na koniec czekam... Początkowo, zgodnie z zaleceniami było to 10 minut. Po tym czasie spłukiwałam całość wodą i nakładałam naprawdę lekki krem nawilżający. Teraz bywa tak, że czas zwiększam do 30 minut! Znam swoją cerę i wiem, że mogę sobie na to pozwolić.
    Niestety, ani po 10 minutach ani po 30 minutach nie zauważyłam szczególnie znacznej poprawy wyglądu mojej cery. Producent wspomina o intensywnej kuracji złuszczającej. W moim odczuciu powinna się ona chociaż odrobinę, drobnopłatkowo złuszczać, jeśli ma być rzeczywiście taka intensywna. Ale tak się nie dzieje. Ze wszystkich obietnic, jedyne które zauważyłam i jest ono delikatnie widoczne po zmyciu to nawilżenie. W tej kwestii faktycznie jest ono minimalnie na plus. Suche skórki, które mam po moim pozbywaniu się niedoskonałości, nawet nie zostały zniwelowane. Zdecydowanie sądzę, że jego działanie jest tylko powierzchowne.
    Peelingu używam regularnie. Staram się, aby było to raz w tygodniu, ale po tych kilku tygodniach większa poprawa nie jest zauważalna. Nie wiem czy moja skóra jest naprawdę aż tak bardzo odporna. Jestem z tych ludzi, który chcą widzieć od razu efekty. Chociaż niewielkie, ale zdaję sobie sprawę, że czasami trzeba czekać. W przypadku tego kosmetyku czekanie nie załatwia sprawy. Jestem nim rozczarowana, bo liczyłam, że pomoże mi w otrzymaniu ładnej, jednolitej skóry. Jak widać najlepiej sprawdzają się profesjonalne kwasy, które nawet jeśli występują w mniejszych stężeniach przez swoje właściwości penetrujące dają o wiele lepsze efekty.

    Kosmetyki The Ordinary u mnie nie sprawdziły się wcale. O ile dwóch pierwszych nie używam już to peeling kwasowy zostawię sobie jeszcze na ten okres czysto zimowy, gdy moja skóra będzie złuszczona kwasem z wyższej półki. W planach mam także napisać dla Was poradnik jak wykonać samemu dwa toniki kwasowe oraz dwie maseczki złuszczające z kwasem azelainowym i kwasem salicylowym. Jedną część mam już przygotowaną w formie zdjęć i sporządzonych roztworów. Za drugą nadal czekam. Chciałabym Wam także opowiedzieć o mojej walce z zaskórnikami czyli dieta, pielęgnacja, zabiegi. Mam nadzieję, że taki poradnik będzie dla Was ciekawą nauką i wskazówką co robić, a co nie.

    Znacie markę The Ordinary i jej kosmetyki? Miałyście któryś z nich? Jakie są Wasze spostrzeżenia?



    Czytaj dalej »